Wizyta w synagodze

WIZYTA W SYNAGODZE
Robert Fijałkowski


Czy Abraham zdawał sobie sprawę z tego jak długowieczna będzie obietnica dana mu przez Boga? Czy Mojżesz przeprowadzając Naród Wybrany przez Morze Czerwone mógł choć w mglisty sposób zobaczyć w tym ikonę Chrztu Św.?

Rzym. 13 kwietnia 1986 roku godz. 17. 00. Dwaj Mężowie Boży, ubrani w białe szaty witają się z wielką serdecznością. Na ich twarzach niekłamana szczera radość, a w sercu… być może wzruszenie, że oto stają się pokornymi wykonawcami wielkich dzieł Boga. Ich ogrom zawsze przerasta ludzki umysł. Tak jest i w tym momencie. Potrzeba było blisko 2000 lat by Głowa Kościoła Katolickiego zagościła w Rzymskiej Synagodze.  Wzruszenie szybko udzielało się zarówno tym, którzy mieli ten wielki przywilej być tam na miejscu, jak i tym którzy uczestniczyli we wspólnej modlitwie za pomocą środków przekazu. A zdjęcie radosnego powitania Jana Pawła II przez rabina Rzymu Elio Toaffa do dzisiejszego dnia jest symbolem przejścia ponad rzeczywistość podziału.

Każde wydarzenie profetyczne, a nie mam żadnych wątpliwości, że ta właśnie wizyta do takich należała, nosi w sobie rzeczywistość przekraczającą czas. Sprawia, że po latach żyje w nas swoją treścią, ale też treść ta staje się żywym wyzwaniem. W trakcie tego spotkania Jan Paweł II przypomniał doniosłość dokumentu Soboru Vaticanum II Nostra Etate, zwracając szczególną uwagę na trzy jego aspekty:
1.    „Religia żydowska nie jest dla naszej religii rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś wewnętrznym.(…) Jesteście /tu mówi o narodzie żydowskim/ naszymi umiłowanymi braćmi – można powiedzieć- naszymi starszymi braćmi.
2.    Nie ma żadnych podstaw do jakiejkolwiek, rzekomo teologicznie usprawiedliwionej dyskryminacji – co gorsza- prześladowań Żydów.
3.    Żydzi pozostają przedmiotem miłości Boga, który powołał ich wezwaniem nieodwracalnym”.
I tu dotykamy tej wielkiej profetyczności. Dokument ten został zapisany kilkanaście lat wcześniej, ale jego przywołanie w Synagodze przez Głowę Kościoła w obecności przedstawicieli Żydów jest nie tylko deklaracją, ale zdecydowanym wejściem na nową drogę. Pasterz owczarni właśnie przechodzi przez Morze Czerwone i woła owce by poszły za Nim. Jak szczególny wymiar mają słowa Jana Pawła II który w trakcie swojego przemówienia mówił :”chciałbym przypomnieć moim braciom i siostrom z Kościoła katolickiego, że są już dostępne narzędzia wprowadzania w życie postanowień Soboru/…/ . Teraz pozostaje przestudiowanie ich z uwagą, wgłębienie się w ich naukę i zastosowanie w praktyce.” Naturalnie tu nie chodzi jedynie o zewnętrzną realizację czegoś czego się nie rozumie. Tu chodzi przede wszystkim o wewnętrzne nastawienie serca. Jan Paweł II mówił dalej w swoim przemówieniu o „przylgnięciu nas chrześcijan do osoby i nauczania Jezusa z Nazaretu, syna narodu żydowskiego z którego pochodziła również Maryja Dziewica, apostołowie i większość członków pierwszej gminy chrześcijan.” To przylgnięcie dokonujące się w porządku wiary poprzez wolne przyzwolenie rozumu i serca, dzięki Duchowi Św. uczy nas pogłębienia dialogu w duchu lojalności i wzajemnej przyjaźni.

Oto okazuje się, że fakt odwiedzenia Synagogi przez Jana Pawła II staje się zaproszeniem do podjęcia drogi serca, by razem z Mojżeszem przejść prze Morze Czerwone ku nowej rzeczywistości. Mojżesz to nasz, jak go określa Papież, starszy brat w wierze. Od starszego brata można się wiele nauczyć. Coś co nie ma korzeni usycha, a rzeczywistość wiary, jeśli nie ma autentycznych nauczycieli ciężko się rozwija. Nie wiem jak to wygląda od strony Żydów, ja jako chrześcijanin znajduję bogactwo w osobach proroków Starego Testamentu. Ich wiara uwikłana w ludzkie ograniczenia, uczy kroczyć w codzienności. Pomaga zrozumieć sens ludzkich poszukiwań i trudności. Kiedyś usłyszałem wzruszającą opowieść o przyjaźni rabina z proboszczem małej wiejskiej parafii na terenie polski. Rabin przyjechał tu by odnowić zapomniany cmentarz, na którym spoczywają jego dziadkowie. Znalazł gościnę na plebani, a po paru miesiącach proboszcz odwiedził jego gminę w USA. Widząc radość z wizyty pyta jak to jest, że ty Żyd z taką serdecznością traktujesz Katolickiego księdza, a na to usłyszał odpowiedź: „Ty jesteś Katolicki ksiądz, ja  żydowski Rabin, a  w niebie śpiewać będziemy razem Jednemu Bogu”. Owce idą za Pasterzem, czasem nawet te z ostatnich rzędów doskonale słyszą Jego głos. Z miłości w sercu uczestniczą w dziele, które może nie do końca rozumieją. Ale czy Abraham zdawał sobie sprawę, że jego potomstwo mówić będzie również po polsku? Ktoś przygotował nam drogę, jesteśmy wybrani by ją zrealizować.

Autor jest duchowo zaangażowany w dialog polsko-żydowski.

Dodano: