Kobieta – tajemnica głęboka i trwała

KOBIETA – TAJEMNICA GŁĘBOKA I TRWAŁA
Magdalena Cicha

Kobiety w Chrystusie. W stronę nowego feminizmu,
red. Michele M. Schumacher, tłum. M. Romanek,
Centrum Myśli Jana Pawła II, Warszawa 2008.

Przede wszystkim zastanawiający jest podtytuł książki, o której ma tu być mowa. Nowy feminizm: cóż to takiego? Oczywiście, słusznym wydaje się na początek przytoczenie definicji, która mówi, że nowy feminizm to ruch społeczny, który – opierając się przede wszystkim na nauczaniu Jana Pawła II – podejmuje działania na rzecz promocji kobiety, po to, by mogła ona wnosić wartości dla niej elementarne (przede wszystkim obrona godności ludzkiej) we wszystkie wymiary życia społecznego. Ale może przystępniej – choć jednocześnie pewnie trochę enigmatycznie – będzie tu przytoczyć słowa redaktorki tomu, Michele M. Schumacher, z Przemowy do polskiego wydania, że nowy feminizm „stara się odkryć coś z tajemnicy samej kobiety”. Jeśli jednak dalej będziemy szukać odpowiedzi na pytanie, co to znaczy, natrafimy na fragment Wprowadzenia do nowego feminizmu, w którym Schumacher precyzuje, że nowy feminizm stawia „pytanie o miejsce kobiety u boku mężczyzny, o ustalenie jej równej godności, o dzieloną przez nią odpowiedzialność za ziemię i jej mieszkańców, o jej podobieństwo do mężczyzny i wreszcie o jej oryginalność”, czyli to, co Jan Paweł II nazywa „geniuszem kobiecym”.

No właśnie, bo rzecz cała bierze swój początek z nauczania Jana Pawła II (nie tylko o kobiecie), a tekstem, który każda nowa feministka powtórzy z pamięci, choćby wyrwana ze snu, jest nr 99 encykliki Evangelium vitae z 1995 roku: „W dziele kształtowania nowej kultury sprzyjającej życiu kobiety mają do odegrania rolę wyjątkową, a może i decydującą, w sferze myśli i działania: mają stawać się promotorkami «nowego feminizmu», który nie ulega pokusie naśladowania modeli «maskulinizmu», ale umie rozpoznać i wyrazić autentyczny geniusz kobiecy we wszystkich przejawach życia społecznego, działając na rzecz przezwyciężania wszelkich form dyskryminacji, przemocy i wyzysku”.

Nowy feminizm więc służy kobiecie, ale także (i to w równym stopniu!), przez jej pośrednictwo, ludziom czy – by posłużyć się papieskim pojęciem – osobie ludzkiej w najgłębszym wymiarze jej istnienia.

Czy jednak wszystko to nie jest prawdą głęboko wpisaną w Boże Objawienie, sięgającą początków rodzaju ludzkiego, gdy Bóg, stwarzając człowieka jako mężczyznę i kobietę na swój obraz i podobieństwo, ustanowił ich równą godność (zob. Rdz 1,26–27)? Dlaczego zatem „nowy” feminizm? By posłużyć się znów wyjaśnieniem Michele Schumacher: „…niezwykle ważne jest, byśmy odróżnili pochodzenie określenia nowy feminizm od rzeczywistości, którą ono wyraża. Podczas gdy to pierwsze datuje się na czas stosunkowo niedawny – stąd też określenie nowy właściwie je opisuje– ta druga jest równie dawna (i równie nowa!) jak sama kobieta. Oznacza to, że istota kobiecości, podobnie jak sama ludzka natura, jest równocześnie czymś stałym i dynamicznym”.

Czy zatem teraz wiemy o nowym feminizmie wszystko, co wiedzieć trzeba? Bynajmniej! Przede wszystkim dlatego, że „mimo wszelkich naszych prób zrozumienia kobieta pozostaje głęboką i trwałą tajemnicą – której równa się jedynie tajemnica mężczyzny, a obydwie tkwią we wnętrzu obejmującej je tajemnicy Trójjedynego Boga. […] Nowy feminizm będzie się rozwijał i kwitł, w miarę jak będą się rozwijały i rozkwitały kobiety – zawsze i wszędzie we współpracy z mężczyznami – dla dobra wszystkich ludzi i dla promowania autentycznie ludzkiej i chrześcijańskiej kultury”.
To wymiar praktyczny i – po trosze – mistyczny. Ale i teoretycznie, jak dowodzi tom Kobiety w Chrystusie, jest to zagadnienie niezwykle szerokie, które można rozważać w kontekstach teologicznych, filozoficznych i antropologicznych. Książka ma prawie pięćset stron, a i tak pewnie nie wyczerpuje tematu, choć zajmują się nim tutaj wybitni znawcy – poza Michele M. Schumacher, Prudence Allen RSM (autorka kilkutomowej edycji The Concept of Woman, analizującej rozumienie pojęcia kobiety i kobiecości w ciągu wieków), ks. Francis Martin (jedyny w gronie autorów mężczyzna) i inni – a i tematyka poszczególnych artykułów jest zróżnicowana (przykładowe tytuły to: Filozofia relacji w nowym feminizmie, Krytyczne pytania pod adresem gender studies, Potrójne powołanie kobiety według Edyty Stein, Doświadczenie feministyczne a doświadczenie wiary, Nauczycielki mężczyzny).

I ostatnie pytanie: po co tyle teorii? I znów precyzyjna odpowiedź Schumacher: celem jest „położenie solidnego fundamentu, na którym będzie mogła się oprzeć rozumna i pełna wiary praxis”. Jednak, choć „praktyczne troski są […] celem nowego feminizmu, jednakże najlepiej rozeznaje się je w ściśle kontemplacyjny sposób, co oznacza „danie pierwszeństwa receptywności przed aktywnością oraz to, co wyraża popularna maksyma: dobrze jest pomyśleć ([…] pomodlić się), zanim zacznie się działać”.

 

Wreszcie na koniec – po tylu pytaniach i odpowiedziach – nie pozostaje nic innego, jak tylko życzyć owocnej – owocującej w praktyce – lektury i… kontemplacji!

Autor jest redaktorem, kierownikiem w Dziale Wydawniczym Centrum Myśli Jana Pawła II.

 

 

 

 


Dodano: