Otoczmy troską prawdę o małżeństwie i rodzinie

OTOCZMY TROSKĄ PRAWDĘ O MAŁŻEŃSTWIE I RODZINIE
Renata Kreczmańska

„Poprzez rodzinę toczą się dzieje człowieka” czytamy w Liście do Rodzin (n.23) Jana Pawła II, którego 15 rocznicę podpisania obchodzimy 2 lutego 2009r.. Jest on proklamacją prawdy o małżeństwie i rodzinie, która wymaga dziś wyjątkowego zabezpieczania (n.15) i troski.

Tożsamość ludzka
Pan Bóg na swój obraz i podobieństwo ukonstytuował człowieka jako mężczyznę i kobietę, przekazując im misję rodzicielską: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1,28). Powołanie to Stwórca skierował do mężczyzny i kobiety wyrażających różne, uzupełniające się sposoby bytowania. Dlatego też małżeństwo oznacza jednego mężczyznę i jedną kobietą. Współczesne tendencje, zmieniające ten porządek natury, są bardzo groźne dla przyszłości samego człowieka, rodzin i całych społeczności, gdyż – jako sprzeczne z tożsamością człowieka – nie służą jego integralnemu dobru i człowieczeństwu – ostrzega Papież (n.17).

Nie można mówić o autentycznym dobru człowieka w oderwaniu od prawdy o nim (n.8). Stanowi ją tak bycie stworzonym w dwoistości płci na obraz i podobieństwo Boga, zaproszenie i uzdolnienie do przekazywania życia, jak i fakt, iż człowiek najpełniej urzeczywistnia się, dochodzi do pełni swojego człowieczeństwa, tylko w środowisku miłości, czyli bezinteresownego daru (n.11,16) – wielokrotnie, za Soborem Watykańskim II, przypominał Jan Paweł II. Dar z siebie stanowi niekłamany znak wolności ludzkiej, jakże często mylonej ze swobodą czynienia czegokolwiek (n.14).

Prawdziwa miłość jest wymagająca
Miłość jest początkiem małżeństwa i rodziny. Jako treść przysięgi małżeńskiej, jest zasadą funkcjonowania rodziny (n.10). Cechą prawdziwej miłości jest bezinteresowność, oddawanie siebie z racji na drugiego, dla jego dobra. Nie zawierają jej postulaty homoseksualistów do wychowywania dzieci, gdyż pozbawianie dziecka męskiego ojca i kobiecej matki, wyciska na nim bolesne piętno, które będzie ciążyć nad całym życiem – potwierdzają to liczne badania psychologiczne i socjologiczne. Nic wspólnego z bezinteresownością mają tak modne dziś techniki sztucznej reprodukcji. Są one oznaką bardziej własnego egoizmu, żądającego posiadania dziecka, niż otwarcia się na dar, który z natury swojej ma być dobrowolny, a nie wymuszony czy wymanipulowany.

 

Miłość prawdziwa nie czyni żadnej osoby przedmiotem użycia, narzędziem zaspokojenia własnej przyjemności, także erotycznej (n.12,19). Nieograniczoność aktywności seksualnej, propagowanej pod hasłami tak zwanej: „wolnej miłości”, czy „bezpiecznego seksu”, nie chronią godności ludzkiej ani nie realizują autentycznego dobra człowieka, a skazują go na niewolę namiętności i instynktów (n.14).

Prawdziwa miłość nigdy nie krzywdzi, nie odrywa od korzeni. Zapłodnienie in vitro ograbia dziecko z prawa do bycia poczętym w sposób właściwy naturze ludzkiej, gdy mąż i żona stają się jedno ciało, zastępując ten moment tajemnicy kontrolowaną techniką. Pozbawia ono także dziecko bogactwa, jakim jest rozwój od początku istnienia w łonie własnej matki. Krzywdą jednostkową i społeczną stają się również wszelkie działania aborcyjne i eugeniczne (n.21).

 

Wymogi miłości małżeńsko-rodzinnej wypływają z Bożego ustanowienia małżeństwa i znamion transcendencji, jakie ono nosi. Małżeńska komunia jest „wyprowadzona z tajemnicy trynitarnego My” (n.8), gdzie bezinteresowne wydawanie się Drugiemu dla Niego samego jest najpełniejsze. Także ludzkie rodzicielstwo, „choć w swojej biologii jest analogiczne do prokreacji innych stworzeń żyjących, to jednak „istotowo jest «podobne» – ono jedno – do Boga samego” (n.6).

Szczególne zaproszenie
Przed małżonkami chrześcijańskimi stoi szczególne zaproszenie. Są oni wezwani do tego, by stanowić znak ofiarnej miłości, z jaką Chrystus wiernie, wyłącznie i nadobficie oddaje się swojej Oblubienicy – Kościołowi Świętemu (n.19). Sakrament małżeństwa jest drogą małżonków do ich świętości. Przez to małżonkowie zbawiają siebie i uświęcają świat, przyspieszając dzień Paruzji. Wobec współczesnej banalizacji sakramentu małżeństwa, sprowadzania do folkloru czy zwyczaju przyjmowanego dla uspokojenia starszych członków rodziny, potrzeba stałego przypominania tej wzniosłej roli małżeńskiej.

 

Szczególna pomoc
Wyjątkowej misji towarzyszy wyjątkowe wsparcie samego Boga. Papież przypomina małżonkom chrześcijańskim, że na trudnej drodze ich pięknej miłości nie są sami. Stale jest z nimi Boski Oblubieniec, który w modlitwie i sakramentach udziela im swojej siły i mocy w „dziele wyzwalania sił dobra, których źródło znajduje się w Chrystusie” (n.23).

 

 

 

 

Renata Kreczmańska – mgr teologii rodziny, doktorantka teologii moralnej UKSW, członek Stowarzyszenia Moralistów Polskich, 1999-2001 kierowała Poradnią Życia Rodzinnego w Mogielnicy (Archidiecezja Warszawska), prelegent licznych konferencji o małżeństwie i rodzinie, autorka artykułów z teologii rodziny, na UKSW prowadzi ćwiczenia z etyki życia, etyki seksualnej i etyki małżeńskiej.

 

 

 

 

 


Dodano: