Red. Jacek Moskwa – maj 2007

Red. Jacek Moskwa

Polski dziennikarz, watykanista, od 1990 akredytowany przy Stolicy Apostolskiej. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

Brał udział w licznych podróżach papieskich, napisał m.in. cztery książki o pontyfikacie Jana Pawła II wydane po polsku i włosku (w tym bestseller Prorok i polityk). W 2002 roku był jednym z autorów rozważań i modlitw Drogi Krzyżowej celebrowanej pod przewodnictwem Papieża w rzymskim Koloseum.

[nggallery id=127]

Treść wykładu – “Zamach na życie Jana Pawła II.”

Właściwie prawie całe moje życie zawodowe upłynęło w cieniu pontyfikatu Jana Pawła II. Tak się szczęśliwie złożyło, że po tym przełomie w Polsce, który nastąpił w roku 1989, mogłem pojechać do Rzymu jako korespondent Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Pojechałem na 4 lata. Zostałem w Rzymie blisko 16 lat.

Zamach …

Dzisiaj w rocznicę tego wydarzenia, mamy rozmawiać o zamachu. Fakty podstawowe są znane. Wiadomo kto strzelał o 17.19, bo działo się to na oczach wielu ludzi. ( Przed tym spotkaniem zajrzałem do książki księdza Dziwisza, który był wtedy na placu św. Piotra – on pisze o 17.19. i myślę, że tej godziny można się trzymać.) Mehmet Ali Ağca został schwytany na miejscu. Początkowo twierdził, że działał sam. Potem w trakcie śledztwa zaczął zeznawać o tzw. „śladzie bułgarskim, o którym jako pierwsza napisała Claire Sterling – amerykańska dziennikarka i pisarka – w obszernym artykule zamieszczonym w Reader’s Digest i w kolejnej publikacji The Time of the Assassins (w Polsce wydana pt. Anatomia zamachu). Hipotezę o „śladzie bułgarskim” przyjęli również prokuratorzy prowadzący śledztwo. Opierała się ona na dość wiarygodnych zeznaniach samego zamachowca, o jego współpracy z wywiadem bułgarskim, o jego szkoleniach w Sofii. Na podstawie tych zeznań aresztowano Siergieja Antonowa, który był przedstawicielem linii lotniczych Balkan Air w Rzymie oraz dwóch innych Bułgarów, a także Turków z organizacji Szare Wilki, którzy też mieli uczestniczyć w spisku. Ali Ağca odwołał jednak tę wersję. Tutaj mam książkę Zamach na Papieża, w której jeden z prokuratorów- Rosario Priori opublikował wszystkie dokumenty tego procesu. Bułgarzy zostali uniewinnieni z powodu braku dowodów. Sam Ali Ağca został skazany i przebywał we włoskim więzieniu. Podczas jego spotkania z Janem Pawłem II ani nie przeprosił za to co zrobił, ani nie mówił o szerszych okolicznościach zamachu. Chciał się dowiedzieć, dlaczego papież żyje, bo przecież on tak dobrze strzelał, był profesjonalistą?

Prawda?

Ali Ağca przebywał w więzieniu do roku 2000, kiedy to na prośbę Jana Pawła II został ułaskawiony.Ponieważ ciążył na nim jeszcze wyrok turecki, został przekazany do tureckiego więzienia, ale tam też został ułaskawiony i właściwie nie wiadomo, gdzie obecnie przebywa.

Jeden wątek z Alim Ağcą jest bardzo ciekawy. Mianowicie, mniej więcej w roku 1994 skontaktował się on z jednym z prokuratorów. Śledztwo prowadzili wtedy trzej prokuratorzy: Palermo, Rosario Priori i Ferdinando Imposimato. Będąc w Rzymie, dowiedziałem się, że Imposimato prowadził prywatne śledztwo, gdyż był wtedy senatorem. W związku z tym miał bardzo duże możliwości działania, dostęp do rozmaitych akt, także tych znajdujących się pod ochroną policyjną. Działał przede wszystkim w tzw. „komisji antymafijnej” parlamentu włoskiego.

Skontaktowałem się wtedy z prokuratorem Imposimato i na podstawie rozmów z nim napisałem bardzo duży artykuł, który ukazał się w Rzeczpospolitej w dwudziestą rocznicę zamachu, zatytułowany Ślady prowadzą na Wschód. Imposimato ujawnił mi, że rozmawiał potem w więzieniu z zamachowcem, który sam się z nim skontaktował i który wrócił do wersji „śladu bułgarskiego”. Mówił w sposób bardzo przekonujący, że został zastraszony przez przez bułgarskie tajne służby. W ramach pomocy prawnej zaproszono więc bułgarskiego prokuratora, żeby porozmawiał z Alim w więzieniu. Prokurator miał mu powiedzieć, że krzywda spotka jego matkę, jego rodzinę oraz jego braci. W związku z tym Ali Ağca od wersji bułgarskiej odstąpił.

Sędzia Imposimato prowadził też badania w archiwach niemieckiej komunistycznej tajnej służby STAZI 15:47. Tam znalazł bardzo ciekawe materiały dotyczące zamachu – mianowicie ślady zainteresowania tą sprawą zamachu i prowadzenia przez niemiecki wywiad akcji dezinformacyjnej, która miała odciążyć Bułgarów. Trzeba bardzo jasno powiedzieć, że bezpośrednie dowody, poza zeznaniami Alego Ağcy, udziału czy to bułgarskich, czy to sowieckich tajnych służb, nie zostały znalezione. Od czasu do czasu pojawiały się rozmaite wersje na temat zamachu, niemniej były to tylko poszlaki, które nigdy nie przeobraziły się w sensowny ciąg wydarzeń procesowych. Można odnieść wrażenie, że właściwie wszystkim zależało, żeby prawda o zamachu nie przedostała się na zewnątrz. Sam papież w książce Pamięć i Tożsamość, która ukazała się drukiem przed jego śmiercią, mówi wyraźnie, że Ali Ağca był zawodowym mordercą i że prawdopodobnie działał w ramach jakiegoś spisku, bo tacy ludzie na ogół nie działają sami… wiedzeni własną fantazją.

Wątek watykański…

(..) Przed samym zamachem wywiad francuski miał przestrzec Watykan, że szykuje się zamach na Jana Pawła II. Podobne informacje przedstawił też pewien funkcjonariusz wywiadu polskiego który potwierdził, że polski wywiad też posiadał takie informacje, ale nie przekazał ich dalej. Ta wersja pojawiła się w raportach jakiegoś agenta z Bliskiego Wschodu. Okazało się jednak, że wywiad polski nie przekazał tej wiadomości prosto do Watykanu, ale udostępnił ją byłym szefom wywiadu francuskiego. Prawdopodobnie przekazano to do Watykanu, ale wyżsi rangą funkcjonariusze watykańscy – czyli sekretarz stanu i jego zastępcy – twierdzą, że do nich taka wiadomość nie dotarła, być może ugrzęzła gdzieś na niższym szczeblu?(…)

O objawieniach fatimskich…

W objawieniach fatimskich brała udział trójka pastuszków z Portugalii, którzy mieli widzenia Matki Boskiej. Treść tych objawień została później przekazana jako tzw. tajemnice fatimskie przez jedyną żyjącą aż do naszych czasów siostrę Łucję dos Santos, która została karmelitanką. Miała ona okazję rozmawiać z papieżami (Janem Pawłem II i Pawłem VI) Warto tu podkreślić jak Kościół patrzy na wszelkie tego typu objawienia. Otóż są to tzw. objawienia prywatne. Przekazy Matki Bożej w Fatimie, zwłaszcza trzecia tajemnica, mają charakter pewnej wizji mistycznej wyrażonej językiem symbolicznym, czyli nie są dokładnym zapisem wydarzeń przyszłych. Prowadzą ku pewnej prawdzie, ale nie są jej dokładnym odzwierciedleniem. Chciałbym państwu przytoczyć treść trzeciej tajemnicy:

„Po dwóch częściach, które już przedstawiłam…” – te poprzednie części dotyczyły m.in. nawrócenia Rosji, a także tego, że po tej wojnie, która się zakończy [I wojnie światowej], nastąpi kolejna wojna światowa. Co prawda, jest powiedziane, że nastąpi to za pontyfikatu Piusa XI, tymczasem to było za pontyfikatu Piusa XII. „Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: ‘coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim’ Biskupa odzianego w Biel ‘mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty’. Wielu innych biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; Doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku. W ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga”.

Widzimy tutaj obraz typowo symboliczny i może odnoszący się – jak wyrażał to przekonanie i sam papież, i kardynał Sodano czy też kardynał Ratzinger – do samego zamachu na Jana Pawła II. Nie jest to dokładny obraz tych wydarzeń, tylko wizja, w której papież cierpi, w której jest wielu męczenników.

Dlaczego Kościół tak długo zwlekał z opublikowaniem trzeciej tajemnicy fatimskiej?

Otóż, po pierwsze, była to niejako wola samej siostry Łucji Dos Santos, która powiedziała, żeby te dwie opublikować, natomiast trzeciej nie (później poprosiła o jej opublikowanie). Poza tym, myślę, że papież Jan XXIII i Paweł VI, którzy zapoznali się z tą tajemnicą, stwierdzili, że może być źle odczytana.

Pytania ?

Czy był to spisek zorganizowany przez KGB, czy spisek zorganizowany przez fundamentalistów islamskich? Co prawda, Szare Wilki nie miały charakteru ściśle religijnego. Nie byli islamistami takimi, jacy pojawili się w latach 90. i teraz zagrażają światu. Oni bardziej nawiązywali do ideologii laickiej, świeckiej. Niemniej, Ali Ağca w jakiś sposób nadawał swojemu czynowi wymiar religijny. Co jest ciekawe, jeszcze przed wizytą papieża w Turcji, Ağca napisał list do jednej z gazet, w którym groził, że zabije papieża. Ta myśl tak czy inaczej w nim tkwiła.

Można mówić, jak sądzę, o dwóch wersjach zamachu.

Pierwsza – są dosyć mocne postawy oskarżenia Bułgarów i Sowietów. Druga – nie można zupełnie zlekceważyć tropu islamskiego. Zwłaszcza że dwa najpoważniejsze zamachy na papieża przygotowywano:

– jeden – w Manili w 1995 r. podczas światowych dni młodzieży (wtedy coś wybuchło w trakcie przygotowywania bomby i islamiści zostali schwytani),

– drugi – też udaremniony w czasie wizyty papieża w Sarajewie ( wtedy umieszczono bombę pod szosą w kanale).

Niemniej, ustalenie prawdy jest w tych przypadkach nadzwyczaj trudne. Trudne dlatego, że po prostu takie są metody działania terrorystów czy tajnych służb. Tam nie ma rozkazów pisanych na piśmie. Chociaż może coś się kiedyś odnajdzie? Tak jak cudem odnalazł się w archiwach radzieckich rozkaz zabicia polskich oficerów w Katyniu, wydany przez biuro polityczne. Jeden ze wspólników Alego Ağcy powiedział, że jak ktoś mu da milion dolarów, to napisze książkę, w której wszystko wyjaśni.. niestety gdzieś zniknął i nikt mu tego miliona dolarów nie dał.

Dodano: