Współczesny nam

WSPÓŁCZESNY NAM
Marcin J.Witan

To jedno z Jego najsłynniejszych zdjęć. Nawet sam fotograf, Franciszek Jagła, w rozmowie ze mną nie mógł sobie przypomnieć, kiedy i gdzie je wykonał. Sięgnąłem zatem do „Zapisu Drogi”. No tak, Beskid Niski, rok 1961.

Minęło czterdzieści siedem lat, a utrwalony na kliszy, siedzący po turecku mężczyzna w trampkach, z namydloną kremem do golenia uśmiechniętą twarzą, wygląda zadziwiająco współcześnie. Jeden ze świadków tej sceny opowiadał, że początkowo nasz bohater, w roztargnieniu, chciał użyć tubki pasty do zębów. Przyjrzyjmy się wskazówkom jego zegarka: trochę po dwunastej trzydzieści. Późno jak na codziennie golenie, w sam raz jednak jak na dzień wakacyjny.

Ta fotografia znajduje się na plakacie tegorocznego Dnia Papieskiego, z hasłem „Jan Paweł II wychowawca młodych”. I jest to pomysł znakomity, sama w sobie po prostu o tym mówi. Nie byłoby bowiem papieża Polaka ulubieńca młodzieży, pomysłodawcy jej Światowych Dni, gdyby nie tamten czas kilkudziesięciu lat konsekwentnego duszpasterstwa w kręgu „Rodzinki” i – szerzej – „Środowiska”. Duszpasterstwa prowadzonego z pasją i niekonwencjonalnie – iluż bowiem księży chodziło z młodzieżą w góry w latach pięćdziesiątych? Między jego uczestnikami tworzyła się więź, która trwa do dziś. Obecnie styl ten ma, bardziej lub mniej udanych, licznych naśladowców. Jako oczywiste traktujemy wyprawy księży z wychowankami, oazy, wędrówki, rozmowy w drodze, spowiedź nad strumieniem czy Mszę św. na leśnej polanie. Ale wtedy, kiedy powstała ta fotografia, ponad pięćdziesiąt lat temu, działania takie zasługiwały na miano awangardy, śmiałego eksperymentu. Dziś wiemy, że przyniosły i nadal przynoszą błogosławione owoce i możemy docenić, jakie były, w dobrym sensie tego słowa, nowoczesne.

Zbigniew Cybulski, który metrykalnie mógłby należeć do kręgu „Środowiska”, mawiał, że trzeba umieć „wąchać czas”. Kiedy przyjrzałem się wyraźnemu na zdjęciu zegarkowi Karola Wojtyły, uświadomiłem sobie, że tamten młody ksiądz nie tylko umiał robić to w sensie przenośnym, ważniejszym, w sensie wyczucia wymagań współczesności, lecz także w znaczeniu jak najbardziej prozaicznym, dosłownym. Umiał pokazać, że zna i rozumie prawa wypoczynku, że je do siebie stosuje, że jest taki jak ci młodzi, dla których, jak wspomina Danuta Rybicka, początkowo był księdzem „Sadokiem” – wikarym od św. Floriana, potem zaś Wujkiem – przyjacielem, przewodnikiem w Drodze.

– Przekonaliśmy się, że ksiądz Karol chętnie rozmawia z nami. Na każdy temat. Interesuje go dom, rodzina, co się studiuje (…) Sam też opowiada bardzo interesująco i dowcipnie. (…) przychodzi chętnie do naszych domów. Bierze udział w uroczystościach radosnych i smutnych. Rozmawia z rodzicami – ta opinia Stanisława Rybickiego seniora nie jest odosobniona. Przytoczę jeszcze jedno, szalenie ważne jego zdanie . – Myślę – wspomina – że nasza grupa zaczęła się i trwała wokół modlitwy szeroko pojętej; wypoczynek oraz sprawność turystyczną i sportową traktując jako środek lub element stylu bycia, a nie cel.

Chodziło więc zawsze o Boga, obecnego w życiu człowieka, o Boga, który nigdy nie pozostawia go samego, o Boga, który zbawia człowieka i wszystkie jego sprawy. Wujek – ks. Karol Wojtyła zapraszał tych wszystkich Staszków, Jurków, Andrzejów czy też Teresy, Ewy, Marysie do swojego kajaka lub na spacer leśnym duktem, śpiewał z nimi przy ognisku piosenki nie tylko pobożne, przenosił sprzęt i mył naczynia. Ale także – by przywołać słowa Krzysztofa Rybickiego – odmawiał brewiarz przy latarce albo spacerował „jak perkoz w sitowiu”. Wtedy troszczył się naprawdę o to jedno: aby młodych, którzy mu zaufali – a z czasem stawali się ojcami rodzin, matkami, profesorami, inżynierami czy nauczycielami – nie zawieść. I więcej: w sposób jak najwszechstronniejszy, wrażliwy, mądry i pozbawiony mentorskiego tonu, prowadzić ku Temu, który Jest, a którego istnienie nie zawsze wydaje się oczywiste. Żywił przy tym nadzieję, albo wręcz przekonanie, że warto.

 

 

Autor jest dziennikarzem Naczelnej Redakcji Programów Katolickich Polskiego Radia.

 

 

Dodano: