Kiedy następny sobór?

Za nami konferencja naukowa „Dylematy obecnosci kościoła i chrześcijan w świecie przełom Soboru Watykańskiego II”. Zapraszamy do lektury tekstu Adriana Sinkowskiego, naszego rzecznika prasowego, w którym podsumowuje jeden z paneli. Tekst ukazał się na portalu rebelya.pl

 


 

 

Adrian Sinkowski

Kiedy następny sobór?

Być może następny sobór będzie soborem ekumenicznym, rozpocznie się za dwadzieścia lat, podjęta na nim zostanie kwestia prymatu Biskupa Rzymu brzmi nierealnie? To wcale nie żart, przekonują niektórzy dziennikarze i teolodzy pisze Adrian Sinkowski.

 

Niektórzy twierdzą, że ostatni sobór, który rozpoczął się przed pięćdziesięciu laty, zatrzymał się w połowie. Inni że poszedł o krok za daleko. Napięcie między jednym a drugim ruchem jest aktualne i nawet dzisiaj nie traci na sile. Konfrontowanie obu poglądów, a z tego założenia wyszła konferencja „Dylematy obecności Kościoła i chrześcijan w świecie”, miało dać nam wiedzę nie tylko, gdzie oba ruchy różnią się między sobą, to akurat wiadomo od dawna, lecz przede wszystkim w czym są zgodne. W jednym z paneli Paweł Milcarek, Artur Sporniak, Ewa Czaczkowska i Zbigniew Nosowski zastanawiali się, czy to nie czas na kolejny sobór.

Jeżeli przed ostatnim soborem Kościół można porównać do zalęknionego dziewczęcia, tak w ciągu siedmiu lat, kiedy odbywały się soborowe sesje, dojrzał on do bycia oblubienicą, która w wolności odpowiada Bogu na miłość – zaczął Artur Sporniak („Tygodnik Powszechny”). Zbigniew Nosowski („Więź”) nie zgodził się na takie porównanie. Była to raczej kobieta, której piękno schowane było za woalką. Było to zatem piękno ukryte, intrygowało stwierdził.

Tomasz Królak (KAI), który panel prowadził, postawił od razu pytanie, czy Sobór Watykański II uruchomił niekorzystne zmiany w Kościele, czy im zapobiegał. – Sobór nie otworzył drogi laicyzacji, ale jej nie powstrzymał – zauważył Paweł Milcarek („Christianitas”). Sporniak zachęcał z kolei, aby perspektywę, z której patrzymy na Kościół, nieco odwrócić. Na to samo w poprzednim panelu zwracał uwagę kard. Kazimierz Nycz, twierdząc, że procent chrześcijan, którzy żyją na przykład w Azji, o wiele przewyższa procent chrześcijan w Europie. Przyjmując taki punkt widzenia, okaże się, że problem laicyzacji jest problemem Europy, nie chrześcijaństwa w ogóle. Więcej – owoce soboru widać przede wszystkim poza granicami Starego Kontynentu.

Punktem spornym okazała się diagnoza czasu, w jakim zwołano sobór. Milcarek przekonywał, że odjąwszy wielkie wizje, Sobór Watykański II nie wyrósł z przekonania, iż należy Kościół przygotować na kryzys. W końcu papież Jan XXIII miał powiedzieć, że mylą się ci, którzy zwiastują katastrofę. – Gdy sobór zamykano, a zwłaszcza gdy go otwierano, nikt z ojców soboru nie przypuszczał, z jakim kryzysem przyjdzie nam się mierzyć. Mówiono wręcz, że świat jest Kościołowi przychylny – akcentował Milcarek. Chociaż trudno było przewidzieć takie zjawiska, jak rewolucja seksualna, z drugiej strony – oponował Nosowski – owy czas był tak samo czasem spokoju, co niepokoju, czasem tak samo dobrym, ile złym. Sobór Watykański II zachęcał po prostu, aby stanąć po stronie nadziei.

Ewa Czaczkowska („Rzeczpospolita”) stwierdziła, że lekcją, której polski Kościół nie odrobił do końca, jest dialog i to dialog wewnątrz Kościoła. – Potrzeba revaticanum, Soboru Watykanskiego II od nowa, w Polsce bowiem pytania, które stawiał sobór, stają się aktualne – mówił Nosowski. Sporniak wyraził natomiast smutek z faktu, że świeccy nie są obecni w strukturach kościelnych, zwłaszcza strukturach decyzyjnych. – Wina jest po obu stronach – stwierdził. – Nam, świeckim, jest wygodnie nie brać odpowiedzialności za Kościół.

Sporniak był zdania, że przyszły sobór powinien porzucić kwestię dogmatów. W zamian należy zastanowić się, gdzie na soborze jest miejsce dla drugiej polowy rodzaju ludzkiego, jest bowiem hańbiące – przypominał – że na obrady Soboru Watykańskiego II zaproszono zaledwie kilkadziesiąt kobiet. Kolejne tematy, które Sporniak wymienił, to homoseksualizm i etyka małżeńska (chodziło tu przede wszystkim o zaniechanie rozmów na temat antykoncepcji).

O krok dalej poszła Czaczkowska. – Życzyłabym sobie, aby następny sobór był soborem ekumenicznym. Religie jednoczą się w obliczu tragedii, a nie jest wykluczone, że tragedia ta zbliża się lub już się zaczęła. Kwestią do przemyślenia zostaje temat prymatu Biskupa Rzymu – mówiła. Czaczkowska udowadniała, że w ciągu dwudziestu lat, które mają upłynąć do kolejnego soboru, zmieni się tyle, co w ciągu lat dwustu – być może niebawem w ogóle nie poznamy świata, w którym żyjemy. Sobór jest zatem potrzebny, aby świat zwrócił spojrzenie w kierunku Kościoła, a zarazem – aby zmusił Kościół do przemyślenia siebie od nowa.

Innego zdania był Milcarek. – Kolejny sobór jest przewidywany, lecz w horyzoncie tego czasu raczej się nie zmieści. Potrzeba pół wieku. Zresztą – podsumował – nie trzeba po Soborze Watykańskim II nic prostować, sobór nie poszedł ani o krok za daleko, choć jest czasem błędnie interpretowany, ani nie zatrzymał się w połowie. Doszedł tam, gdzie chciał, a popychać go na siłę do przodu nie należy.

————–

Konferencja naukowa „Dylematy obecności Kościoła i chrześcijan w świecie – przełom Soboru Watykańskiego II”, zwołana pół wieku po rozpoczęciu soboru, odbyła się w dniach 13-14 listopada w salach UKSW. Konferencję organizowali: UKSW, Centrum Myśli Jana Pawła II, Fundacja Jerzego Turowicza. www.vaticanum2.pl

 

Dodano: