Centrum dla ludzi

– Idea powołania Centrum Myśli Jana Pawła II zrodziła się rok temu. Co wydarzyło się od tamtej pory? – zapytaliśmy Piotra Dardzińskiego dyrektora Centrum Myśli Jana Pawła II.

– Centrum powstało jako instytucja wspomagająca fundusz stypendialny. W ubiegłym roku 500 stypendystów, pochodzących z rodzin niezamożnych, otrzymało już pomoc finansową. Musieli wykazać się dobrymi wynikami w nauce oraz uczyć się w Warszawie, choć niekoniecznie w niej mieszkać. W tym roku chcemy przyznawać stypendia także doktorantom i naukowcom oraz wypromować zagranicą ideę ich przyznawania Polakom z emigracji.


– Komu będzie służyło centrum? Czy będzie otwarte na spontaniczne inicjatywy katolików związane z upamiętnianiem Jana Pawła II?

– Ma ono odpowiadać na potrzeby ludzi oraz rozwijać charyzmat papieski, w tym znaczeniu ma „być dla ludzi”. Człowiek zawsze był w centrum papieskiego nauczania. Chcemy rozpoznawać co jest ludziom potrzebne, a także wystąpić w roli pośrednika w rozpoznawaniu i odnajdywaniu mnóstwa inicjatyw, związanych z naszym papieżem. Zachęcamy do zaglądania i zapełniania strony internetowej www.centrumjp2.pl.warszawa.pl.

– Jakie są najbliższe plany centrum?

– Po pierwsze włączamy się w obchody pierwszej rocznicy śmierci papieża, organizowane wspólnie przez stołeczny Urząd Miasta, Kurię i Duszpasterstwo Akademickie. Konferencja, która zorganizowaliśmy w PKiN składać się będzie z dwóch części. Odbędzie się więc prelekcja ekspertów, którzy przybliża nam nauczanie Jana Pawła II, ale także odbędzie się rozmowa z tymi ludźmi ze środowiska Ojca Świętgego, którzy w czasach gdy był kapłanem a potem biskupem jeździli z nim w góry i spędzali czas na dyskusjach i modlitwach. To było pierwsze pokolenie Jana Pawła II….

… czy to znaczy, że dostrzega pan więcej tych pokoleń? To ciekawe zwłaszcza, że media rozważają czy w ogóle można odpowiedzialnie stosować określenie „pokolenie JP2”.

– Moim zdaniem są trzy pokolenia, które uprawnione są do używania tego miana: duszpasterstwo, którym opiekował się ksiądz Karol Wojtyła, jego akademickie środowisko, następnie pokolenie, które ujawniło się gdy papież rozmawiał z ówczesną młodzież pod św. Anną w Warszawie – w 1979 roku, a na koniec to trzecie pokolenie które poznało Go już nie jako Bożego Atletę, ale świadka cierpienia, człowieka który odchodzi.

One wszystkie nie są precyzyjnie zdefiniowane, trudno więc dziwić się dyskusji o tym, czy w ogóle istnieją. Ale moim zdaniem dwa pierwsze pokolenia związane z Janem Pawłem II można już oceniać po owocach. A to trzecie, młode, dopiero poznamy po jego dorobku i muszę przyznać, że to właśnie ono będzie rozstrzygające, jeśli chodzi o odbiór spuścizny Jana Pawła II.

Jakie akcje planuje centrum w najbliższym czasie?

– Rozpoczynamy akcje zbierania pamiątek, zdjęć, amatorskich nagra n, wszelkich archiwaliów dokumentujących wizyty Ojca Świętego w naszym mieście – „Papież w Warszawie”. Chcielibyśmy przy pomocy warszawiaków dowiedzieć się o tym o czym nie można było przeczytać na stronach gazet, chcielibyśmy zobaczyć transparenty, które trzymali ludzie, a które przekraczały granice cenzury. Dzięki takim pamiątkom, które zgromadzi i wyeksponuje centrum, wszyscy ci, których wtedy w Warszawie nie było będą mogli dotknąć tej historii.

Wkrótce ogłosimy też konkurs na dramat o tematyce papieskiej. Chcielibyśmy, by nie tylko powstała jak najszybciej, ale najpóźniej za rok została wystawiona. Będziemy rozmawiać z teatrami, poszukując partnerów tego przedsięwzięcia. Pamiętamy, że nasz papież był artystą, ale wystawianie jego świetnych sztuk byłoby wtórne, niech więc twórcy piszą dramaty zainspirowane osobą i nauczaniem papieża.

Zadaniem centrum będzie tworzenie takich inicjatyw, które pozwolą poznać i zrozumieć papieskie nauczanie. Nie chcemy archiwizować dorobku Jana Pawła II, być muzeum, zamykać papieża. Przeciwnie, chcemy stworzyć taki zbiór, przedstawić takie idee, by można je było stąd wynosić, by tu dotykać wszystkich „eksponatów”.

Założyliśmy stronę internetową, na której będziemy o nich informować na bieżąco i zachęcamy Państwa do uzupełniania jej o informacje, które Państwo znacie i chcecie spopularyzować.

Jakie przesłanie warto spopularyzować wśród warszawiaków przez mszą 2 kwietnia?

– Myślę, że warto przypomnieć, iż mija 15 rocznica najbardziej warszawskiej pielgrzymki Ojca Świętego. W 1991 r. żegnając się na Okęciu powiedział „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście”.

Wtedy mówił nam wiele o wdzięczności za wolność i o tym, byśmy umieli ją zagospodarować. Teraz odpowiedzialność za „niegaszenie ducha” spoczywa na nas. Zostawił nam tego ducha w Warszawie. Dużym wyzwaniem jest próba kontynuowania tej misji – mądrego zagospodarowywania wolności. Znamienne, że gdy Jan Paweł II był wówczas w Warszawie świętowano 200 rocznicę Konstytucji 3 Maja, która wolność uznawała za problem kluczowy. Wezwanie „nauczmy się być wolnymi” wraca do nas jak refren, przez wieki.

Czy zdaniem pana istnieje zainteresowanie czytaniem i analizowaniem myśli Ojca Świętego, czy rację mają ci, którzy mówią o powierzchownej znajomości dorobku Ojca Świętego przez nas, współczesnych Polaków?

– W każdym człowieku najważniejsze jest świadectwo jego życia. Nie jest zatem zaskakujące, że nauczanie jest tym po co się sięga dopiero wtedy, gdy zachęci do tego, gdy nas pociągnie osobisty przykład życia drugiej osoby.
Gdy papież żył to naturalne było koncentrowanie się na Jego osobie. Natomiast obserwując obecnie spontaniczne inicjatywy podejmowane przez wielu ludzi, czytających i bardzo głęboko analizujących dorobek papieża widzimy, że szukają w ten sposób odpowiedzi na istotne pytania w życiu. To cieszy, bo oznacza, że ludziom potrzebny był dorobek Jana Pawła II, a po papieżu pozostaje nie tylko wspomnienie osobistych spotkań na licznych pielgrzymkach, ale myśl, refleksja, modlitwa.

Dziękuję za rozmowę.

Dodano: