Czy człowiek powinien dążyć do doskonałości? W dziale Wojtyliana prezentujemy fragmenty aktualnie ukazujących się książek i artykułów naukowych myślicieli z całego świata inspirujących się twórczością Karola Wojtyły. Przyjrzyjmy się, jak jego filozofia osoby może się łączyć z obrazem człowieka znanym z psychologii. W tekście autorstwa hiszpańskiego myśliciela Jesúsa Ibáñeza Péreza.
Karol Wojtyła rozwinął swoją antropologię w oparciu o analizę doświadczenia, szczególną formę analizy łączącą elementy fenomenologii i logiki, jednocześnie nadając im wymiar ontologiczny. Poprzez analizę działania (actus personae) Wojtyła dociera do istoty ludzkiej egzystencji, ukazuje to, co charakteryzuje człowieka jako gatunek oraz każdą jednostkę z osobna – zarówno z perspektywy obiektywnej, jak i subiektywnej. Dla Wojtyły działanie to „świadoma aktywność człowieka”. Doświadczenie „ja” jako osoby stanowi dowód na istnienie świadomości, natomiast doświadczenie „ja powinienem” potwierdza istnienie moralności, wyrażonej w kategoriach obowiązku, czyli konieczności wyboru dobra i odrzucenia zła. Z perspektywy Wojtyły ludzkie działanie jest dobrowolne, podlega różnym wewnętrznym dynamikom oraz zewnętrznym uwarunkowaniom, a jednocześnie jest ukierunkowane na określone wartości ostateczne, które są postrzegane jako dobre i prawdziwe. Chociaż koncepcja działania i koncepcja zachowania są bardzo zbliżone, należy rozumieć, że działanie ma pierwszeństwo: intencja poprzedza wykonanie.
Wyjątkowość działania
Wojtyła wyraźnie odróżnia postępowanie od zachowania. Pojmuje postępowanie jako „działania człowieka wynikające z jego operatywności”. Jest to więc pojęcie metaforyczne, odnoszące się do kierunku, w jakim ktoś się „prowadzi” – ścieżki, na którą składa się wiele „postępów”, „działań” i „czynów”. Natomiast zachowanie to „sposób bycia danej osoby (…) związany z działaniami człowieka, ale nie tożsamy z nim”. Jest ono „zewnętrznym aspektem działania”, obejmującym również elementy, na które człowiek nie zawsze ma wpływ. Podczas gdy postępowanie odnosi się do konkretnego, świadomego działania człowieka w określonych okolicznościach, zachowanie ma charakter bardziej globalny. Ma to związek ze sposobem, w jaki dana osoba funkcjonuje, wynikającym z ciągłości określonych zachowań w danym okresie. Obejmuje zarówno czynniki wewnętrzne, jak i zewnętrzne, a także elementy pasywne i aktywne, które na nie wpływają. W tym sensie zachowanie łączy się z charakterem i osobowością. Osobowość, jak ujmuje to współczesna psychologia, obejmuje względnie stabilne wzorce moralnie neutralnego postępowania (np. ekstrawersja, neurotyczność). Natomiast nawyki, zgodnie z klasycznym rozumieniem, to trwałe, lecz podatne na modyfikację tendencje do działania, obejmujące zarówno cnoty, jak i wady charakteru (np. roztropność, wstrzemięźliwość).
Zarówno postępowanie, jak i zachowanie należy rozpatrywać w kontekście działania. Zważywszy, że działanie – jako świadoma i dobrowolna aktywność – jest wyłączną domeną człowieka, nie ma odpowiednika tego pojęcia w świecie zwierząt. W ich przypadku możemy mówić jedynie o postępowaniu, ale nie o działaniu. W przeciwieństwie do zwierzęcych zachowań, które są w dużej mierze zdeterminowane przez instynkty, ludzkie działanie opiera się na refleksji i samoocenie. To zdolność do świadomego wyboru kierunku własnych działań, która ujawnia bogate życie wewnętrzne osoby: „Człowiek nie tylko odbiera bodźce ze świata zewnętrznego i na nie reaguje – w sposób spontaniczny lub mechaniczny – ale w swojej relacji z rzeczywistością dąży do afirmacji siebie, do afirmacji własnego »ja«” – pisał Karol Wojtyła w Miłości i odpowiedzialności.
Ludzka natura zdecydowanie różni się od natury zwierząt. Choć człowiek dzieli z nimi pewne cechy, bardzo istotne różnice pomiędzy tymi dwiema naturami oznaczają, że sposób, w jaki rozumiemy zarówno poszczególne elementy – wchodzące ze sobą w interakcje – jak i całość – osobową jedność ulega radykalnej zmianie. Ta kwestia sprawia, że ekstrapolacja wniosków z badań nad zwierzętami na ludzkie funkcjonowanie niesie ze sobą wysokie ryzyko błędu.
Środek integracji
Cała dynamika osoby znajduje swoją syntezę w actus personae – obejmując zarówno wymiar somatyczno-fizyczny, jak i psychiczno-duchowy. Actus personae obejmuje złożony proces, w którym współdziałają impulsy, doznania, emocje, myśli itp. Jednak żaden z tych elementów nie może być rozpatrywany w oderwaniu – same w sobie nie wyjaśniają zachowania, czyli konkretnego, materialnego aktu, który człowiek faktycznie realizuje. Według Wojtyły elementy te należy rozpatrywać w kontekście integracji i transcendencji: są one współzależne i muszą zostać zintegrowane i podporządkowane ostatecznemu celowi osoby. Oznacza to, że wszystkie te elementy są podporządkowane wyższym dynamizmom poprzez akt samostanowienia. To właśnie osoba – jako integralna całość – decyduje o sobie. Poszczególne składowe jej natury jedynie warunkują możliwość samostanowienia, jednak to osoba, świadomie kształtuje swoją tożsamość.
Innymi słowy, instynkty, myśli i emocje itp. służą realizacji wartości, które uznajemy za dobre i prawdziwe. Wartości te znajdują swoje odzwierciedlenie w ideałach osobowych, do których dążymy. Nasze działania nabierają pełnego sensu dopiero w kontekście naszej wizji siebie – tego, „kim chcemy się stać”. Właśnie dlatego ludzkie zachowanie należy rozpatrywać w perspektywie autoteleologicznej.
Integracja, według Wojtyły, to doświadczenie pełnego zaangażowania w działanie – „kiedy działam, jestem cały w moim działaniu”. Oznacza to harmonijną współpracę wszystkich dynamizmów somatycznych i psychicznych, które razem tworzą zintegrowaną całość, a ujawnia się to w każdym akcie osobistym. Jednak integracja jest także zadaniem jednostki. Poprzez samostanowienie człowiek dba o własną spójność wewnętrzną i unika dezintegracji.
W ten sposób jest nie tylko podmiotem swoich działań, ale także sam staje się ich przedmiotem. Właściwość ta łączy się z transcendencją, dzięki której osoba może przekraczać własne ograniczenia jako podmiot i zwrócić się ku innym celom lub wartościom ostatecznym. Transcendencja jest szczególnie istotna, ponieważ pozwala „ja” stać się obiektem, ku któremu kieruje się osoba. Każda osoba w swoim procesie stawania się, w realizacji siebie, zależy od własnych działań.
Ludzie przekraczają swoje granice poprzez działanie. Zachowanie ludzi jest ukierunkowane na cel, który wcześniej uznali za dobry i prawdziwy. W ostatecznym kontekście każdego działania istnieją wartościowe cele, które przyciągają naszą uwagę i do których dążymy.
Ludzka egzystencja jest więc naznaczona napięciem między tym, kim obecnie jesteśmy, a tym, kim chcemy się stać, które możemy nazwać „napięciem samodoskonalenia”. To „napięcie samodoskonalenia” obejmuje zarówno dynamizmy „niższe”, jak i „wyższe”. Impulsy i zachcianki muszą zostać podporządkowane ostatecznym wartościom, do których dążymy. W rzeczywistości impulsy sięgają głęboko zarówno w ludzką psychikę, jak i duchowość, dlatego nie można ich sprowadzać jedynie do fizycznych reakcji organizmu.
Cel sam w sobie
Prawdziwe samodoskonalenie wyklucza postawę egocentryczną. Wojtyła wprowadza pojęcie uczestnictwa, aby określić właściwości osoby, które pozwalają jej zachować personalistyczną wartość działania, gdy żyje i działa we wspólnocie z innymi. Uczestnictwo nie dotyczy każdej formy relacji międzyludzkich, lecz jedynie tych, w których jednocześnie zachowana jest zarówno godność osobista, jak i wspólnotowa. To właśnie te relacje umożliwiają zarówno indywidualną, jak i wspólnotową transcendencję oraz integrację.
Wojtyła potrafi antropologicznie uzasadnić, jaki jest ostateczny cel, ku któremu powinna zmierzać osoba: jest nim miłość. Personalistyczna norma głosi, że „człowiek jest dobrem, wobec którego jedynie miłość stanowi właściwą i uzasadnioną postawę”. Taka postawa stanowi naturalną i spójną odpowiedź na ludzką naturę. Nie jest to zasada narzucona z zewnątrz. Wyłania się wewnętrznie w świadomości osoby, która dostrzega godność każdego indywidualnego „ja”. Ponieważ człowiek jest celem samym w sobie, a jego egzystencja polega na dążeniu do samorealizacji, zasługuje na traktowanie, które respektuje jego godność osobistą. Prawda o ludzkiej naturze domaga się postawy, która jest przeciwieństwem traktowania jej jako zwykłego środka do celu. Postawa ta zakorzeniona jest w miłości, ponieważ to właśnie ona umożliwia „najpełniejszą realizację możliwości istoty ludzkiej”. Miłość ta polega na dobrowolnym podporządkowaniu się prawdziwemu dobru, zarówno indywidualnemu, jak i wspólnemu. Przybiera formę postępowania opartego na uczciwości i sprawiedliwości, jednak w swojej najdoskonalszej postaci prowadzi do dawania siebie. Najcenniejszym dobrem, jakim dysponujemy i które możemy ofiarować innym, jesteśmy bowiem my sami.
Podsumowując, Wojtyła ukazuje integrację nie tylko jako istotną cechę bycia osobą, ale także jako zadanie dążenia do doskonałości, zwłaszcza w wymiarze moralnym. Właściwość ta jest ściśle powiązana z transcendencją, która umożliwia człowiekowi wyjście poza samego siebie w dążeniu do określonych wartościowych celów. Wśród nich znajdują się samodoskonalenie, działanie oparte na ponownym odkrywaniu człowieczeństwa każdej osoby oraz budowanie wspólnoty. Tym samym integracja – w połączeniu z transcendencją – nie tylko pomaga głębiej zrozumieć ludzkie zachowanie, ale także pozwala uchwycić istotę procesu rozwoju człowieka.
Naszym zdaniem zaprezentowane tutaj, w formie syntezy, podejście do rozumienia ludzkich działań jest obce głównym teoriom psychologicznym. Wynika to przede wszystkim z założenia, że klucz do wyjaśnienia ludzkiego zachowania i rozwoju ma charakter moralny. Taki punkt widzenia wprowadza nową perspektywę autoteleologiczną i opiera się antropologicznie na ordo amoris jako personalistycznej normie działania.
Z drugiej strony takie ujęcie ludzkiego zachowania i procesu osobistego rozwoju wpływa na sposób pojmowania granicy między zachowaniem normalnym a nienormalnym, czyli kategoriami, które współcześnie odnosimy do zdrowia psychicznego i zaburzeń psychicznych.
FRAGMENT ARTYKUŁU JESÚSA IBÁÑEZA PÉREZA „PSYCHOPATOLOGIA I NORMALNE ZACHOWANIE W ŚWIETLE ANTROPOLOGII PERSONALISTYCZNEJ KAROLA WOJTYŁY” Z CZASOPISMA „QUIÉN. REVISTA DE FILOSOFÍA
PERSONALISTA”, NR 20, 2024.
Przeczytaj cały numer