„Podjęcie decyzji o posiadaniu dziecka jest doniosłe. To decyzja na zawsze, że Twoje serce będzie chodzić poza Twoim ciałem” – Elizabeth Stone.
Kariera, rozwijanie pasji, podróże… Dzisiejszy świat nakierowany jest na samorozwój
i stawianie na siebie, argumentując to tym, że życie jest jedno i nie można zmarnować ani chwili.
W dobie mediów społecznościowych młode pokolenie zasypywane jest postami influencerów, którzy zakładają własne marki i spełniają marzenia, na które nas, młodych ludzi zwykle nie stać. Bez wątpienia jest to jeden z głównych powodów presji, którą czuję każdego dnia. Zajęcia na uczelni, praca magisterska, praca na etacie, to wszystko po to, by
w przyszłości „żyć na poziomie”. Czym jednak mierzyć „życie na poziomie”? Popularnością? Pieniędzmi?
Marzenie i strach
Podjęcie tego tematu kryzysu dzietności skłoniło mnie do refleksji na temat tego, co jest moim celem. Jako mała dziewczynka marzyłam o pięknym domu z dużym ogrodem pełnym kwiatów. Domu nie zawsze posprzątanym i eleganckim, jak te przedstawiane mediach społecznościowych, za to pełnym miłości. Domu, w którego drzwiach co dzień witać mnie będzie kochający mąż. Domu, który wypełniony będzie śmiechem dzieci przeplatanym
ze szczekaniem psa. To na pierwszy rzut oka przyziemne marzenie zagubiło się gdzieś
na przestrzeni lat.
Rodzice od dziecka powtarzali mi, że w życiu najważniejsza jest rodzina. W tym roku kończę studia. Czy myślę już o założeniu własnej rodziny w najbliższej przyszłości? Oczywiście, że tak. Ale się boję. Tak, boję się, i myślę, że nie tylko ja to czuję. Boję się, że nie poradzę sobie z codziennością, z wychowaniem dziecka, że nie będę w stanie zapewnić mu wszystkiego czego będzie potrzebowało, że nie będzie szczęśliwe.
Przez całe studia utwierdzałam się w przekonaniu, że dyplom magistra
to najważniejsze, co mogę zrobić dla siebie i dla mojej rodziny, którą w przyszłości założę. Ale czy na pewno? Gdy moi rodzice byli w moim wieku mieli już własny dom i dwójkę dzieci. Nie bali się czy sobie poradzą. Nie pytali, czy jest to dla nich dobre. Ale byli bardzo szczęśliwi i kochali mnie oraz moją siostrę całym sercem. Zapewnili mi wszystko, czego potrzebowałam i pozwolili na realizowanie moich pasji. Jestem im za to bardzo wdzięczna,
bo moje dzieciństwo było naprawdę szczęśliwe i niczego mi nie brakowało. Mimo
to obawiam się, że ja nie będę w stanie powtórzyć ich sukcesu. Mam wrażenie, że coraz więcej młodych ludzi ma podobne odczucia. Nie jestem w stanie do końca stwierdzić, co jest główną przyczyną tego lęku, co tak naprawdę oddala mnie od spełnienia marzenia
o posiadaniu własnej rodziny. Przecież wiem, co tak naprawdę sprawi, że będę szczęśliwa. Jednak jakiś wewnętrzny głos niewiadomego pochodzenia mnie zatrzymuje.
Ciężar odpowiedzialności
Nierzadko słyszę wśród moich rówieśników, że posiadanie dzieci jest jedynie przeszkodą w rozwoju ich kariery. Ta dość powszechna opinia dla mnie jest niedorzeczna. Czy nazwanie dziecka, czyli najpiękniejszego daru jaki może dostać człowiek, przeszkodą nie jest niedorzeczne? Mimo to tak wielu z nas, młodych ludzi, wybiera karierę. Karierę, która dla niektórych bez wątpienia jest spełnieniem marzeń. Myślę jednak, że dla innych może być ona swojego rodzaju „wymówką” i ucieczką od dorosłości. Ucieczką od odpowiedzialności, którą nakłada na nas życie wraz z narodzinami dziecka.
Może właśnie tej odpowiedzialności się boimy? Tego, że od decyzji o potomstwie nie ma odwrotu? Społeczeństwo nakłada na nas presję życia „tu i teraz”, cieszenia się każdą chwilą. Jesteśmy przyzwyczajeni do spontaniczności, do życia dniem dzisiejszym i nie myślenia o przyszłości. Pojawia się pytanie, czy da się to pogodzić z wychowaniem dziecka. Zjawienie się dziecka to moment, który niejako „planuje” nam życie na najbliższe kilkanaście lat. To ogrom obowiązków oraz odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i za drugiego człowieka, małego człowieka, tak bardzo kochającego, bezbronnego i zależnego od rodziców i ich decyzji.
Odnoszę również wrażenie, że owe decyzje co do sposobu wychowania dziecka są dla młodych rodziców niezwykle problematyczne. W dzisiejszych czasach dzieci często mają wszystko, czego potrzebują: markowe ubrania, nowoczesne sprzęty, a po szkole zajęcia dodatkowe. Społeczeństwo kładzie ogromny nacisk na edukację dzieci i rozwijanie ich talentów. Niejednokrotnie rodzice decydują się na kształcenie dziecka w określonym kierunku w celu realizacji własnych, niespełnionych marzeń. Media społecznościowe przepełnione są postami o wszechstronnie utalentowanych dzieciach influencerów, przez co wielu młodych rodziców odczuwa presję „doskonalenia” swojego dziecka. Należy jednak pamiętać, że to co widzimy w mediach nie zawsze jest prawdą, że życie poza kamerą może wyglądać zupełnie inaczej. W tym wszystkim zapomina się, że dziecko tak naprawdę bardziej od rzeczy materialnych potrzebuje uwagi rodzica i jego miłości. Stąd też może przeświadczenie pojawiające się wśród młodych ludzi odnośnie odpowiedniego momentu na decyzję o posiadaniu dziecka, którzy, obawiając się braku możności zapewnienia dziecku wszystkiego co najlepsze, oddalają marzenie rodzicielstwa w daleką przyszłość.
A może warto zastanowić się, czy jesteśmy w stanie dać dziecku miłość, czy jesteśmy
w stanie dać mu kochający dom, uwagę i swoją obecność każdego dnia? Metka na ubraniu czy też urządzenia elektryczne najnowszej technologii nie zbudują wspomnień z dzieciństwa, za to może to uczynić rodzic kochający całym sercem i wspólnie spędzony czas. Może to wszystko jest o wiele prostsze niż nam, młodym ludziom się wydaje, bowiem strach przed nieznanym leży w naszej naturze od tysięcy lat. Być może zbyt wiele negatywnych myśli pojawia się w naszych głowach, może za mało wierzymy w nasze możliwości. A może jedyne, czego powinniśmy się obawiać, to sam strach? Strach przed niepowodzeniem, który każdego dnia powstrzymuje nas przed realizacją swoich celów w obawie poniesienia potencjalnej porażki? I to jest właśnie trudność naszych czasów. Przecież wszystko jest w naszych rękach, wystarczy jedynie odrobina odwagi i wiary w siebie.
Kamila Klein
BIBLIOGRAFIA
Źródła statystyczne i raporty
Główny Urząd Statystyczny. (2025). Rocznik Demograficzny 2025 (Demographic Yearbook of Poland). Warszawa: GUS. ISSN 1505-6716.
Bożewicz, M. (red.). (2019). Współczesna polska rodzina. Opinie i Diagnozy nr 44. Warszawa: Centrum Badania Opinii Społecznej. ISSN 2083-1706.
Centrum Badania Opinii Społecznej. (2025). Życie towarzyskie i uczuciowe młodych Polaków. Komunikat z badań nr 57/2025. Warszawa: CBOS.
Literatura teoretyczna
Beck, U., & Beck-Gernsheim, E. (2002). Individualization: Institutionalized Individualism and Its Social and Political Consequences. London: Sage Publications.
Giddens, A. (2006). Przemiany intymności. Seksualność, miłość i erotyzm we współczesnych społeczeństwach. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN. (wyd. oryg. 1992).
Inglehart, R. (1997). Modernization and Postmodernization: Cultural, Economic, and Political Change in 43 Societies. Princeton: Princeton University Press.
Pobierz magazyn