Ağca, Breżniew i Ormianie

Wojtyliana

Czy ormiańskie organizacje terrorystyczne stały za zamachem na Jana Pawła II? Do nieznanych dokumentów na ten temat dotarł włoski pisarz Ezio Gavazzeni. W dziale Wojtyliana prezentujemy fragment jego nowej książki „Il papa deve morire” (wł. „Papież musi umrzeć”).

Prokurator Nicoló Amato oświadcza: „Wierzę, że za przestępczym czynem Ağcy stoi spisek. Spisek zaplanowany gdzie indziej i przez inne mózgi”.

Proces Ağcy jest niezwykle krótki. Rozpoczyna się 20 lipca 1981 roku i trwa trzy dni. Oskarżony był wyniosły i wyzywający, zwolnił swojego prawnika i stwierdził w piętnastominutowej przemowie, że zamierzał jedynie zranić papieża, a nie go zabić.

Zakwestionował nawet prawo włoskiego sądu do sądzenia go. Sędzia przewodniczący w swoich pierwszych publicznych komentarzach na temat sprawy jest zdumiony sprawnością intelektualną Ağcy.

Severino Santiapichi, który przewodniczy sądowi przysięgłych, tak go opisuje: „Jedno jest pewne: wszystkie przesłuchania Ağcy ujawniają jasność umysłu i wyjątkową zdolność do wprowadzania w błąd w toku śledztwa i manipulowania konkretnym śledczym, co zakłada albo osobistą i naturalną zdolność, albo specjalne szkolenie w tej sprawie”.

Ağca w podpisanym oświadczeniu mieszał fakty z fikcją, sugerując, że zależy mu jedynie na międzynarodowym rozgłosie. (…) To, co ujawnił, to mrożąca krew w żyłach mentalność. „Jestem międzynarodowym terrorystą – powiedział. – Gotowym pomagać innym terrorystom na całym świecie. Nie ma dla mnie znaczenia, czy są to faszyści, czy komuniści. Międzynarodowy terrorysta, tak jak ja to widzę, nie dba o ideologiczne etykiety. Wierzy w broń i to wystarczy”.

Ale dla prokuratora i innych nie jest to takie jasne i proste. Sąd utrzymuje jednak, że Ağca jest manipulowany, szkolony, prowadzony, wspomagany i finansowany, by zabić papieża.

Wielu jednak wierzy, że czyn Ağcy ma swojego reżysera, który ukrywa się za żelazną kurtyną.

Rodzi się podejrzenie, że papież nie stał się celem ataku, ponieważ jest głową chrześcijaństwa, ale dlatego, że jest papieżem Polakiem. W tym czasie Polska przeżywa moment głębokiego odrodzenia, najpierw religijnego, a następnie, wraz z powstaniem Solidarności, społecznego.

Wskazówek należy szukać dwa lata wcześniej, 2 czerwca 1979 roku. Osiem miesięcy po tym, jak został papieżem, Jan Paweł II powraca do Polski z wizytą do rodzinnego kraju. (…) Wizyta papieża jest jak wielka obietnica dla Polaków, dająca wszystkim nadzieję, że pewnego dnia będą wolni od komunistycznego jarzma. (…)

W następnym roku, w sierpniu 1980 roku, gdańscy robotnicy przeprowadzają serię paraliżujących strajków. Domagają się fundamentalnych reform: wolności słowa i zgromadzeń, niezależnych związków zawodowych, Kościoła bez ograniczeń. (…) na granicach Polski odbywają się masowe manewry armii ZSRR, a gromadzenie wojsk sugeruje inwazję Układu Warszawskiego w celu przywrócenia „porządku” i „legalności” w kraju. Tak jak miało to już miejsce na Węgrzech w nocy 4 listopada 1956 roku, w celu stłumienia tak zwanej rewolucji węgierskiej, zbrojnego, antyradzieckiego powstania, które wybuchło na Węgrzech. Ale także w ówczesnej Czechosłowacji, 20 sierpnia 1968 roku, armie czterech państw Układu Warszawskiego – ZSRR, Bułgarii, Polski i Węgier – zaatakowały Czechosłowację z 18 różnych punktów, rozpoczynając operację „Dunaj”, która położyła kres powstaniu ludowemu, które nazwano „praską wiosną”.

Do inwazji jednak nie doszło. W 1982 roku sieć NBC ujawniła kluczową i tajną rolę, jaką odegrał papież. W miarę pogłębiania się kryzysu 16 grudnia 1980 roku papież zdecydował się wysłać na Kreml list napisany w języku rosyjskim, skierowany bezpośrednio do Leonida Breżniewa, przywódcy ZSRR. (…)

List jest napisany na kremowym papierze z osobistym herbem papieża. Zostaje on wysłany przez tajemniczą osobę, której tożsamość nigdy nie została poznana, a która dostarcza ten list bezpośrednio we „właściwe ręce”, a następnie prowadzi negocjacje, jeżdżąc tam i z powrotem między Moskwą a Rzymem.

Wokół tego listu krąży niemal „heroiczna” narracja. Według pewnego przekazu Jan Paweł II miał napisać do Breżniewa, że jeśli Rosjanie ruszyliby przeciwko Polsce, najeżdżając ją, złoży Koronę Świętego Piotra i powróci do ojczyzny, aby stanąć u boku swojego narodu. Nie ma nic bardziej nieprawdopodobnego niż papież składający Koronę Świętego Piotra.

Prawda jest taka, że Jan Paweł II nie grozi, jak wielokrotnie zostało powiedziane, że w przypadku sowieckiej inwazji wsiądzie do samolotu do Polski. Zamiast tego papież narzuca swoją argumentację, odwołując się do prawa międzynarodowego, powołując się na to, co zostało podpisane, zarówno przez Polskę, jak i ZSRR, w porozumieniu: akcie końcowym z Helsinek w 1975 roku[1]. (…)

„List Jana Pawła II jest więc wezwaniem do tej prawdy etycznej, nawet jeśli jeszcze nie politycznej, i wyraża przekonanie, że prawda etyczna jest czynnikiem o wielkiej sile w polityce między narodami”.

Rezultat: Lech Wałęsa podpisuje historyczne porozumienie gdańskie, ustanawiające pierwszy niezależny związek zawodowy w kraju komunistycznym.

(…)
7 sierpnia 1981 roku zostaje sporządzona „Notatka” [przygotowana przez S.I.S.De. – włoskie służby specjalne – przyp. red.], której tematem jest ciągle zamach na papieża. Bez numeru protokołu i wydania, przeznaczona do użytku wewnętrznego (…).

Dokument zaczyna się od założenia, że to, co zostało napisane, „jest całkowicie teoretyczne i nie zawiera elementów, które można zweryfikować lub obiektywnie sprawdzić”, niemniej uważa się, że można przedstawić przynajmniej trzy refleksje.

Pierwsza dotyczy przypisania zleceniodawcy lub zleceniodawców zamachu. Autor notatki kontynuuje swoje rozważania, badając trop prowadzący do ZSRR.

„Dzień po zamachu natychmiast stało się jasne, że jedynym państwem, które mogło mieć ważny motyw, by zabić papieża, była Rosja”.

Przyczyny należałoby szukać w pomocy, jakiej Kościół rzymski, a w szczególności papież, udzielił sprawie Solidarności. W jaki sposób mogłoby do tego dojść?

„Skądinąd częścią pewnej logiki KGB jest wykorzystywanie do przeprowadzania zamachów ludzi, którzy nie pozwolą na ujawnienie sowieckiej odpowiedzialności, a jakie jest lepsze narzędzie niż »prawicowy« terrorysta?”

Dla wzmocnienia tego argumentu przywołuje się jego [Ağcy] ucieczkę z tureckiego więzienia Kartal Maltepe, gdy był w posiadaniu „autentycznych” dokumentów, pieniędzy i ochrony. Ten obraz całości sugeruje, że „za Ağcą stoi sekretna organizacja i jest bardzo prawdopodobne, że jest to KGB”.

Po tej hipotezie piszący rozwodzi się nad rolą Turcji w Pakcie Atlantyckim i z tego powodu wyklucza, że inicjatorem mógł być rząd turecki.

Następnie w dokumencie, bez uprzedzenia czy przesłanek, przechodzi do hipotezy ormiańskiej.

„Papież nie może być uważany za duchowego ojca Ormian tylko dlatego, że poprzez organizacje pomocowe pomaga emigrować do Stanów Zjednoczonych tym, którzy od dawna są rozproszeni w różnych krajach Bliskiego Wschodu. Wręcz przeciwnie, właśnie z tego powodu jest uważany za wroga wszystkich ormiańskich organizacji terrorystycznych, ponieważ w istocie odciąga ludzi od »sprawy ormiańskiej«”.

Osobliwe w tej notatce jest to, że hipoteza ormiańska obejmuje tezę, że papież może być celem za „ochronę” przyznaną ormiańskiej emigracji. Ostatecznie uważa za możliwe, że przyczyną zamachu może być wsparcie emigracji. To, co wydaje się oczywiste w tej hipotezie, to bezpośredni związek: emigracja Ormian na Zachód – atak na papieża.


[1] Do Jego Ekscelencji, pana Leonida Breżniewa,
Przewodniczącego Prezydium Rady Najwyższej
Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich

 Przemawiam w trosce o losy Europy i całego świata w związku z napięciem wywołanym wewnętrznymi wydarzeniami mającymi miejsce w Polsce w ciągu ostatnich dni. Polska jest jednym z sygnatariuszy Aktu Końcowego KBWE. Naród ten stał się we wrześniu 1939 pierwszą ofiarą agresji, która zapoczątkowała straszny okres okupacji, trwający do roku 1945. Podczas całej II wojny światowej Polacy stali ramię w ramię ze swymi sprzymierzeńcami, walcząc na wszystkich frontach wojny, a niszcząca siła tego konfliktu kosztowała Polskę utratę niemal sześciu milionów jej synów: to znaczy jedną piątą jej populacji sprzed wojny.

Mając więc na uwadze różne motywy zaniepokojenia wywołanego napięciem aktualnej sytuacji w Polsce, proszę, aby zrobił Pan, co tylko w Pańskiej mocy, by wszystko, co składa się na przyczyny owego zaniepokojenia, zgodnie z powszechną opinią, zostało wyeliminowane. Jest to niezbędne dla odprężenia w Europie i w świecie. Sądzę, że można to osiągnąć tylko przez wierne dotrzymywanie solennych zasad zawartych w Akcie Końcowym KBWE, który ustanawia kryteria regulujące stosunki międzynarodowe, a w szczególności zasadę poszanowania niezbywalnych praw do suwerenności, a także zasadę nieingerowania w wewnętrzne sprawy każdego z sygnatariuszy.

Wydarzenia mające miejsce w Polsce w ostatnich miesiącach zostały wywołane nieuchronną koniecznością gospodarczej przebudowy kraju, co wymaga równocześnie przebudowy moralnej opartej na świadomym zaangażowaniu, w duchu solidarności wszystkich sił całego społeczeństwa.

Ufam, że zrobi Pan wszystko, co w Pana mocy, żeby rozładować obecne napięcie, aby polityczna opinia publiczna została uspokojona w kwestii tego delikatnego i pilnego problemu.

Żywię nadzieję, że będzie Pan łaskaw przyjąć i z uwagą rozważyć to, co czułem się w obowiązku Panu przekazać, zważywszy, że skłoniła mnie do tego tylko troska o pokój i zrozumienie między narodami.

Joannes Paulus PP. II
W Watykanie
16 grudnia 1980.

                Tłumaczenie listu za: G. Weigel, Świadek nadziei. Biografia papieża Jana Pawła II, Kraków 2000, s. 515.

E. Gavazzeni, Il papa deve morire. Il terrorismo armeno dietro l’attentato a Karol Wojtyła, Paper First, Ariccia (RM) 2024, s. 116-119, 266–268.

Tłumaczenie Marzena Zielonka

Opublikowano 03.09.2025

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Czwarty odcinek specjalny podcastu „Słuchając drogi” już dostępny! To seria rozmów przygotowanych w ramach Festiwalu Nowe Epifanie.
Nowy odcinek „Słuchając drogi”! „Ludzie zachowują się lepiej, kiedy czują się lepiej – mówi Magdalena Wasilewska, psycholożka i trenerka pozytywnej dyscypliny.
Trzeci odcinek specjalny podcastu „Słuchając drogi” już dostępny! To seria rozmów przygotowanych w ramach Festiwalu Nowe Epifanie.
Możecie już kupić bilety na 17. edycję Festiwalu Nowe Epifanie oraz 2. edycję Rodzinnych Nowych Epifanii.

Klikając „Zgadzam się” udzielasz zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych dotyczących Twojej aktywności na naszej witrynie w celach analitycznych, zapewnienia prawidłowego działania funkcjonalności z serwisów społecznościowych oraz serwerów treści. Szczegółowy opis celów i zakresu przetwarzanych danych znajdziesz tutaj.