Miłość

Z Centrum Myśli Jana Pawła II - WIKIJP2
Skocz do: nawigacja, szukaj
Treść hasła pochodzi z publikacji „Wielka Encyklopedia Nauczania Jana Pawła II”, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2014. 
Autor hasła: ks. bp Andrzej Franciszek Dziuba

Miłość – (gr. eros, agape; łac. amor, caritas) – cnota teologalna mająca szczególne znaczenie dla sensu wszystkich cnót (por. 1 Kor 13,8). Polega ona na miłowaniu Boga ponad wszystko i ze względu na Niego samego oraz na miłowaniu bliźniego ze względu na Boga. Jezus oba te przykazania połączył w jedno (por. Mk 12,29-31). Miłość powinna obejmować także nieprzyjaciół (por. Mt 5,43-48). Jako największe i nowe przykazanie miłości może doprowadzić do daru życia za innych, tak jak to się stało z Jezusem Chrystusem (por. J 15,13; 1 J 3,16). Motywem miłości bliźniego jest sam Bóg, który obdarza duchem miłości (por. Rz 5,5). Jej źródłem i wzorem jest wewnętrzne życie Trójcy Świętej. Miłość posiada wartości dla doczesnej i eschatologicznej przyszłości człowieka.


Miłość w nauczaniu Jana Pawła II

Miłość – największe przykazanie

Jan Paweł II podejmuje temat miłości jako największego przykazania, a jednocześnie ukazuje jej urzeczywistnienie w różnych wymiarach życia ludzkiego. Miłość konstytuuje sam rdzeń teologii […]. Miłość jest główną energią i główną treścią zbawienia („Znak, któremu sprzeciwiać się będą”, s. 46, 49). Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje, że miłość jest cnotą teologalną, dzięki której miłujemy Boga nade wszystko dla Niego samego, a naszych bliźnich jak siebie samych ze względu na miłość Boga [1]. W Starym Przymierzu miłość' Boga do Izraela jest porównywana do miłości ojca do syna. Ta Boża miłość jest mocniejsza niż matki do dziecka. Bóg miłuje swój lud bardziej niż oblubieniec swoją oblubienicę; miłość ta zwyciężać będzie nawet największe niewierności [2]. To odnosi się zresztą do całej historii zbawienia, we wszystkich bowiem swych dziełach Bóg pokazuje swoją życzliwość, dobroć, łaskę, miłość, ale także swoją wiarygodność, stałość, wierność, prawdę [3].

W tym kontekście należy jednak zawsze pamiętać, że cnota nie jest czymś abstrakcyjnym, oderwanym od życia, lecz przeciwnie, posiada głębokie „korzenie” w samym życiu, wypływa z niego i je kształtuje. Cnota wpływa na życie człowieka, na jego czyny i na jego postępowanie [4]. Dlatego miłość jest tą siłą, która nie narzuca się człowiekowi od zewnątrz, lecz rodzi się w jego wnętrzu, w jego sercu, jako jego najbardziej wewnętrzna własność [5]. Ostatecznie miłość przewyższa wszystkie cnoty; jest pierwszą z cnót teologalnych [6]. Co więcej miłość ożywia i inspiruje praktykowanie wszystkich cnót. Jest ona „więzią doskonałości” (Kol 3,14); jest formą cnót; wyraża je i porządkuje między sobą; jest źródłem i celem ich chrześcijańskiego praktykowania. Miłość usprawnia i oczyszcza naszą ludzką zdolność miłowania. Podnosi ją do nadprzyrodzonej doskonałości miłości Bożej [7]. Dlatego wiara w miłość Boga obejmuje wezwanie i zobowiązanie do odpowiedzi szczerą miłością na miłość Bożą. Pierwsze przykazanie każe nam miłować Boga nade wszystko, a wszystkie stworzenia – dla Niego i ze względu na Niego [8]. Oczywisty wydaje się w związku z tym obowiązek przynoszenia owocu w miłości za życie świata [9].

Miłość jako powołanie człowieka

Nie ulega wątpliwości, że powszechnym i największym powołaniem człowieka jest wezwanie do miłości. Miłość nadaje też ostateczne znaczenie życiu człowieka. Ona jest istotnym warunkiem godności człowieka, dowodem szlachetności jego duszy. Św. Paweł powie, że ona jest „więzią doskonałości” (Kol 3,14). Jest to rzecz największa w życiu człowieka, ponieważ – prawdziwa miłość – zawiera w sobie wymiar wieczności. Jest nieśmiertelna: „miłość nigdy nie ustaje” czytamy w pierwszym Liście do Koryntian (1 Kor 13,8) [10]). [...] miłość kształtuje się w człowieku, ogarnia ciało i duszę, dojrzewa w sercu i woli: ażeby miłość była „ludzka”, winna obejmować osobę w jej całości fizycznej, psychicznej i duchowej [11]. Człowiek jest zatem pierwszą i niezastąpioną drogą czynnego okazywania miłości, dobrowolnie wybranej i przeżywanej [12].

