Zmarł Jerzy Kluger

W Rzymie w wieku 91 lat zmarł Jerzy Kluger – żydowski przyjaciel Jana Pawła II. O jego śmierci, która nastąpiła 31 grudnia, poinformowała wczoraj Polska Agencja Prasowa.


Większość życia Jerzy Kluger mieszkał w Rzymie; w ostatnim czasie ciężko chorował. Zajmował niezwykle ważne miejsce w życiu Karola Wojtyły i historycznych wydarzeniach jego pontyfikatu. Ich przyjaźń i ponowne spotkanie po latach były, jak się podkreśla, prawdziwą kuźnią dialogu katolicko-żydowskiego.

O przyjaźni, nawiązanej w szkole podstawowej w Wadowicach na przełomie lat 20. i 30. ubiegłego stulecia, polski papież opowiedział w książce „Przekroczyć próg nadziei”. Przyznał, że to wzajemne poznanie obu światów – katolickiego i żydowskiego – było także jego osobistym doświadczeniem w najwcześniejszych latach życia.

„Pamiętam naprzód szkołę podstawową w Wadowicach, gdzie w klasie co najmniej 1/4 uczniów stanowili chłopcy żydowscy. Trzeba by tutaj wspomnieć o mojej koleżeńskiej przyjaźni z jednym z nich, to znaczy z Jerzym Klugerem. Trwa ona od ławy szkolnej do dnia dzisiejszego” – wspominał Jan Paweł II.

„Mam żywo przed oczyma obraz Żydów podążających w dzień sobotni do synagogi, która znajdowała się na zapleczu naszego gimnazjum” – przypominał.

O wydarzeniu, mającym ogromny symboliczny ładunek, opowiedział sam Kluger. Chcąc jak najszybciej podzielić się z przyjacielem wiadomością, że zostali przyjęci do gimnazjum, pobiegł do kościoła, gdzie Karol służył do mszy. Według relacji Klugera jedna z kobiet wyraziła zdumienie na jego widok i powiedziała: „Ależ ty jesteś synem prezesa gminy żydowskiej!”. A gdy Jerzy tłumaczył się przed kolegą, że jako Żyd rzeczywiście nie powinien wbiegać do kościoła, Karol zareagował następująco: „Dlaczego? Czy nie jesteśmy wszyscy dziećmi jednego Boga?”.

Gdy w kwietniu 1986 roku Jan Paweł II jako pierwszy papież w dziejach odwiedził rzymską synagogę, wyznał, że dla niego nie była to pierwsza wizyta w żydowskiej świątyni. Opowiedział, że w 1936 roku w Wadowicach ojciec Jerzego, Wilhelm Kluger, zaprosił do synagogi na koncert pieśni religijnych kilku przyjaciół, a wśród nich i jego jako kolegę syna. Jurek usiadł przy przyjacielu, by tłumaczyć mu teksty pieśni.

 

Dodano: