Żegnamy papieża Franciszka

Czarno-białe zdjęcie na którym widać papieża Franciszek.

Śmierć papieża Franciszka wciąż porusza opinię publiczną na całym świecie. Coraz wyraźniej widać, jak ważną był postacią i jak głębokie piętno odcisnął na swoich czasach.

Świat ponownie kieruje uwagę na osobę, która była nie tylko głową Kościoła katolickiego, ale również powszechnie szanowanym autorytetem – człowiekiem, który z niezwykłym zaangażowaniem upominał się o los najsłabszych, ubogich, dyskryminowanych i odrzuconych.

To już trzecie odejście papieża w XXI wieku – po Janie Pawle II i Benedykcie XVI. O ile emerytowany papież Benedykt XVI odszedł w spokoju, z dala od świateł kamer, o tyle śmierć Jana Pawła II i Franciszka wywołała głęboki wstrząs – zarówno moralny, jak i społeczny.

Nagle w centrum medialnych doniesień pojawiają się tematy, które zwykle zajmują dalsze miejsca w serwisach informacyjnych. Przypomnienie życia i dorobku Jana Pawła II w 2005 roku, a dziś – papieża Franciszka – sprawia, że czas jakby na moment się zatrzymuje. Tempo codzienności zwalnia, a nasza uwaga kieruje się ku fundamentalnym wartościom ludzkiego istnienia. To, co jeszcze chwilę temu wydawało się istotne, znika – jakby zdmuchnięte silnym powiewem.

Zaczynamy się zastanawiać nad własnym życiem, jego wartością i sensem. Pontyfikaty zarówno Jana Pawła II, jak i Franciszka, niosły w sobie głęboką apoteozę człowieczeństwa, miłości, miłosierdzia oraz sprawiedliwości społecznej. Obaj papieże wzywali do nadziei – tej prawdziwej, która rodzi się z przyjęcia Jezusa Chrystusa, a przez Niego – każdego człowieka, szczególnie tego najbardziej potrzebującego. Jan Paweł II ujął to w słowa: „Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją (…).

Głosy obu papieży apelowały do naszych serc, by nie zamykały się w egoizmie i zwątpieniu, ale z odwagą podejmowały trud przemiany świata w miejsce bardziej ludzkie, sprawiedliwe i pełne współczucia. Z przestrogą pisał papież Franciszek: „Wielkim ryzykiem w dzisiejszym świecie, z jego wieloraką i przygniatającą ofertą konsumpcji, jest smutek rodzący się w przyzwyczajonym do wygody i chciwym sercu, towarzyszący poszukiwaniu powierzchownych przyjemności oraz izolującemu się sumieniu. Kiedy życie wewnętrzne zamyka się we własnych interesach, nie ma już miejsca dla innych (…)”.

Zarówno Jan Paweł II, jak i Franciszek dostrzegali potrzebę rozumnej troski o świat stworzony – o naturę, która nie tylko jest dziełem Stwórcy, ale również warunkiem naszego życia. „Trzeba więc pobudzać i popierać nawrócenie ekologiczne, które w ostatnich dziesięcioleciach sprawiło, że ludzkość stała się bardziej wrażliwa na niebezpieczeństwo katastrofy, do jakiej zmierzaliśmy” – mówił w 2001 roku Jan Paweł II.

Papież Franciszek uczynił troskę o świat stworzony jednym z centralnych elementów swojego nauczania, podkreślając, że rabunkowe korzystanie z dóbr natury ma swoje źródło w nieuporządkowaniu ludzkiego serca, które zamyka się na innych. W encyklice Laudato si’ pisał: „Przemoc, jaka istnieje w ludzkich sercach zranionych grzechem, wyraża się również w objawach choroby, jaką dostrzegamy w glebie, wodzie, powietrzu i w istotach żywych”.

I w tym zwróceniu uwagi na kwestię ludzkiego serca, które jest albo otwarte albo zamknięte widać doskonałą zgodność obu papieży. Ostatecznie to zamknięcie się na innych jest pierwszą katastrofą, która spotyka człowieka i owocuje następnymi negatywnymi konsekwencjami w jego życiu. Prawdziwy rozwój człowieka ma przede wszystkim charakter moralny – nie gospodarczy, ekonomiczny ani nawet społeczny. To właśnie na fundamencie moralności opiera się wszystko inne, a bez niej nie może zaistnieć żaden autentyczny postęp. Na czym więc ten rozwój polega? Osoba ważniejsza niż rzecz. Być przed mieć. Kochać przed nienawidzić. Otwarcie i przemiana serc.

Wciąż brakuje nam tej otwartości serca. Tej głębi, która jest jedyną prawdziwą miarą człowieczeństwa. I nadziei – zdolnej pokonać lęki, które tak często próbują nami zawładnąć. Dwaj wielcy, których nie ma już wśród nas, mówili o tym niestrudzenie.

dr Bartosz Wieczorek, ekspert Centrum Myśli Jana Pawła II, kierownik Instytutu Badań Naukowych CMJPII

Czarno-białe zdjęcie na którym widać papieża Franciszek.

Opublikowano 25.04.2025

ZOBACZ RÓWNIEŻ

We wrześniu ruszamy z rekrutacją do programu Stypendiów m.st. Warszawy im. Jana Pawła II i zapraszamy na nowe wydarzenia oraz ostatnie seanse Pod Wspólnym Niebem. Sprawdź, co przygotowaliśmy!
Od 1 października 2026 r. ruszają studia podyplomowe „Praca z młodzieżą. Relacje – wsparcie – działanie”.
Sześć przestrzennych instalacji i sześć opowieści o relacji człowieka z naturą oraz transformacji miejskiej przestrzeni – już od 25 sierpnia zapraszamy do eksplorowania warszawskiego odcinka Wisły.
Czy różne religie mogą mówić wspólnym językiem pokoju? Zapraszamy na sześć spotkań o pokoju w katolicyzmie, prawosławiu, judaizmie, islamie, hinduizmie i buddyzmie.

Klikając „Zgadzam się” udzielasz zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych dotyczących Twojej aktywności na naszej witrynie w celach analitycznych, zapewnienia prawidłowego działania funkcjonalności z serwisów społecznościowych oraz serwerów treści. Szczegółowy opis celów i zakresu przetwarzanych danych znajdziesz tutaj.