Na książkę Danuty Awolusi Wybrałam Allaha. Polki, które przeszły na islam składa się dziewięć indywidualnych historii kobiet, które dokonały konwersji na religię muzułmańską. Czym się kierowały i czy warto sięgnąć po rozmowy z nimi?
Bohaterki reportażu to w większości młode kobiety, poniżej 30. roku życia, albo takie, które swoją nową religię wybrały bardzo wcześnie, jako nastolatki. Tylko dwie zdecydowały się na konwersję w średnim wieku (35, 45 lat). Znamienne jest, że część bohaterek informacji o islamie najpierw szukała w przestrzeni internetu. W książce przedstawiają się zazwyczaj tylko imionami lub występują pod pseudonimami. Zwykle nie afiszują się ze swoim wyznaniem. Większość do zakrycia głowy dojrzewała stopniowo, niektóre, by nie wzbudzać sensacji, nadal nie zakładają chusty w miejscu swojego zamieszkania.
Brak wzorców lub rozczarowanie Kościołem
Jednym z najciekawszych wątków książki są motywacje, które przywiodły bohaterki do zmiany religii. Wiek nastoletni zawsze związany jest z poszukiwaniem własnej tożsamości oraz autentycznych postaw i wzorców. Bohaterki Wybrałam Allaha często mówią o tym, że od wczesnych lat ich potrzeby duchowe dawały o sobie znać z dość dużą mocą. Brak zrozumienia w domu, ale także wypaczone pojmowanie praktyk katolickich („modlitwa do figurek”, która w wypowiedziach kobiet powraca kilkakrotnie), trudność z dogmatem o Trójcy Świętej, kościelne „cenniki” czy przekonanie o tuszowaniu skandali pedofilskich przez Kościół – to powody, które wymieniają bohaterki jako impulsy do duchowych poszukiwań. Islam nie zawsze był ich pierwszym wyborem. W niektórych historiach pojawia się wcześniejsza fascynacja buddyzmem czy autentyzmem zasad świadków Jehowy. W pojedynczych przypadkach do zmiany wyznania popchnął przykład koleżanki czy sąsiedztwo wspólnoty muzułmańskiej. Często pierwsze miesiące, a nawet lata były dla bohaterek okresem cichego dojrzewania do przyznania się do nowej wiary przed samą sobą i – tym bardziej – światem.
Ukazane w książce praktykowanie islamu ma wiele twarzy: od intymnej relacji z Allahem po szalony wyjazd za poznanym przez internet mężem do Turcji czy Egiptu. Co ciekawe, w czasach dominującej kultury wyzwolenia bohaterki chętnie sięgają po skromny ubiór, odcinając się od pożądliwych męskich spojrzeń i pozostawiając swoje piękno dla męża i Allaha. Założenie chusty nie jest postrzegane jako ograniczenie, utrata wolności, tylko jako wyraz tego, co dzieje się we wnętrzu: przyjętej drogi serca. Tylko niektóre udzielające wywiadów kobiety mówią o tęsknocie za dawnym stylem życia.
Autorka od początku podeszła do swoich bohaterek z dużą serdecznością. Jako słuchaczka i uczestniczka, z zachowaniem stosownego ubioru, przychodziła na spotkania kobiet, m.in. w meczecie na warszawskim Wilanowie. Szybko nawiązała relacje z przedstawicielkami społeczności muzułmańskiej. Jej opowieść jest zbudowana na wzajemnym zaufaniu, rozmówczynie czują się w tych wywiadach bezpieczne, chętnie się otwierają i opowiadają o swoich motywacjach.
Hidżab czy burka?
Historie kobiet przetykane są krótkimi wstawkami edukacyjnymi. Na pojedynczych stronach znajdują się wyjaśnienia podstawowych dla islamu terminów – dowiemy się między innymi, czym jest szahada, czyli muzułmańskie credo, jak funkcjonuje nikah, czyli kontrakt małżeński, którego obowiązkowym elementem jest mahr, czyli darowizna, którą mężczyzna przykazuje kobiecie, oraz poznamy różne rodzaje chust noszonych przez kobiety. Chętni mogą rozwiązać quizy wiedzy o islamie. Autorka przytacza też dane statystyczne, według których przejście na islam dotyczy od 500 do nawet 3 tys. Polaków (nie jest jednak podany przedział czasowy gromadzenia danych – bez sięgnięcia do pozycji podanej w bibliografii trudno się zorientować, z jakiego okresu pochodzą informacje). Przytaczana ogólna liczba muzułmanów w Polsce jest jeszcze bardziej szacunkowa: waha się od 2209 (za Spisem Powszechnym z 2021 r.) do nawet 35 tys., z uwzględnieniem imigrantów.
Drobne zastrzeżenia budzi dla mnie jakość redakcji wydania, która sprawia wrażenie lekkiej niestaranności. Już w „blurbach” na tylnej okładce widać niedbale porzuconą konstrukcję składniową, która umknęła uwadze korektorek – podobne usterki można znaleźć w tekście książki. Szkoda, bo przecież autorka do merytorycznej strony reportażu podeszła jak najbardziej rzetelnie, a edytorskie niedopracowanie obniża rangę publikacji. Książka Danuty Awolusi Wybrałam Allaha. Polki, które przeszły na islam nie rości sobie pretensji do naukowości, nie jest próbą całościowego opisu, diagnozy. Konwersje nie są uogólnione, opisane jako trend czy zjawisko. Publikacja w pewnym sensie pozostaje fragmentaryczna, świadomie skupiona na subiektywnych historiach, z których wprawny czytelnik poskłada jednak własny obraz.
Agata Madaj
Redaktorka, specjalistka ds.komunikacji i kontaktu z publicznością.
amadaj@centrumjp2.pl
Pobierz magazyn