MUNDIAL z JP2 – część 20.

Czekając na ważne mundialowe rozstrzygnięcia, wspomnieć warto wierność piłkarską Papieża, który do końca niezłomnie kibicował zawsze jednej drużynie… wiadomo której. I to bez względu na kryzysy, z jakimi musiała się ona zmierzyć oraz wyniki, które pewnie niezadowoliłyby fanów wielkich klubów sportowych, jak Real czy Latio.


Karol Wojtyła po raz pierwszy zobaczył Cracovię podczas jednego z pokazowych meczów w Wadowicach. Po przeprowadzce do Krakowa w październiku 1938 zaczął regularnie uczęszczać na mecze „Pasów”. Zachęcili go do tego jego przyjaciele, bracia Ciesielscy. Na meczach klubu bywał także będąc już księdzem. O ile pozwalały mu obowiązki, uczęszczał zarówno na mecze piłkarskie jak i hokejowe. Młody Wojtyła był bowiem zawsze zapalonym sportowcem. Piłkę nożną lubił najbardziej, grywając na bramce doczekał się w młodości  ksywy "Martyna", na cześć znanego przedwojennego piłkarza Henryka Martyny.

 

Z piłkarzami Cracovii, jako papież, spotkał się dwukrotnie na audiencjach w Rzymie. 27 marca 1996 na audiencji generalnej i 3 stycznia 2005 na audiencji prywatnej. Interesował się wynikami Cracovii i wspominał, że bywał na stadionie Cracovii. O losy Pasów dopytywał także innych Polaków podczas watykańskich audiencji i przy każdej innej nadarzającej się okazji. Zawsze przywożono do Watykanu jakieś symboliczne suveniry (diamentową odznakę Cracovii, kartę wstępu nr 1 na mecze piłkarskie, szalik i koszulkę w pasy oraz ostatnim razem wielkie zdjęcie drużyny piłkarskiej). W 2005 roku koszulkę klubu wręczał Janowi Pawłowi II kapitan drużyny Piotr Bania. W rozmowie z PAP przyznał: – To wielkie wydarzenie w moim życiu. Jeśli miałbym je przełożyć na następne lata gry w piłkę, to dostałem zastrzyk energii na długo.

 

fot. PAP

 

Na prywatną audiencję z Janem Pawłem II w 2005, zorganizowaną z okazji rozpoczęcia obchodów stulecia Cracovii  przybyło sto osób – jego prezesi, piłkarze, trenerzy i działacze, a także członkowie Rady Miasta.

Było to trzy miesiące przed śmiercią, kiedy papież nie mógł już mówić, był bardzo schorowany. Jak wspomina Leszek Mazan, publicysta, który towarzyszył wówczas krakowskiemu klubowi, Jan Paweł II podszedł do nich i przyjmując przywiezione prezenty z uśmiechem, z wielkim wysiłkiem wyszeptał: „Pasy pany!”

 

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego materiału Leszka Mazana:

http://www.youtube.com/watch?v=_6dlhtvcrB8

 

Słowa Ojca Świętego skierowane Cracovii podczas prywatnej audiencji, Watykan, styczeń 2005:
"Cieszę się, że mogę gościć przedstawicieli tak znamienitego klubu sportowego, który już od stu lat wpisuje się w pejzaż naszego miasta. Niech Cracovia daje świadectwo, że sport, kształtując charaktery oraz ucząc szlachetnego współzawodnictwa i solidarności w wysiłku, może być wyrazem najwyższych wartości ludzkich i społecznych. Niech Bóg Wam błogosławi!"

 

 

 

Dodano: