Płciowość człowieka

Miłość jest szerokim, trudnym do zdefiniowania pojęciem. Ale też nie można żyć, nie wiedząc w jakiś sposób, czym jest miłość”.

To, co kochający mówi, patrząc na ukochaną osobę, to nie: «Jak cudownie, że jesteś taka!» (taka inteligentna, fantastyczna, zdolna czy sprawna), lecz: «Jak cudownie, że istniejesz, że jesteś na tym świecie!»”. W tym wyrażeniu widać bezwarunkowość miłości (…)

Miłość jest szerokim, trudnym do zdefiniowania pojęciem. Martha Nussbaum nazywa ją „dziwnym i nieuchwytnym zjawiskiem”, a Alejandro Llano, idąc nieco dalej, stwierdza: „Miłość to tajemnica życia. Nikt nie jest w stanie jej zdefiniować. Ale też nie można żyć, nie wiedząc w jakiś sposób, czym jest miłość”. Juan José Pérez-Soba zauważa, że mimo trudności w jej zdefiniowaniu, miłość jest doświadczeniem uniwersalnym: „Wszyscy rozpoznajemy w sobie wrażenie, że otrzymaliśmy coś, co możemy trafnie określić jedynie słowem «miłość»”.

Słowo „miłość” (…) obejmuje, jak już wspomniano, różne rzeczywistości. Dlatego warto zaznaczyć, że na potrzeby tej pracy odrzucimy te, które przypisują cechy miłości obiektom nieosobowym. C.S. Lewis w swojej klasyfikacji czterech rodzajów miłości wyjaśnia, jak miłość do tego, co podludzkie, ma pewne cechy, które łączą ją z innymi wewnętrznymi poruszeniami osoby. Często słowo „miłość” w tych kontekstach nie odpowiada w pełni swojej naturze. Nam chodzi o zrozumienie płciowości, dlatego pominiemy te analizy i przejdziemy bezpośrednio do pojęcia miłości między osobami.

Urok i łaska

Można powiedzieć, że miłość jest zjawiskiem, które rodzi się z ludzkiej duszy i obejmuje całą osobę; poprzez nią podmiot o naturze duchowej nawiązuje głęboką i pozytywną relację z innym podmiotem o tej samej naturze. Jest to wzajemna relacja osób, wewnętrzne poruszenie, które wypływa z najgłębszych sfer podmiotu i jest ukierunkowane na dawanie drugiej osobie tego, co najlepsze. Jak pisał Zygmunt Bauman w książce „Razem osobno”: „Ja, które kocha, rozszerza się, ofiarując siebie obiektowi miłości. Miłość dotyczy przetrwania-własnego-ja-poprzez-inność-tegoż-ja”. Miłość zatem oznacza wyjście poza siebie i zwrot ku komuś zewnętrznemu, kto staje się obiektem tej miłości. „W miłości – pisał José Ortega y Gasset w „Szkicach o miłości” – opuszczamy spokój i siedzibę w sobie i wirtualnie emigrujemy ku obiektowi. A to ciągłe emigracje oznaczają kochanie”. (…)

Karol Wojtyła w „Miłości i odpowiedzialności” zauważa, że w samym jądrze miłości znajduje się „afirmacja osoby drugiego”, co można również rozumieć jako ciągłe przekazywanie ukochanej osobie potrzeby, by żyła, by nie umarła, by nic jej się nie stało, by trwała w istnieniu w sposób jak najpełniejszy. Josef Pieper ujmuje to w pełnym entuzjazmu zdaniu: „To, co kochający mówi, patrząc na ukochaną osobę, to nie: «Jak cudownie, że jesteś taka!» (taka inteligentna, fantastyczna, zdolna czy sprawna), lecz: «Jak cudownie, że istniejesz, że jesteś na tym świecie!»”. W tym wyrażeniu widać bezwarunkowość miłości – ponieważ oznacza to świętowanie istnienia drugiej osoby, a nie jej umiejętności czy zdolności – i wyjaśnia, dlaczego miłość jest motorem pozytywnych działań na rzecz drugiego.

Viktor Frankl pisał: „Miłość nie jest żadną «zasługą», lecz po prostu «łaską». Jest nie tylko łaską, ale także urokiem. Dla kochającego miłość oczarowuje świat, przemienia go, nadaje mu dodatkową wartość. Miłość powiększa i ustraja w osobie kochającej oddźwięk człowieka wobec pełni wartości. Otwiera ducha na świat w jego pełni wartości, na «całość wartości»”.

Jest więc jasne, że miłość ogólnie jest jednym z największych tematów ludzkości, szeroko poruszanym na przestrzeni historii przez filozofię, psychologię, teologię, socjologię, literaturę, a nawet przez nauki mniej humanistyczne, takie jak medycyna.

Miłosny trójkąt

Wprowadzenie do badania nad miłością i płciowością Karol Wojtyła zaczyna od określenia pola badawczego miłości małżeńskiej: „Słowo «miłość» jest wieloznaczne. Celowo ograniczamy się tutaj do mówienia tylko o niektórych jego znaczeniach, ponieważ interesuje nas wyłącznie miłość między dwiema osobami płci przeciwnej”. W niniejszej pracy przyjmujemy ten sam punkt widzenia co Wojtyła, aby ograniczyć nasze rozważania. (…)

Być może kluczową kwestią jest to, że postawa miłości jest jedyną, która odpowiada ontologicznemu poziomowi bytu ludzkiego, a zatem także ludzkiej seksualności. Każda inna postawa niż miłość nie oddaje sprawiedliwości godności ludzkiej. Wymaga ona, by osoba nigdy nie była wykorzystywana tylko jako środek, lecz zawsze była celem, zgodnie z trzecim imperatywem kategorycznym Kanta, który stanowi kamień węgielny poszanowania praw człowieka, a jest podkreślany szczególnie od drugiej połowy XX wieku.

„Afirmacja osoby”, którą Wojtyła odnosi do tego imperatywu kategorycznego, lecz idzie dalej, łącząc ją z „przykazaniem miłości”, wyjaśnia, dlaczego to właśnie miłość jest wielką ramą odniesienia nadającą płciowości sens. (…) W pewnym sensie trzeba stwierdzić, że miłość powinna być postrzegana jako najważniejsza rama odniesienia i, jako taka, być obecna w całej dyskusji dotyczącej płciowości. (…) Jak twierdził Karol Wojtyła: „W każdej sytuacji, w której odczuwamy wartości płciowe osoby, miłość wymaga ich integracji z wartością tej osoby, a nawet ich podporządkowania tej wartości. To właśnie w tym przejawia się główna cecha etyczna miłości: albo jest afirmacją osoby, albo nie jest miłością. Kiedy miłość charakteryzuje się sprawiedliwą postawą wobec wartości osoby – podobną postawę nazywamy «afirmacją» – miłość osiąga swoją pełnię, staje się integralna”.

Dla Roberta Sternberga ten rodzaj miłości zakłada interakcję trzech fundamentalnych zmiennych: intymności – rozumianej jako więź i połączenie między dwojgiem ludzi – namiętności – intensywnego pragnienia zjednoczenia z inną osobą – oraz decyzji i zobowiązania – wyboru kochania tej osoby i utrzymywania tej miłości. Te trzy czynniki razem tworzą tzw. trójkąt miłości Sternberga. Innymi słowy, miłość z następstwami płciowymi prowadzi do podjęcia decyzji i zobowiązania. Tylko gdy wszystkie trzy są obecne i występuje  równowaga między intymnością, namiętnością i zobowiązaniem, Sternberg mówi o „miłości spełnionej”, która jest – lub powinna być – celem w związkach miłosnych dwojga ludzi, ponieważ jest to sposób na uzyskanie najlepszych rezultatów w relacji.

Ta spełniona lub dojrzała miłość wzmacnia trzy wymiary relacji dwojga ludzi: wewnętrzny charakter, odwzajemnianie i transcendencję.

Wymiar wewnętrzności to ten, który pozwala osobie kochającej  na introspekcję i włączenie wszystkich uczuć, pragnień, marzeń, upodobań i czułości, które kładzie się na szali w sytuacji miłości.

Wymiar odwzajemniania  związany jest z altruizmem, który nadaje więzi zdolność stawiania ukochanej osoby w centrum wszelkiej satysfakcji i przyjemności jako para. Natomiast wymiar transcendencji to zdolność wyjścia poza samą przyjemność i włączenia jej w znaczący kontekst pełnej i dojrzałej relacji, co z kolei nadaje pełnię każdemu z tych doznań przyjemności. 

Carlos Beltramo
Filozof, Instytut Kultury i Społeczeństwa, Uniwersytet Nawarry.

Opublikowano 24.01.2025

ZOBACZ RÓWNIEŻ

PIąty odcinek specjalny podcastu „Słuchając drogi” już dostępny! To seria rozmów przygotowanych w ramach Festiwalu Nowe Epifanie.
Pierwsze spektakle Festiwalu Nowe Epifanie, warsztaty z higieny cyfrowej w ramach nowego projektu „Ciszej…” i wiele więcej. Co wybieracie z naszych lutowych propozycji?
Rozpoczynamy nabór do Chóru Centrum Myśli Jana Pawła II. Tym razem szczególnie zapraszamy głosy męskie.
Czwarty odcinek specjalny podcastu „Słuchając drogi” już dostępny! To seria rozmów przygotowanych w ramach Festiwalu Nowe Epifanie.

Klikając „Zgadzam się” udzielasz zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych dotyczących Twojej aktywności na naszej witrynie w celach analitycznych, zapewnienia prawidłowego działania funkcjonalności z serwisów społecznościowych oraz serwerów treści. Szczegółowy opis celów i zakresu przetwarzanych danych znajdziesz tutaj.