Państwo

Z Centrum Myśli Jana Pawła II - WIKIJP2
Skocz do: nawigacja, szukaj
Treść hasła pochodzi z publikacji „Wielka Encyklopedia Nauczania Jana Pawła II”, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2014
Autor hasła: Grzegorz NOSZCZYK 


Państwo - organizacja społeczeństwa. Etymologicznie pochodzi od wyrazu „pan”, który pojawił się w polszczyźnie w drugiej połowie XIII wieku. Termin „państwo” w języku polskim został zanotowany na przełomie XIV i XV wieku przez autora Psałterza floriańskiego, jako tłumaczenie łacińskiego dominatio. W znaczeniu politycznym termin ten zaczął funkcjonować w drugiej połowie XV wieku. Problem pochodzenia organizacji państwowej jest zależny od przyjętych założeń filozoficznych, które można sprowadzić do dwóch zasadniczych koncepcji. Pierwszą z nich jest teoria walki, według której podstawową przyczyną pochodzenia państwa jest walka klas, jak ujmują to teorie marksistowskie. Drugą teorią powstania państwa jest „umowa społeczna”, oznaczająca powszechną zgodę na zaistnienie tego rodzaju bytu społecznego. Obydwie koncepcje zostały poddane zasadniczej krytyce w obrębie chrześcijańskiej filozofii społecznej.

Państwo w nauczaniu Kościoła katolickiego

Katolicka nauka społeczna ukształtowała pojęcie państwa jako społeczności, wspólnoty, której podmiotem jest naturalna grupa ludzi związanych wspólnym dążeniem do realizacji pewnych celów, a zatem umiłowaniem wartości, w jakich pragnęliby uczestniczyć. Państwo jawi się więc jako swoista kategoria społeczności, której spoiwem jedności jest wspólne działanie w określonym celu. Tak rozumiane państwo posiada kilka charakterystycznych cech. Wśród nich należy wymienić przede wszystkim podmiotowość społeczności państwowej, jej zhierarchizowanie i pomocniczy charakter.

Podmiotowość państwa polega na możliwości jego swobodnego istnienia i działania, ale także samostanowienia o sobie we wszystkich płaszczyznach codziennego życia. Ponieważ społeczność państwowa stanowi strukturę złożoną z różnych mniejszych, zróżnicowanych między sobą społeczności, jest rzeczą oczywistą, iż musi posiadać odpowiednie organy kierownicze, którym owa wielość członków jest przyporządkowana. Państwo jest zatem nie tylko jednością złożoną z wielu członków, ale jednością o charakterze hierarchicznym.

Równie istotną cechą społeczności państwowej jest jej aspekt pomocniczy, wskazujący na zasadniczą z punktu widzenia katolickiej nauki społecznej tezę, że osoba ludzka jest podmiotem społeczności państwowej. Oznacza to, że państwo w swym działaniu pozostaje na usługach człowieka jako osoby. W analizie filozoficznej geneza państwa stoi w ścisłej relacji z jego celem, którym jest dobro wspólne całości społeczeństwa, czyli zarówno pojedynczych osób ludzkich, jak i wszystkich mniejszych i większych społeczności wchodzących w jego skład. Znaczy to, że państwo jako rodzaj organizacji społeczeństwa jest powołane do służenia wszystkim jego członkom. Takie rozumienie celu p. uwidacznia się już w nauczaniu Leona XIII, który uważał, że naczelnym celem w realizacji zasady dobra wspólnego jest tworzenie doskonałej społeczności przez pracę, mającą na celu dbałość o rozwój każdego jej członka.

W nauczaniu społecznym Piusa XI podkreślone jest z wielką stanowczością, że całe życie społeczne należy dostroić do konieczności dobra ogółu, czyli do zasad sprawiedliwości społecznej, za pośrednictwem instytucji publicznych [1]. Zasada ta dotyczy również tej instytucji, jaką jest państwo Jeszcze inaczej zagadnienie celu państwa postrzegał Jan XXIII, który z uwagi na nową sytuację w świecie dobro wspólne określił jako poszanowanie praw i obowiązków ludzkiej osoby [2]. Papieżowi dobro wspólne jawi się jako to dobro, które wynika z samej jego istoty i „ma być zawsze udziałem wszystkich członków społeczności” [3]. Jan XXIII stwierdził: Ponieważ dobro wspólne ogółu jest jedyną racją istnienia władz państwowych, wynika z tego jasno, że winny one w taki sposób dążyć do tego dobra, aby i uszanować jego naturę i pogodzić wydawane zarządzenia z aktualną sytuacją [4].

Paweł VI stawiał przed państwem zadanie dbałości o sprawiedliwy podział dóbr: należy dążyć do tego, by bogactwa nie stały się przyczyną sporów między ludźmi, żądzy i pychy, lecz by zgodnie z zasadami sprawiedliwości i równości służyły pożytkowi powszechnemu i dlatego właśnie były rozdzielane z większą przezornością [5]. Potwierdził tu zatem papież normatywną rolę państwa. Jako czynniki ograniczające dobro wspólne papież wymienił: egoizm, pozbawienie egzystencji życiowego minimum, nadużycia własności i władzy, ucisk ze strony struktur państwowych, wyzysk i niesprawiedliwe transakcje. Wśród czynników pozytywnie wpływających na właściwą realizację celów p. Paweł VI wyliczał: osiąganie tego, co niezbędne do życia, rozwój oświaty, upowszechnianie kultury, poszanowanie godności człowieka, opanowanie klęsk społecznych oraz powszechne pragnienie pokoju [6].

Problematyka państwa w nauczaniu Jana Pawła II

Państwo w nauczaniu Papieża jest przede wszystkim jest organizacją mającą na uwadze – zgodnie z duchem [[[personalizm|personalistycznym]] – dobro osoby ludzkiej w różnych wymiarach jej egzystencji. Można nawet pokusić się o twierdzenie, że to właśnie ukierunkowanie na człowieka stanowi najbardziej charakterystyczny rys nauczania Ojca Świętego o paśńtwie. Jan Paweł II wyjaśnia, że z chrześcijańskiej koncepcji osoby wypływa (…) właściwa wizja społeczeństwa [7]. Stąd myśl Jana Pawła II – a wymaga to wielkiej erudycji i głębokiej znajomości problematyki społecznej – koncentruje się nie tyle na samej teorii państwa, ile na szczegółowej analizie historycznej, refleksjach i wskazaniach, dotyczących aktualnie funkcjonujących systemów państwowych [8]. Sam podstawowy sens istnienia państwa jako wspólnoty politycznej polega na tym, że całe społeczeństwo, które je tworzy – w danym wypadku odnośny naród – staje się niejako panem i władcą swoich własnych losów. Ten sens nie zostaje urzeczywistniony, gdy jesteśmy świadkami narzucania władzy przez określoną grupę wszystkim innym członkom społeczeństwa – w miejsce sprawowania władzy z moralnym udziałem społeczeństwa czy narodu. Sprawy te są bardzo istotne w naszej epoce, w której ogromnie wzrosła świadomość społeczna ludzi, a wraz z tym potrzeba prawidłowego uczestniczenia obywateli w życiu politycznym wspólnoty. Przy tym nie należy tracić z oczu realnych warunków, w jakich znajdują się poszczególne narody (...). Są to zatem sprawy istotne z punktu widzenia postępu samego człowieka i wszechstronnego rozwoju człowieczeństwa [9].

Dla Jana Pawła II fundamentem wszelkich form społeczności pozostaje zawsze osoba ludzka, która potrzebuje obecności innych osób i społeczeństwa w celu osiągnięcia pełnego rozwoju. Siła i dynamizm osoby ludzkiej kształtują się w pełni w społeczeństwie, które z natury swojej skierowane jest ku państwu jako społeczności doskonałej i kompletnej. Doskonałej w tym znaczeniu, że jest samowystarczalne w zaspokajaniu podstawowych potrzeb obywateli, a kompletnej, czyli całkowitej, ponieważ swym zasięgiem obejmuje mniejsze społeczności. Państwo pozostaje również społecznością suwerenną, podejmującą swoje polityczne i ekonomiczne decyzje w sposób wolny. Jan Paweł II zaznacza, że wskazane jest, by każda władza była równoważona przez inne władze i inne zakresy kompetencji, które by ją utrzymywały we właściwych granicach [10]. Odwołując się do orzeczeń Soboru Watykańskiego II, Papież – pozostając w kręgu zagadnień dotyczących relacji państwa do człowieka – stwierdza, że państwo powołane jest do służenia człowiekowi z uwzględnieniem porządku jego potrzeb materialnych oraz wymogów jego życia umysłowego, moralnego, duchowego i religijnego. Osoba ludzka bowiem powinna być zasadą, podmiotem i celem wszelkich urządzeń społecznych, w tym i państwa [11]. Stąd dla Papieża celem państwa znów pozostaje dobro wspólne, które rozumie jako dobro wszystkich bez wyjątku obywateli, a nie tylko jako dobro jednej wybranej grupy społecznej [12].

Do podstawowych zadań państwa według Jana Pawła II należy troska o zbudowanie sprawiedliwego systemu gospodarczego, którego zadanie stanowi zapewnienie warunków do rozwoju całego społeczeństwa. Dlatego tak ważną rzeczą jest prawo do wolnej inicjatywy gospodarczej. Papież, uznając to prawo za istotny element teologicznej wizji właściwego ładu gospodarczego, opiera je na twórczej podmiotowości człowieka i zwraca przy tym uwagę, że ograniczanie tego prawa, w imię rzekomej równości wszystkich, niszczy przedsiębiorczość obywateli. W takiej sytuacji zamiast twórczej inicjatywy rodzi się bierność, która w żaden sposób nie służy rozwojowi osoby ludzkiej. Nie oznacza to jednak, by państwo nie miało prawa ingerowania w życie gospodarcze. Ingerencja ta winna jednak polegać – zgodnie z zasadą pomocniczości – na właściwym stymulowaniu rozwoju poszczególnych obywateli poprzez uruchamianie odpowiedniego systemu bodźców ekonomicznych.

Antropocentrycznie skoncentrowane nauczanie Jana Pawła II o państwie, w którym człowiek znajduje pełnię swego rozwoju, wskazuje także i na obowiązki obywatela wobec wspólnoty państwowej. Krytykując wąsko pojęty ekonomizm, Papież pisze: Jeżeli promocja własnego »ja« jest pojmowana w kategoriach absolutnej autonomii, prowadzi nieuchronnie do negacji drugiego człowieka (…). W ten sposób społeczeństwo staje się zbiorowością jednostek żyjących obok siebie, ale nie połączonych wzajemnymi więzami: każdy pragnie zrealizować swoje cele niezależnie od innych, czy wręcz dąży do własnych korzyści kosztem innych [13]. Zwraca tu uwagę fakt, że prawa mające doprowadzić do polepszenia warunków życia jednostek, niejednokrotnie prowadzą jedynie do negatywnego zjawiska – tworzenia swoistej „cywilizacji konsumpcji”, w której partycypuje uprzywilejowana mniejszość, pozostawiając na marginesie życia najbiedniejsze grupy społeczne, co implikuje wniosek, że antropologia niektórych ideologii państwowych sprzyja bardziej interesom uprzywilejowanych elit niż ogółowi wspólnoty państwowej.

Jan Paweł II, analizując sytuację współczesnego świata i wskazując na jego rozbicie, ostrzega również przed źle zorganizowanym w sensie aksjologicznym państwem, które zamiast jednoczyć – tworzy podziały społeczne. Podziały te ujawniają się w stosunkach pomiędzy poszczególnymi ludźmi, pomiędzy grupami, ale także w wymiarze większych zbiorowości: w gorączkowym dążeniu do hegemonii narody powstają przeciwko narodom, istnieją bloki przeciwstawnych sobie państw. Bez trudu można określić konflikty znajdujące się u korzeni rozdarcia, które zamiast być rozwiązywane na drodze dialogu, zaostrzają się w konfrontacji i sporach. Badając czynniki sprawcze podziału, uważni obserwatorzy stwierdzają wielką ich różnorodność: od rosnącej nierówności zachodzącej pomiędzy grupami, klasami społecznymi i krajami po zagorzałe antagonizmy ideologiczne; od przeciwstawnych interesów gospodarczych do polaryzacji politycznej; od różnic szczepowych do dyskryminacji z przyczyn społeczno-religijnych. Zresztą niektóre, dziejące się na oczach wszystkich fakty, są jakby żałosnym obliczem podziału, z którego się wywodzą, odsłaniając jego powagę z całą wyrazistością. Spośród tak wielu bolesnych zjawisk społecznych naszych czasów można tu przypomnieć: – deptanie podstawowych praw osoby ludzkiej, a przede wszystkim prawa do życia i do egzystencji godnej człowieka, co jest tym bardziej oburzające, gdy towarzyszy temu, niespotykana dotąd, czysto retoryczna obrona tych właśnie praw; – zasadzki i naciski stosowane przeciwko wolności jednostek i zbiorowości, nie wyłączając wolności posiadania, wyznawania i praktykowania własnej wiary, która to wolność jest może bardziej naruszana i zagrożona; – różne formy dyskryminacji: rasowej, kulturalnej, religijnej itd.; – przemoc i terroryzm; – stosowanie tortur oraz niesprawiedliwych i bezprawnych form represji; – nagromadzenie broni konwencjonalnej bądź atomowej, wyścig zbrojeń, przy wielkim nakładzie środków, które mogłyby służyć ulżeniu niezawinionej nędzy ludów o niższym poziomie społecznym i ekonomicznym; – niesprawiedliwy podział zasobów świata i dóbr cywilizacji, osiągający swój szczyt w danym modelu organizacji społecznej, który sprawia, że coraz bardziej powiększa się różnica między warunkami życia ludzi bogatych i ludzi biednych. Przewrotna siła tego podziału czyni ze świata, w którym żyjemy, świat rozbity już u samych jego podstaw. Również te podziały mogą niekiedy wydawać się nieuleczalne. Jakkolwiek rozdarcia te wywołują wrażenie już na pierwszy rzut oka, to jednak tylko sięgając w głąb, można wyodrębnić ich przyczynę: tkwi ona w wewnętrznej ranie człowieka. W świetle wiary nazywamy ją grzechem: począwszy od grzechu pierworodnego, który każdy nosi w sobie od urodzenia jako dziedzictwo otrzymane od praojców, aż po grzech, który popełnia, nadużywając własnej wolności [14]. Podobne przykłady państw odchodzących od swych istotnych zadań oraz celów, by pod pretekstem minimalizacji swojej obecności porzucać jednostki, a także całe grupy społeczne znajdujące się w sytuacji najtrudniejszej, implikują wniosek, że państwo, które traci wrażliwość moralną, gubi jednocześnie swój podstawowy personalistyczny wymiar.

W świetle powyższych analiz wydaje się, iż nie jest rzeczą przypadku, że krytycy błędów współczesnej cywilizacji i niedomagań struktur państwowych znajdują w myśli społecznej Jana Pawła II nie tylko podstawy właściwej argumentacji, ale i wskazania do realizacji konkretnych zadań.


Przypisy

  1. Quadragesimo anno, 110
  2. Pacem in terris, 60
  3. tamże, 56
  4. tamże, 54
  5. Ecclesiam suam, 55
  6. por. Populorum progressio, 21
  7. Centesimus annus, 13
  8. por. Redemptor hominis, 17
  9. tamże
  10. Centesimus annus, 44
  11. por. Konstytucja duszpasterska o Kościele, 25
  12. por. Centesimus annus, 48
  13. Evangelium vitae, 20
  14. Reconciliatio et paenitentia, 2


Bibliografia

Nauczanie Jana Pawła II

Publikacje innych autorów

  • T. Borutka, Nauczanie społeczne w encyklikach od Leona XIII do Jana Pawła II, Bielsko-Biała 1995;
  • J. Majka, Etyka społeczna i polityczna, Warszawa 1993;
  • H. Skorowski, Naród i państwo w nauczaniu społecznym Kościoła, Warszawa 1999-2000.


Wybrane wypowiedzi Jana Pawła II nt. państwa

Gdy chodzi o państwo, ten związek jest częściowo analogiczny, a częściowo odmienny. Państwo bowiem różni się od narodu swą wewnętrzną strukturą, samo w sobie jest o wiele mniej „rodzinne”, jest czymś bardziej ustrojowym i zorganizowanym, „biurokratycznym”. Niemniej ta struktura państwowa, ten ustrój ma zawsze swoją „duszę” w takiej mierze, w jakiej odpowiada naturze „wspólnoty politycznej” prawnie ukierunkowanej ku dobru wspólnemu. Rodzina, rzec można, należy do duszy każdego państwa o tyle, o ile stanowi w stosunku do niego podmiot tak zwanej zasady pomocniczości. Rodzina jest bowiem takim społeczeństwem, które nie dysponuje wszystkimi środkami nieodzownymi do realizacji własnych celów, zwłaszcza w dziedzinie wykształcenia i wychowania. I dlatego trzeba, aby interweniowało państwo, zgodnie ze wspomnianą zasadą: wszędzie tam, gdzie rodzina jest samowystarczalna, należy ją pozostawić samej sobie; co więcej, interwencjonalizm państwowy byłby w tym zakresie szkodliwy, byłby wyrazem nie poszanowania, a deptania praw rodziny. Pomoc państwa zaczyna się dopiero tam, gdzie rodzina naprawdę sobie nie wystarcza.


Nowe systemy ideologiczne i ekonomiczne, jakich wiele pojawiało się w ciągu ostatnich dwóch stuleci, przyczyniły się do upowszechnienia konfrontacji jako metody działania, gdyż już w swoich programach kryją zalążki konfliktu i rozłamu. Wywarło to głęboki wpływ na ich wizję człowieka i jego relacji z innymi. Niektóre z tych systemów próbowały sprowadzić religię do rzędu spraw ściśle prywatnych, pozbawiając ją wszelkiego wpływu i znaczenia społecznego. W tym kontekście wypada przypomnieć, że nowoczesne państwo nie może czynić z ateizmu ani z religii elementów swojego systemu politycznego. Państwo, dalekie od wszelkiego fanatyzmu lub skrajnego sekularyzmu, winno kształtować spokojny klimat społeczny oraz odpowiednie prawodawstwo, które pozwoli każdemu człowiekowi i każdej wspólnocie religijnej swobodnie żyć swoją wiarą, wyrażać ją na arenie publicznej oraz dysponować odpowiednimi środkami i przestrzenią, aby wnosić w życie narodu swoje bogactwo duchowe, moralne i społeczne.


Jednakże jasnogórska ewangelizacja wolności ma jeszcze inny wymiar. Jest to wymiar wolności narodu, wymiar wolnej Ojczyzny, której przywrócona została godność suwerennego państwa. Naród jest prawdziwie wolny, gdy może kształtować się jako wspólnota określona przez jedność kultury, języka, historii. Państwo jest istotnie suwerenne, jeśli rządzi społeczeństwem i zarazem służy dobru wspólnemu społeczeństwa i jeśli pozwala narodowi realizować właściwą mu podmiotowość, właściwą mu tożsamość. To pociąga za sobą między innymi stwarzanie odpowiednich warunków rozwoju w zakresie kultury, ekonomii i innych dziedzin życia społecznej wspólnoty. Suwerenność państwa jest głęboko związana z jego zdolnością promowania wolności narodu, czyli stwarzania warunków, które mu pozwolą wyrazić całą swoją własną tożsamość historyczną i kulturalną, to znaczy pozwolą mu być suwerennym poprzez państwo.

Homilia w czasie Mszy św., Jasna Góra, 19.06.1983


Linki zewnętrzne

Zobacz także