Stypendysta na wymianie … Belfast

Maciej Daszuta – studiuje historię oraz filozofię klasyczną na Uniwersytecie Warszawskim. Pasjonuje się fotografią…

W Belfaście jestem już jakiś czas i powoli zaczynam się odnajdywać, zarówno w tym najprostszym przestrzennym wymiarze jak i pod względem samopoczucia. Cóż, początki trudność mają zakodowaną w swej naturze.

Przyjęto mnie tu bardzo ciepło i jestem pod wrażeniem zarówno sprawności organizacyjnej tutejszego uniwersytetu, jak i walorów architektonicznych jego siedziby. Zdążyłem już załatwić większą część formalności, wyrobić legitymację i zameldować się na zajęciach. Ludzie są pomocni i otwarci. Z każdym problemem można się udać do specjalnej jednostki akademickiej odpowiedzialnej za pomoc zagranicznym studentom odwiedzającym Belfast, poczynając od ogólnych kwestii mieszkaniowo-finansowych, na detalach dotyczących toku studiów kończąc.

Akademik, w którym mieszkam, oferuje bardzo porządne warunki. Każdy ze studentów jest kwaterowany w osobnym, dość przyzwoicie urządzonym pokoju. Standardem jest dostęp do sieci internetowej. Przebywa tu wielu obcokrajowców z najprzeróżniejszych, często bardzo egzotycznych krajów tj. Malezja czy Chile, są też wyspiarscy autochtoni – Irlandczycy, Szkoci, Anglicy. Element integrujący mieszkańców stanowi wspólna kuchnia, która „po godzinach” staje się swoistym centrum życia towarzyskiego. Niewątpliwą zaletą domu studenckiego przy Fitzwilliam Street jest także jego fantastyczna lokalizacja. Potrzebuję zaledwie kilku minut by dojść na uniwersytet i kilkunastu by dotrzeć do centrum Belfastu, nie muszę więc wydawać dodatkowych pieniędzy na kosztowne karty komunikacji miejskiej etc.

Samo miasto pozytywnie mnie zaskoczyło. Spodziewałem się raczej typowej, portowo-industrialnej szarzyzny, a jest całkiem estetycznie i prawdopodobnie zielono (bo obecnie, ze względu na jesienną porę, dominuje kolor żółty). Krajobraz jest naprawdę malowniczy – od północnego zachodu Belfast jest otoczony pasmem wzgórz z najsławniejszym Cavehill, bezpośrednio górującym nad miastem, od wschodu natomiast wdziera się morze.

Styl pracy akademickiej jest w wielu aspektach różny od tego, do którego przywykłem w Warszawie. Żeby posłużyć się najbanalniejszym przykładem – zajęcia są tutaj krótsze niż u nas, normą dla wykładu i ćwiczeń jest 60 minut. Wstępnie przejrzałem zasoby tutejszej biblioteki uniwersyteckiej, głównie pod kątem tematyki jaką się interesuję – są imponujące! Co więcej, wypożyczyć można praktycznie każdą książkę (z zastrzeżeniem, że egzemplarze rzadkie bądź leciwe jedynie na 24h). Pracy mam sporo – każdy moduł zajęciowy zwieńczony jest zaliczeniowym esejem oraz pisemnym egzaminem. Ponadto, dodatkową koniecznością i priorytetem jest nieustanne szlifowanie języka. Mimo to da się znaleźć chwilę na popołudniowy spacer po irlandzkim parku lub koncert muzyki folkowej, która co wieczór rozbrzmiewa w tutejszych pubach.

Z kwestii życiowo-pragmatycznych, Zjednoczone Królestwo nie jest krajem tanim, a zwłaszcza nie dla przybysza z Europy Środkowo-Wschodniej. Co dzień z niepokojem śledzę kursy walut, którym ostatnio daleko do stabilności. Stypendium otrzymywane w ramach programu Socrates-Erasmus pozwala na opłacenie kosztów zakwaterowania, pozostałe wydatki należy pokryć własnym sumptem. Zawsze jednak można znaleźć sojusznika w postaci marketu Tesco, gdzie ceny są nieco bardziej przyjazne.

W Belfaście spędzę pełny akademicki rok. Mimo że w dalszym ciągu czuję się nieco przytłoczony nowością sytuacji, jestem przekonany, że będzie to bardzo rozwijające i pożyteczne doświadczenie. Niemniej, do domu czasem tęskno…

[nggallery id=183]

Opublikowano 25.02.2013

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Sześć przestrzennych instalacji i sześć opowieści o relacji człowieka z naturą oraz transformacji miejskiej przestrzeni – już od 25 sierpnia zapraszamy do eksplorowania warszawskiego odcinka Wisły.
Czy różne religie mogą mówić wspólnym językiem pokoju? Zapraszamy na sześć spotkań o pokoju w katolicyzmie, prawosławiu, judaizmie, islamie, hinduizmie i buddyzmie.
Premierą teledysku do utworu „Dona nobis pacem” Jana Krutula otwieramy projekt „Duch Asyżu. Warszawskie forum dialogu i sztuki o pokoju”. W 40. rocznicę spotkania międzyreligijnego zapraszamy do refleksji nad aktualnością pokojowego przesłania.
Sierpień przyniesie kolejne pokazy Letniego Przeglądu Filmowego „Pod Wspólnym Niebem”, premierę publikacji „Piękno tej Ziemi” oraz plenerową wystawę „Zmiany zachodzą w ciszy i świetle” nad Wisłą.

Klikając „Zgadzam się” udzielasz zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych dotyczących Twojej aktywności na naszej witrynie w celach analitycznych, zapewnienia prawidłowego działania funkcjonalności z serwisów społecznościowych oraz serwerów treści. Szczegółowy opis celów i zakresu przetwarzanych danych znajdziesz tutaj.