Znani mi migranci przyjeżdżający do Polski reprezentują szeroki wachlarz postaw wobec integracji: od pełnego otwarcia i chęci zasymilowania się z polskim społeczeństwem, po silne dążenie do zachowania odrębnej tożsamości kulturowej.
Różnorodność postaw wynika z wielu czynników, takich jak pochodzenie, wcześniejsze doświadczenia migracyjne, wiek, poziom wykształcenia, sytuacja materialna czy powody przybycia do Polski. W artykule spróbuję poszukać odpowiedzi na pytania: dlaczego niektórzy migranci chcą się integrować, a inni nie i co ze strony Polaków jest dla nich pomocne. W tekście wykorzystałam wyniki przeprowadzonej przez siebie miniankiety, w której zebrałam głosy migrantów i Polaków na temat integracji. Opierałam się także na rozmowach przeprowadzonych ze znajomymi migrantami.
Wysiłek integracji
Moje osobiste doświadczenia opierają się na poznawaniu młodych migrantów, zwłaszcza z Ukrainy i Białorusi, których spotykam w środowiskach akademickich, organizacjach pozarządowych i w ramach wolontariatu. Wielu z nich wyraża wdzięczność za możliwości rozwoju, jakie oferuje im Polska. Wielu migrantów w Polsce wyraża gotowość do integracji, ucząc się języka polskiego na poziomie umożliwiającym komunikację i podejmowanie pracy. Włączenie się w życie lokalnych społeczności, budowanie bliskich relacji z Polakami, a także tworzenie rodzin mieszanych to sposoby na zbliżenie się do tego kraju.
Integracja młodzieży z doświadczeniem migracji jest często wspierana przez obowiązkowe kursy języka polskiego na uczelniach, co daje im solidną podstawę językową. Młodsi migranci, którzy uczęszczali do polskich szkół podstawowych lub średnich, mają dodatkową przewagę – kontakt z rówieśnikami i znajomość polskiej kultury, np. poprzez lektury szkolne, ułatwiają im nawiązanie znajomości i lepsze zrozumienie społeczeństwa, w którym się znaleźli.
Z przeprowadzonych przeze mnie badań ankietowych wynika, że około 70 procent osób dokłada wszelkich starań, by nauczyć się języka polskiego i w jak największym stopniu poczuć się „swoimi” w nowym otoczeniu. Na moich profilach w mediach społecznościowych zapytałam obserwatorów o ich doświadczenia z integracją. Otrzymałam kilka odpowiedzi, w których respondenci podkreślali radość z życia w Polsce i wdzięczność wobec mieszkańców, którzy ich wspierają.
Bariery integracji
Zdarza się jednak, że po przyjeździe do Polski część osób nie wykazuje chęci do integracji z nowym otoczeniem. Kiedy mieszkałam w ośrodku dla uchodźców i chodziłam do szkoły, gdzie wielu uczniów miało za sobą doświadczenie migracji, szczególnie utkwiły mi w pamięci dzieci, które zamiast poświęcać czas na naukę, zajmowały się obowiązkami domowymi. Moje koleżanki z ośrodka często gotowały, prały i opiekowały się młodszym rodzeństwem, a na naukę pozostawało im niewiele czasu – zdarzało się, że siadały do książek dopiero późno wieczorem. Chłopcy natomiast niekiedy opuszczali zajęcia, a ja podejrzewałam, że podejmują pracę zarobkową. Zauważałam to zwłaszcza w rodzinach muzułmańskich. Wydaje mi się, że w ich przypadku może występować trudność w integracji wynikająca z różnic kulturowych oraz odmiennych wartości przyjmowanych przez te rodziny.
Część migrantów z Ukrainy i Białorusi również wskazuje, że ich priorytetem jest praca, a nie nauka. Dla wielu z nich długie godziny spędzone na ciężkiej, często fizycznej i nisko płatnej pracy nie pozostawiają czasu ani energii na dodatkowy wysiłek związany z edukacją czy czytaniem książek. Niektórzy z nich pracują w miejscach zatrudniających głównie osoby rosyjskojęzyczne, na przykład w firmach, restauracjach lub salonach, których właścicielami są migranci. Często uznają, że skoro ich pracodawcy oraz większość klientów posługują się rosyjskim lub ukraińskim, nie muszą się wysilać, by nauczyć się języka polskiego czy integrować z lokalnym społeczeństwem. Funkcjonowanie w zamkniętym, dobrze znanym środowisku pozwala im na wygodę, która nie wymaga od nich czasu ani energii na integrację.
Warunki rozwoju
Proces integracji nie może więc spoczywać wyłącznie na migrantach. Pochodzę z Ukrainy, przeprowadziłam się do Polski niedługo po wybuchu wojny w Donbasie. Teraz studiuję kognitywistykę oraz psychologię na Uniwersytecie Warszawskim i z całego serca kocham Polskę i polską kulturę. Poznałam tutaj wielu wspaniałych ludzi, którzy dzisiaj są moimi przyjaciółmi. Kiedy wracam myślami do dzieciństwa na Ukrainie, mam wrażenie, że nie miałam wtedy tylu dobrych ludzi wokół siebie. To jest dla mnie w Polsce wyjątkowe. Kiedy sama zaczęłam naukę w polskiej szkole podstawowej, miałam szczęście trafić na wyjątkowych nauczycieli, którzy mnie wspierali. Po raz pierwszy poczułam, że Polska może być moim domem, kiedy pani ze świetlicy w ośrodku zaproponowała mi pomoc w nauce polskiego, chociaż nie było to jej obowiązkiem. Czytałam książki dla dzieci na głos, a pani mnie poprawiała. To był pierwszy raz od dłuższego czasu, kiedy poczułam się zaopiekowana i otoczona wsparciem. Nauczyciel historii, miłośnik swojego przedmiotu, specjalnie dla mnie objaśniał kontekst i ułatwiał zrozumienie materiału. Moja nauczycielka języka polskiego poświęcała swój czas po lekcjach dwa razy w tygodniu, pomagając mi opanować język i ucząc, jak poprawnie pisać i czytać po polsku – co było dla mnie szczególnie cenne, ponieważ w moim ośrodku nie organizowano kursów językowych dla dzieci. Inną nauczycielkę poruszyło moje zaangażowanie i postanowiła zabrać mnie do polskiego teatru, co było moim pierwszym kontaktem ze sztuką sceniczną i rozbudziło we mnie miłość do teatru.
Nie każdemu jednak udaje się znaleźć taką pomoc w nowym kraju. Integracja nowych mieszkańców wymaga zaangażowania zarówno ze strony migrantów, jak i lokalnej społeczności, obywateli oraz instytucji państwowych. Wszystkie strony odgrywają kluczową rolę w tym procesie: migranci powinni wykazywać chęć nauki i adaptacji, a społeczność przyjmująca – oferować wsparcie i akceptację. Wyniki ankiety wskazują, że mniej niż połowa respondentów otrzymała wsparcie w postaci kursów językowych lub innych form pomocy po przyjeździe.
Co więcej, zdecydowana większość znanych mi migrantów nawet nie wie o fundacjach i organizacjach, które oferują wsparcie. Nagłaśnianie informacji o dostępnych możliwościach i zachęcanie do poznawania polskiej kultury mogłyby być niezwykle pomocne. Dlatego wydaje mi się, że kluczowe jest rozwijanie programów wsparcia i informowanie o dostępnych możliwościach. Inicjatywy ułatwiające integrację powinny być szeroko promowane, aby wszyscy migranci mieli szansę na pełne uczestnictwo w życiu społecznym i kulturalnym nowego kraju.
Niepowtarzalny wkład
W odpowiedziach, które otrzymywałam od migrantów, pojawiały się obawy, że Polacy mogą ich nie darzyć sympatią. Przyczyną takiej postawy może być strach przed zmianami w kraju, które mogą zajść z powodu dużej liczby migrantów. Ludzie boją się, że przybycie nowych osób zwiększy konkurencję na rynku pracy. Czasami znajomi słyszą w miejscach pracy uwagi, że „zabierają pracę Polakom”. Zdarza mi się też słyszeć od nich, jak bywają źle traktowani w urzędach albo na wizycie u lekarza z NFZ, szczególnie jeśli słychać u nich obcy akcent. Niedawno moja mama doświadczyła nieprzyjemnej sytuacji na małym targowisku – sprzedawczyni odmówiła sprzedaży owoców, argumentując, że sprzedaje wyłącznie Polakom.
Jednym z głównych wyzwań w procesie integracji migrantów są stereotypy, wynikająca z nich dyskryminacja oraz brak akceptacji dla różnorodności kulturowej. W polskim społeczeństwie tego typu uprzedzenia niestety wciąż występują, a istotną rolę w ich podtrzymywaniu odgrywają media społecznościowe, gdzie migranci często są przedstawiani w negatywnym świetle. Większość respondentów mojej ankiety, zarówno Polaków, jak i osób innych narodowości, uważa, że obraz migrantów bywa zniekształcany i nieodpowiednio przedstawiany. Sama odczuwam dyskomfort, gdy rozmawiam po ukraińsku lub po rosyjsku w miejscach publicznych – czasem czuję, że jestem obserwowana. Moi rodzice i znajomi również niejednokrotnie spotkali się z nieprzyjemnym podejściem w sklepach lub urzędach, gdy pracownicy usłyszeli ich obcy akcent. Z mojej ankiety wynika, że około 70 procent respondentów miało doświadczenia związane z dyskryminacją po przeprowadzce do Polski.
Mimo to z szacunku do kraju i jego obywateli wielu migrantów stara się ciężko pracować, uczyć języka i pogłębiać wiedzę o polskiej kulturze i historii, chcąc pokazać, że są wartościową częścią społeczeństwa. Moja znajoma z Turcji przez jakiś czas prowadziła warsztaty z gotowania tradycyjnych dań tureckich w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Większość uczestników była zadowolona i szczęśliwa, że mogła nauczyć się gotowania tak dobrego i nietypowego dla polskiej kultury jedzenia. Moja koleżanka z Czeczenii studiuje stomatologię w Warszawie i jest jedną z najlepszych studentek, stara się być przykładem i inspiracją dla innych. Mój przyjaciel z Ukrainy jest artystą, regularnie prowadzi w ramach wolontariatu warsztaty z malowania torebek, obrazów na płótnach, zdobienia dywanów. Takie działania pokazują, że migranci nie tylko odnajdują się w nowej rzeczywistości, ale także wnoszą swój wkład, wzbogacając życie lokalnych społeczności i tworząc przestrzeń dla wzajemnego zrozumienia.
Anastasiia Isaienko
Studentka kognitywistyki i psychologii, stypendystka Stypendiów m.st. Warszawy im. Jana Pawła II
Przeczytaj cały numer