Dekalog wolności i miłości – IV pielgrzymka Jana Pawła II do Polski

stary telewizor, wizerunek Jana Pawła II

1 czerwca 1991 r.  około godz. 11.15 na  wojskowym lotnisku Koszalin-Zegrze Pomorskie wylądował samolot z Rzymu, wiozący na pokładzie Jana Pawła II. Tak rozpoczęła się pierwsza pielgrzymka papieska w wolnej Polsce. Na lotnisku powitali papieża, obok dostojników kościelnych, prezydent Lech Wałęsa i premier Jan Krzysztof Bielecki.

Pielgrzymka przebiegała pod hasłem „Bogu dziękujcie, Ducha nie gaście”, co było odwołaniem do radości z odzyskanej wolności, a zarazem apelem o oparcie życia społecznego na duchowym fundamencie.  Pielgrzymka składała się z dwóch etapów. W pierwszym (1–9 czerwca 1991 r.) papież odwiedził Koszalin, Rzeszów, Przemyśl, Lubaczów, Kielce, Radom, Łomżę, Olsztyn, Włocławek, Płock, Białystok i Warszawę. W drugim (13–16 sierpnia) spotkał się w Częstochowie z uczestnikami VI Światowych Dni Młodzieży, na które po raz pierwszy licznie stawili się młodzi ludzie z byłego bloku wschodniego.

W czasie pierwszej Mszy świętej w swojej homilii odniósł się do pierwszego przykazania Dekalogu, zaznaczając, że w czasie następnych homilii będzie poruszał temat kolejnych przykazań. Wybór Dekalogu jako nici przewodniej pielgrzymki miał swój głębszy sens – papież wskazywał na  fundamenty, na których opiera się kultura europejska. Po epoce panowania komunizmu w tej części Europy odwołanie do nich było bardzo potrzebne. Dziesięciolecia trwania ideologii komunistycznej dokonały wielkich spustoszeń moralnych i społecznych, ugodziły w podstawy życia jednostek i wspólnot. Wielki eksperyment społeczny okazał się jednak fiaskiem. Nie udało się stworzyć nowych wartości, nie udało się wykreować „nowego socjalistycznego człowieka”. Na gruzach systemu pozostał jednak homo sovieticus – wedle ks. Józefa Tischnera to „twór” systemu totalitarnego, który nie potrafi żyć w wolności.

Warto zauważyć też, iż kilka lat przez IV pielgrzymką Jana Pawła II do Polski zaczął powstawać Dekalog Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Piesiewicza, który był artystyczną próbą konfrontacji przykazań Dziesięciu Przykazań z polską współczesnością, próbą przyjrzenia się z perspektywy uniwersalnej panującemu w postkomunistycznej Polsce chaosowi w sferze wartości.

Jan Paweł II w czasie IV pielgrzymki w sposób świadomy zaproponował powrót do wartości Dekalogu, które należy właściwie zrozumieć, przyjąć i realizować w życiu indywidualnym i społecznym. W wielu sprawach, które dotyczyły sfery wartości i moralności papież wypowiadał się z wielką stanowczością, dając do zrozumienia, iż pewne kwestie nie podlegają demokratycznemu głosowaniu czy opinii większości, ale są uniwersalnym prawem, obowiązującym w sercu każdego człowieka. Podkreślał też, iż właśnie to wierność dziesięciorgu przykazaniom jest oznaką wolności, a nie sprzeniewierzanie się uniwersalnym wartościom.

Przywrócenie właściwego miejsca wartościom zawartym w Dekalogu jawi się w przesłaniu papieskim jako rzecz fundamentalna, której służyć ma cała pielgrzymka do Polski. Wychodzenie ze zniewolenia musi dokonywać się w oparciu o jasne zasady moralne, aby zasady życia społecznego były sprawiedliwe dla wszystkich. Nowy porządek społeczny, który właśnie się w Polsce tworzył, niósł w sobie szansę na sprawiedliwy ład, ale i możliwość popadnięcia w różne formy zniewolenia.

Ważniejszym jest, kim się jest, niż to, ile się posiada. Jan Paweł II, Lubaczów,  3.06.1991

W czasie homilii w Lubaczowie padły ważne słowa w tej właśnie kwestii: „(…) dla człowieka, dla ludzkich wspólnot, narodów i społeczeństw ważniejszym jest «być» niż «mieć». Ważniejszym jest, kim się jest, niż to, ile się posiada”.  Ostrzegając przed postawą zauroczenia dobrami materialnymi i podnoszeniem jakości życia w wolnej Polsce papież roztaczał rodakom szerszą perspektywę. „Nigdy nie trzeba w taki sposób dążyć do dóbr materialnych, ani w taki sposób ich używać, jak gdyby były one celem same w sobie. Toteż reformie gospodarczej, jaka się dokonuje w naszej Ojczyźnie, powinien towarzyszyć wzrost zmysłu społecznego, coraz bardziej powszechna troska o dobro wspólne, zauważanie ludzi najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących, a również życzliwość dla cudzoziemców, którzy przyjeżdżają tutaj w poszukiwaniu chleba” – mówił także w Lubaczowie.

Właściwy kształt życia społecznego bardzo mocno zależy, zdaniem papieża, od kondycji rodzin, w których dokonuje się proces wychowywania i kształtowania osobowości. Niestety, jak następnie zauważa, kryzys dotyka dziś rodziny jako instytucji: „ (…) wysoka liczba rozwodów. Trwałe skłócenie i konflikty w wielu rodzinach, a także długotrwałe rozstania na skutek wyjazdu jednego z małżonków za granicę. Prócz tego coraz częściej dochodzi też do zamykania się rodziny wyłącznie wokół własnych spraw, do jakiejś niezdolności otwarcia się na innych, na sprawy drugiego człowieka czy innej rodziny. Co więcej, zanika czasem prawdziwa więź wewnątrz samej rodziny: brakuje niekiedy głębszej miłości nawet między rodzicami i dziećmi, czy też wśród rodzeństwa. A ileż rodzin choruje i cierpi na skutek nadużywania alkoholu przez niektórych swoich członków” (Kielce, 3.06.1991).

Odnosząc się do przykazania „Nie zabijaj”, Jan Paweł II bardzo mocno podkreśli swój sprzeciw wobec pozbawianiu „życia człowieka nienarodzonego”.  Papież pytał: „Czy jest taka ludzka instancja, czy jest taki parlament, który ma prawo zalegalizować zabójstwo niewinnej i bezbronnej ludzkiej istoty?” (Radom, 4.06.2021). Jednocześnie Ojciec Święty apelował o zwiększenie społecznej wrażliwości na dzieci i ich matki. „Musimy zwiększyć równocześnie naszą społeczną troskę nie tylko o dziecko poczęte, ale również o jego rodziców, zwłaszcza o jego matkę – jeśli pojawienie się dziecka stawia ich wobec kłopotów i trudności ponad ich siły, przynajmniej tak myślą. Troska ta winna znaleźć wyraz zarówno w spontanicznych ludzkich postawach i działaniach, jak też w tworzeniu instytucjonalnych form pomocy dla tych rodziców poczętego dziecka, których sytuacja jest szczególnie trudna” (Radom, 4.06.2021).

Z kolei omawiając przykazanie „Nie kradnij”, papież osadza je w kontekście etyki społecznej, pokazując zależność między osobą, pracą, posiadaniem i własnością. Papież przypomniał, że w minionym systemie własność prywatą utożsamiano z wyzyskiem oraz pozbawiono ludzi prawa do posiadania oraz produkcji dóbr. Sytuacja tak sprawiła, że ludzie teraz na nowo muszą uczyć się posiadania i produkowania dóbr. „I ludzie bardzo często nie wiedzą jak. Ludzie muszą się tego na nowo uczyć, jak posiadać na własność dobra produkcyjne, jak produkować, a nie jest to tylko sprawa techniczna, jest to zarazem sprawa głęboko etyczna” (Białystok, 5.06.1991). Nie ma tutaj dróg „na skróty”, nie wszystko też jest dozwolone. Nie można przede wszystkim, zdaniem papieża, doprowadzić do sytuacji, w której nadużywana jest władza nad własnością lub ludzie są traktowani jako „narzędzia” do pozyskiwania i pomnażania dóbr.

Niewiele daje wolność mówienia, jeśli słowo wypowiadane nie jest wolne. Jan Paweł II, Olsztyn, 6.06.1991

Prawda zostaje poniżona także wówczas, gdy nie ma w niej miłości do niej samej i do człowieka. Jan Paweł II, Olsztyn, 6.06.1991

Niezwykle aktualnie brzmią słowa Jana Pawła II, który komentując przykazanie: „Nie mów fałszywego świadectwa”, dokonał wnikliwej refleksji na temat miejsca i znaczenia prawdy w życiu publicznym – warto zauważyć, jak ważne to było wówczas, po okresie cenzury państwowej, gdzie prawdy nie było wolno mówić. „W odnowionej Polsce nie ma już urzędu cenzury, różne stanowiska i poglądy mogą być przedstawiane publicznie. Została przywrócona – jakby powiedział Cyprian Norwid – „wolność mowy” (Olsztyn, 6.06.1991). Likwidacja cenzury nie oznacza jednak, iż prawda może zatriumfować w życiu publicznym. Brak przeszkód zewnętrznych to tylko jeden z warunków. „Niewiele daje wolność mówienia, jeśli słowo wypowiadane nie jest wolne. Jeśli jest spętane egocentryzmem, kłamstwem, podstępem, może nawet nienawiścią lub pogardą dla innych – dla tych na przykład, którzy różnią się narodowością, religią albo poglądami. Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania, jeśli słowo będzie używane nie po to, aby szukać prawdy, wyrażać prawdę i dzielić się nią, ale tylko po to, by zwyciężać w dyskusji i obronić swoje – może właśnie błędne – stanowisko” (Olsztyn, 6.06.1991). Aby zaistniała prawdziwa wolność słowa każdy z uczestników życia publicznego powinien sam być wewnętrznie wolny i otwarty na szukanie prawdy. Prawdę trzeba też umieć głosić. Nie można wyrażać jej w sposób poniżający dla innych ludzi. Nie można też mówić jakiejś prawdy, aby uzasadnić swoje kłamstwo. Oznacza to w istocie oddawania prawdy w służbę kłamstwu. „Prawda zostaje poniżona także wówczas, gdy nie ma w niej miłości do niej samej i do człowieka” (Olsztyn, 6.06.1991). Jak widać, dla papieża naczelnym kryterium prawdy jest dobro człowieka i miłość jako zasada odnoszenia się jednej osoby do drugiej.

Miłość powinna być też podstawą życia społecznego – tylko ona bowiem jest w stanie stworzyć podwaliny pod funkcjonowanie społeczeństwa ludzi wolnych i odpowiedzialnych, którzy pragną kierować się prawdą. Podsumowując niejako swoją pielgrzymkę, Jan Paweł II mówił: „Egzamin z naszej wolności jest przed nami. Wolności nie można tylko posiadać. Trzeba ją stale, stale, stale zdobywać. Zdobywa się ją, czyniąc z niej dobry użytek – czyniąc użytek w prawdzie (…)” (Warszawa, 9.06.1991).

Miłość jest istotą przykazań zawartych w Dekalogu, o którym mówił Jan Paweł II swoim rodakom. Polacy  żyli już wtedy w wolnym kraju, ale stali przed wieloma moralnymi wyborami, mając przed sobą różne modele życia, które dotąd były im nieodstępne. By mądrze wybrać, trzeba kierować się jakimiś naczelnymi wartościami, które będą trwałym i sprawdzonym punktem odniesienia. Dla papieża takimi wartościami są przykazania Dekalogu, które uczą życia w prawdzie i miłości. I to właśnie te wartości muszą być podstawą życia wspólnotowego, abyśmy się „społecznie miłowali”.

dr Bartosz Wieczorek

Więcej o IV pielgrzymce w portalu jp2online.pl

Fot. IV pielgrzymka Jana Pawła II do Polski, 1991. Źródło: jp2online.pl/ br. Cyprian Grodzki OFM Conv

Dodano: