Musicie od siebie wymagać…

Wojtyliana

Publikujemy fragmenty nowo wydanej monografii prof. Pawła Skibińskiego Musicie od siebie wymagać… II pielgrzymka Jana Pawła II do Polski, czerwiec 1983. Jest to pierwsza tak obszerna książka o tej pielgrzymce.

W czasie tej pielgrzymki pojawiło się kilka motywów, które należy uznać za bardzo istotne w perspektywie całości nauczania papieskiego Karola Wojtyły, skierowanego nie tylko do rodaków. Papież rozwijał bowiem w czerwcu 1983 r. motyw „wolności danej” i „zadanej”, a także zagadnienie „cywilizacji życia” i „cywilizacji śmierci”. Wiele miejsca poświęcił też „ewangelii pracy”, co stanowiło wyraźne nawiązanie do opublikowanej w 1981 r. encykliki Laborem exercens. (…)

Ewangelia pracy i dziedzictwo Solidarności

Jan Paweł II nie ukrywał, że nieraz miłość do wspólnoty i służba Ojczyźnie wymaga od członka wspólnoty ofiary z życia polegającej na gwałtownej śmierci w walce. (…) Przypomnijmy w tym kontekście tytułem przykładu papieskie wspomnienie powstańców śląskich i ich ofiary życia dokonane na Górze Św. Anny.

Jednak podstawowy wymiar służby wspólnocie, o którym papież mówił rodakom w 1983 r., to wymiar pracy – wymiar, który zdaniem papieża także nie był pozbawiony aspektu ofiary.

W tym kontekście papież dostrzegał szczególną wartość doświadczeń z ostatnich trzech lat, związanych z powstaniem i działalnością Solidarności. Do tego doświadczenia odwoływał się kilkukrotnie, czasami nie wprost, ale w sposób jednoznaczny, tak jak w Częstochowie podczas mszy św. dla wiernych diecezji szczecińskiej, gdy nawiązał do „doświadczeń ostatnich lat” Szczecina i do obrazów z tego miasta z 1980 r., które „obiegały świat, chwytały za serce i dotykały sumienia”.

W tym samym wystąpieniu papież postawił podstawowe pytanie o sens ludzkiej pracy: „w imię czego” człowiek pracuje? Szukając odpowiedzi na to pytanie, Jan Paweł II zauważył: „Tylko człowiek odnowiony wewnętrznie, dla którego najwyższym probierzem jest integralna nauka o człowieku, może w pokoju i z odwagą budować nową rzeczywistość”.

Nawiązał też do swojej encykliki Laborem exercens, wydanej we wrześniu 1981 r., poświęconej pracy, wydanej na 90-lecie encykliki Rerum novarum Leona XIII. Jak zauważył, „papież nie mógł nie wydać encykliki o ludzkiej pracy”, ze względu na liczne konflikty społeczne na świecie, niesprawiedliwości, „niewłaściwy podział dóbr”. Odpowiedzią ma być głoszenie „ewangelii pracy”.

Na temat tejże „ewangelii pracy” i ponownie o encyklice Laborem exercens papież mówił do polskich biskupów podczas wystąpienia na forum Konferencji Episkopatu Polski. Nazwał nauczanie o pracy centrum nauki społecznej Kościoła.

Cytował też wówczas obszerny passus swego przemówienia, wygłoszonego w Genewie na sesji Międzynarodowej Organizacji Pracy w 1982 r., poświęcony pojęciu „solidarności”. Miało to być – w opinii papieża – pojęcie kluczowe dla odrzucenia koncepcji bezwzględnej walki klas, tak istotnej dla marksistowskiej i komunistycznej wizji relacji społecznych. Miało ono być istotne także dla postulowanego przez papieża zapewnienia w stosunkach społecznych prymatu „osoby ludzkiej nad rzeczami”.

(…) Papież podkreślał, że sens katolickiego duszpasterstwa pracy polega zatem zarówno na propagowaniu jej wymiaru moralnego i osobistego, jak i jej wymiaru społecznego: „chodzi o ducha pracy ludzkiej, [a także] chodzi o jej społeczny kształt”. W tym kontekście osadzał problematykę związków zawodowych „w ich autentycznej postaci”, co zgromadzonym musiało się kojarzyć z kwestią prawa do zrzeszania się i delegalizacji Solidarności.

(…)

Wolność „dana” i „zadana”

Pojawiają się w nauczaniu papieskim podczas drugiej pielgrzymki motywy, które staną się jego motywami przewodnimi na całe lata. Jednym z takich motywów były pojęcie wolności „danej” i zarazem „zadanej”. Papież mówił o tym zarówno w wymiarze osobistym człowieka, jak i w „wymiarze wolności narodu”.

W Częstochowie Jan Paweł II mówił: „Chrystus obecny wraz ze swoją Matką w polskiej Kanie stawia przed nami z pokolenia na pokolenie wielką sprawę wolności. Wolność jest dana człowiekowi od Boga jako miara jego godności, jednak jest mu ona równocześnie zadana”.

Papież cytował w tym kontekście Leopolda Staffa, który napisał, że „wolność nie jest ulgą, lecz trudem wielkości”.

„Jasnogórską ewangelizację do życia w wolności godnej Synów Bożych” Ojciec Święty nazwał „wezwaniem do życia w wolności. Do czynienia dobrego użytku z wolności. Do budowania, a nie do niszczenia”. Na tym polegało nawrócenie jasnogórskich pielgrzymów – przejście „od złego do dobrego użycia swojej wolności”, „odzyskanie prawdziwej godności przybranych synów Bożych”.

„Jasnogórska ewangelizacja wolności ma jeszcze inny wymiar. Jest to wymiar wolności narodu. Wymiar wolności Ojczyzny, której przywrócona zostaje godność suwerennego państwa. Naród jest prawdziwie wolny, gdy może kształtować się jako wspólnota przez jedność kultury, języka, historii. Państwo jest istotnie suwerenne, jeśli rządzi społeczeństwem i służy zarazem dobru wspólnemu społeczeństwa i jeśli pozwala narodowi realizować właściwą mu podmiotowość, właściwą mu tożsamość”.

Potrzebą wolności narodu – a więc „wyrażania całej swojej tożsamości historycznej i kulturalnej” – jest „suwerenność narodu poprzez państwo”.

Swe rozważania o wolności papież kończył: „Tutaj nauczyliśmy się tej podstawowej prawdy o wolności narodu: naród ginie, gdy znieprawia swego ducha – naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza; tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć”.

Motyw wolności „danej” i „zadanej”, wolności jako daru i zarazem zadania, wróci jeszcze wielokrotnie w nauczaniu Jana Pawła II skierowanym do Polaków, m.in. podczas kolejnych pielgrzymek w 1987 r., 1991 r. czy 1999 r., czyli zarówno za czasów komunistycznego reżimu, jak i już po jego upadku.

Cywilizacja miłości i cywilizacja śmierci

W czerwcu 1983 r. po raz pierwszy w Polsce papież nawiązał też do słów papieża Pawła VI o „cywilizacji miłości” i o miłości społecznej, która według Jana Pawła II funkcjonowała w trzech wymiarach: miłości do człowieka, do rodziny i do ojczyzny.

„Trzeba więc, ażeby naprawdę miłowany był człowiek. […] To jest pierwszy i podstawowy wymiar miłości społecznej. Wymiarem drugim jest rodzina. Rodzina też jest pierwszą i podstawową szkołą miłości społecznej. […] Rodzina musi być na tyle silna Bogiem – czyli miłością wzajemną wszystkich, którzy ją tworzą – że potrafi pozostać ostoją dla człowieka. Dalszym wymiarem miłości społecznej jest Ojczyzna: synowie i córki jednego narodu trwają w miłości wspólnego dobra, jakie czerpią z kultury i historii, znajdując w nich oparcie dla swej społecznej tożsamości, a zarazem dostarczając tego oparcia bliźnim”.

Jak już wspomnieliśmy, pojęcie „cywilizacji miłości” zostało ukute przez Pawła VI. Po raz pierwszy sformułował je w swym rozważaniu po modlitwie Regina Coeli 17 maja 1970 r., a jako program rozwinął w orędziu na Światowy Dzień Pokoju w 1977 r. Cywilizacja miłości zostaje zdefiniowana w literaturze przedmiotu jako „realizacja koncepcji życia społecznego, politycznego i ekonomicznego, która dokonuje się dzięki żywotnej inspiracji chrześcijańskiej” lub jako „program przebudowy społecznej w oparciu o wartości etyczne”.

Jan Paweł II przyczynił się do rozpropagowania i rozwinięcia tej koncepcji. W Niepokalanowie tak rozumianej cywilizacji miłości Ojciec Święty przeciwstawił cywilizację śmierci – cywilizację, która wytworzyła obozy koncentracyjne, a której św. Maksymilian Kolbe sprzeciwił się poprzez swoją ofiarę życia w KL Auschwitz. Ojciec Święty podkreślał: „Świat potrzebuje tego świadectwa, aby się otrząsnąć z więzów owej cywilizacji śmierci, która w niektórych momentach współczesności szczególnie odsłania swe groźne oblicze”.

(…)

Duchowa odnowa narodu

Cel moralny, jaki papież stawiał przed polskim społeczeństwem, opisał podczas swego kazania na Górze Św. Anny: „Na nadprzyrodzonym gruncie łaski uświęcającej budować uczciwe, szlachetne życie ludzkie: życie godne chrześcijanina: zarówno w domu rodzinnym, jak przy warsztacie pracy rolniczej czy przemysłowej, jak wreszcie w życiu całej społeczności”.

Żywa wspólnota narodu miała tworzyć się w oparciu o modlitwę, która łączy generacje i pozwala przekazać z pokolenia na pokolenie „całe duchowe dziedzictwo życia chrześcijańskiego”.

Natomiast w Krakowie, na koniec pielgrzymki, Jan Paweł II wzywał Polaków: „Proszę was, abyście te słabości, grzechy, wady, sytuacje nazywali po imieniu. Abyście się z nimi zmagali. Abyście nie pozwolili się pochłonąć fali demoralizacji, zobojętnienia, upadku ducha. Dlatego patrzcie wciąż w oczy Dobrego Pasterza”.

Można nawet powiedzieć, że kwestie sprawiedliwości społecznej i wolności narodowej, tak wyczekiwanych przez polskich katolików, Jan Paweł II uzależniał od przemiany duchowej, jaka miała nastąpić w duszach Polaków. Zmiana moralna miała przynieść zmianę społeczną.

Paweł Skibiński
Musicie od siebie wymagać…II pielgrzymka Jana Pawła II do Polski, czerwiec 1983, PIW – Centrum Myśli Jana Pawła II, Warszawa 2025

Opublikowano 03.09.2025

ZOBACZ RÓWNIEŻ

PIąty odcinek specjalny podcastu „Słuchając drogi” już dostępny! To seria rozmów przygotowanych w ramach Festiwalu Nowe Epifanie.
Pierwsze spektakle Festiwalu Nowe Epifanie, warsztaty z higieny cyfrowej w ramach nowego projektu „Ciszej…” i wiele więcej. Co wybieracie z naszych lutowych propozycji?
Rozpoczynamy nabór do Chóru Centrum Myśli Jana Pawła II. Tym razem szczególnie zapraszamy głosy męskie.
Czwarty odcinek specjalny podcastu „Słuchając drogi” już dostępny! To seria rozmów przygotowanych w ramach Festiwalu Nowe Epifanie.

Klikając „Zgadzam się” udzielasz zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych dotyczących Twojej aktywności na naszej witrynie w celach analitycznych, zapewnienia prawidłowego działania funkcjonalności z serwisów społecznościowych oraz serwerów treści. Szczegółowy opis celów i zakresu przetwarzanych danych znajdziesz tutaj.