Jednak w realiach osobowego życia człowiek w swej pierwszej samotności zdobywa świadomość osobową na drodze „wyosobnienia się” od wszystkich istot żyjących (animalia) – i zarazem w tejże samotności otwiera się w stronę istoty sobie podobnej, którą Rdz 2,18 (potem Rdz 2,20) określa jako „odpowiednią dla niego pomoc”. Owo otwarcie stanowi w człowieku-osobie nie mniej, a chyba bardziej jeszcze niż samo „wyosobnienie” [13]. To w Nowym Przymierzu nieustannie aktualne pozostaje pytanie o miłość, jaką winni się wzajemnie miłować [...] uczniowie [14]. Zresztą w tym kontekście życie wiary poucza nas, że miłości Boga nie można odłączyć od miłości bliźniego [15].

Człowiek, będąc jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego, nie może odnaleźć się w pełni inaczej jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego [16]. Przecież poszczególne przykazania Dekalogu to w istocie tylko różne ujęcie jedynego przykazania, mającego na względzie dobro osoby, odniesionego do wielorakich dóbr związanych z jej tożsamością jako istoty duchowej i cielesnej, która pozostaje w relacji z Bogiem, z bliźnim i ze światem rzeczy [17]. Stąd pochodzi zachęta: Budujcie waszą przyszłość na prawdzie, wolności i solidarności, która ma swoje źródło w miłości [18].

Z antropologicznego punktu widzenia człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa. I dlatego właśnie Chrystus-Odkupiciel, jak to już zostało powiedziane, „objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi” [19]. Bo owocami miłości są radość, pokój i miłosierdzie. Miłość wymaga dobroci i upomnienia braterskiego; jest życzliwością; rodzi wzajemność; trwa bezinteresowna i hojna. Miłość jest przyjaźnią i komunią [20].

Zatem przychodząc do Stołu Pańskiego, by posilić się Jego Ciałem, nie możemy pozostawać obojętni na tych, którym brakuje chleba codziennego. […] Trzeba więc naszego chrześcijańskiego dzieła, naszej miłości, aby Chrystus obecny w naszych braciach nie cierpiał niedostatku [21]. Dlatego Jan Paweł II przypomina, że Pan oczekuje, że potwierdzicie autentyczność waszej miłości Boga uczynkami miłości wobec bliźnich. Chrystus chce się z wami spotkać u boku cierpiącego, zapomnianego, uciśnionego brata. Wzywa was do zdecydowanego zaangażowania się na rzecz człowieka, w obronie jego praw i godności (Przemówienie, Paragwaj, 18.05.1988). W praktyce życia przyjąć Chrystusa znaczy otrzymać od Ojca misję życia w miłości do Niego i do braci w poczuciu solidarności ze wszystkimi, bez żadnej różnicy; znaczy wierzyć, że w ludzkich dziejach, choć naznaczonych złem, ostatnie słowo należy do życia i miłości (Światowe Dni Młodzieży 2000). To paradygmat nadziei opartej na Bogu i godności człowieka.

Miłość jako dar

Jednak pełna miłość, która jest Darem Niestworzonym, należy do tajemnicy wewnętrznej Boga [22]. Historia zbawienia ukazuje, że już w darze z Syna wyraża się najgłębsza istota Boga, który jako Miłość pozostaje niewyczerpanym źródłem obdarowania. W darze Syna dopełnia się objawienie i obdarowanie odwiecznej Miłości: Duch Święty, który w nieprzeniknionych głębiach Bóstwa jest Osobą-Darem, za sprawą Syna, czyli poprzez tajemnicę paschalną [23]. W tym kontekście oczywiste jest, że wszelkie zbawcze działanie Boga w świecie dokonuje się zawsze i wszędzie w Duchu Świętym. Jest On „Bogiem ukrytym” [24], który jako Miłość i Dar „napełnia okrąg ziemi” [25] [26]. Znając siebie, człowiek nie potrafi o własnych siłach naśladować i przeżywać miłości Chrystusa. Staje się zdolny do takiej miłości jedynie mocą udzielonego mu daru [27]. To nie przekreśla potrzeby osobistej współpracy i zaangażowania. Odsłania się w ten sposób autentyczna i pierwotna postać przykazania miłości, a także doskonałości, ku której ono zmierza: chodzi o możliwość, którą otwiera człowiekowi jedynie łaska, dar Boga, Jego miłość. Z drugiej strony, to właśnie świadomość otrzymania daru, posiadania w Jezusie Chrystusie miłości Bożej, rodzi i ustawicznie podtrzymuje świadomą odpowiedź miłości ku Bogu i ku braciom [28]. Przecież Jezus domaga się, by Go naśladować i iść za Nim drogą miłości, która oddaje się bez reszty braciom dla miłości Boga [29]. W praktyce świadectwa oraz życia dwa przykazania, na których „opiera się całe Prawo i Prorocy” (Mt 22,40), są głęboko ze sobą związane i wzajemnie się przenikają. O ich nierozerwalnej jedności Jezus świadczy słowem i życiem: zwieńczeniem Jego misji jest Krzyż odkupienia [30], znak Jego niepodzielnej miłości do Ojca i do ludzkości [31]. Tego samego Jezus żąda [...] od każdego człowieka, który chce iść za Nim [32], a co wyraża się w Jego dobrowolnym i pełnym miłości posłuszeństwie woli Ojca [33]. W ekonomii Nowego Przymierza Jezus czyni miłość przedmiotem nowego przykazania. Umiłowawszy swoich „do końca” (J 13,1), objawia miłość Ojca, którą od Niego otrzymuje. Uczniowie miłując się wzajemnie, naśladują miłość Jezusa, którą także sami otrzymują [34]. Jest to fundamentalne zobowiązanie człowieka wiary. Jezus prowadzi do wypełnienia Bożych przykazań, zwłaszcza przykazania miłości bliźniego, nadając jego wymaganiom charakter wewnętrzny i bardziej radykalny: miłość bliźniego wypływa z serca, które kocha i które – właśnie dlatego, że kocha – gotowe jest spełniać w życiu najwyższe wymagania [35].

Miłość w wymiarze społecznym

Zresztą życie pokazuje, że człowiek nie może być prawdziwie wolny, jak tylko przez miłość. Miłość Boga nade wszystko i miłość ludzi: braci, bliźnich, rodaków [36]. Jednym z najznakomitszych tego przykładów jest królowa Jadwiga, która uczy nas tak właśnie korzystać z daru wolności. Ona wiedziała, że spełnieniem wolności jest miłość [37]. Łatwo zauważyć, że kiedy [...] odkrywamy, że jesteśmy powołani do dobrowolnego złożenia siebie w darze Bogu i bliźniemu, wówczas naszą wolność przenika blask prwdy i oświetla miłość [38]. Przecież najwspanialszym wypełnieniem wolności jest miłość [39]. Niezwykle twórczy głód wolności ostatecznie zaspokaja się przez miłość [40]. To także ma wymiar społeczny, dlatego Jan Paweł II wskazywał: Naród bowiem jako szczególna wspólnota ludzi jest również wezwany do zwycięstwa: do zwycięstwa mocą wiary, nadziei i miłości; do zwycięstwa mocą prawdy, wolności i sprawiedliwości [41]. W sensie jeszcze szerszym w przykazaniu tym zawarte jest wszystko, co dotyczy sprawiedliwości. Nie może być miłości bez sprawiedliwości. Miłość przerasta sprawiedliwość, ale jednocześnie weryfikuje się ona w sprawiedliwości. Nawet ojciec i matka kochający swe dziecko muszą być sprawiedliwi. Gdy zachwieje się sprawiedliwość, również miłość znajduje się w niebezpieczeństwie, być sprawiedliwym oznacza dawać każdemu, co mu się należy [42]. W chrześcijaństwie nie stanowi żadnej wątpliwości, że miłość jest większa od sprawiedliwości. I miłość społeczna jest większa od sprawiedliwości społecznej. Jeśli prawdą jest, że sprawiedliwość musi przygotować grunt dla miłości – to jeszcze głębszą prawdą jest, że tylko miłość może zabezpieczyć pełnię sprawiedliwości [43]. Właściwie pojęta miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom i ku wszystkim ludom. Jeśli ukształtuje się ona głęboko i rzetelnie w swych podstawowych kręgach – człowiek, rodzina, ojczyzna – wówczas zdaje również egzamin w kręgu najszerszym [44]. Mimo że ludzie mają różne oczekiwania, tak naprawdę oczekują ostatecznie miłości, która nie jest słabością […]. Miłość jest jedyną pewną siłą, jedynym źródłem życia, jedyną gwarancją prawidłowego i sprawiedliwego współżycia społecznego [45]. Osobowe oraz społeczne doświadczenie przeszłości i współczesności wskazuje na to, że sprawiedliwość sama nie wystarcza, że – co więcej – może doprowadzić do zaprzeczenia i zniweczenia siebie samej, jeśli nie dopuści się do kształtowania życia ludzkiego w różnych jego wymiarach owej głębszej mocy, jaką jest miłość [46]. Stąd Jan Paweł II przypomina: Wiecie bowiem, że miłość chrześcijańska ożywia sprawiedliwość, jest dla niej natchnieniem, odkrywa ją, doskonali, czyni ją możliwą, szanuje ją, wynosi, przewyższa; lecz jej nie wyklucza, nie pochłania, nie zastępuje, przeciwnie – z góry ją zakłada i wymaga jej, gdyż nie ma prawdziwej miłości, prawdziwej caritas bez sprawiedliwości. Czyż to nie sprawiedliwość jest pierwszą miarą caritas? [47]. Dlatego sprawiedliwość, która prawdziwie jest sprawiedliwością „na miarę” Boga, całkowicie rodzi się z miłości: z miłości Ojca i Syna, i całkowicie owocuje w miłości [48]. Zatem winna być zawsze odniesiona do miłości.

Miłość i miłosierdzie

Nowe Przymierze ukazuje, że Chrystus objawiając miłość – miłosierdzie Boga, równocześnie stawiał ludziom wymaganie, aby w życiu swoim kierowali się miłością i miłosierdziem. Wymaganie to stanowi sam rdzeń orędzia mesjańskiego, sam rdzeń etosu Ewangelii [49]. Przecież zawsze chodzi o miejsce w życiu człowieka miłości jako siły jednoczącej i dźwigającej zarazem, miłości miłosiernej [50]. Katechizm Kościoła Katolickiego zauważa, że wstawianie się za innych, prośba o coś dla innych, jest czymś właściwym dla serca pozostającego w harmonii z miłosierdziem Bożym [51]. Sam Jezus Chrystus ukazał, że człowiek nie tylko doświadcza i dostępuje miłosierdzia Boga samego, ale także jest powołany do tego, ażeby sam czynił miłosierdzie drugim: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” [52]. Miłość miłosierna we wzajemnych stosunkach ludzi nigdy nie pozostaje [...] aktem czy też procesem jednostronnym. Nawet w wypadkach, w których wszystko zdawałoby się wskazywać na to, że jedna strona tylko obdarowuje, daje – a druga tylko przyjmuje, bierze (jak np. w wypadku lekarza, który leczy, nauczyciela, który uczy, rodziców, którzy utrzymują i wychowują swoje dzieci, ofiarodawcy, który świadczy potrzebującym), w istocie rzeczy zawsze również i ta pierwsza strona jest obdarowana. A w każdym razie także i ten, który daje, może bez trudu odnaleźć siebie w pozycji tego, który otrzymuje, który zostaje obdarowany, który doznaje miłości miłosiernej, owszem, doznaje miłosierdzia [53]. Jan Paweł II wskazuje, że w świecie, w którym żyjemy, obecna jest miłość. Jest to miłość czynna, miłość, która zwraca się do człowieka, ogarnia wszystko, co składa się na jego człowieczeństwo. Miłość ta w sposób szczególny daje o sobie znać w zetknięciu z cierpieniem, krzywdą, ubóstwem, w zetknięciu z całą historyczną „ludzką kondycją”, która na różne sposoby ujawnia ograniczoność i słabość człowieka, zarówno fizyczną, jak i moralną. Właśnie ten sposób i zakres przejawiania się miłości nazywa się w języku biblijnym „miłosierdziem” [54]. Wiara pokazuje, że miłość ta zdolna jest do pochylania się nad każdym synem marnotrawnym, nad każdą ludzką nędzą, nade wszystko zaś nad nędzą moralną, nad grzechem. Kiedy zaś to czyni, ów, który doznaje miłosierdzia, nie czuje się poniżony, ale odnaleziony i „dowartościowany” [55]. Faktycznie, w świecie jest obecna miłość […], ta miłość jest potężniejsza od zła jakiegokolwiek, w które uwikłany jest człowiek, ludzkość, świat. Uwierzyć zaś w taką miłość, to znaczy uwierzyć w miłosierdzie [56].

Miłość zobowiazaniem Kościoła

Specjalne zobowiązania miłości, w tym szczególnie miłości miłosiernej, spoczywają na Kościele, wspólnocie ludu Bożego Nowego Przymierza. Tak więc zadaniem Kościoła jest dawać świadectwo miłości Chrystusa do ludzi, miłości gotowej do ofiary [57]. Zresztą w szerszej perspektywie Kościół przemienia dziejową sytuację nienawiści i przemocy w cywilizację miłości [58]. Jednocześnie – zauważa Jan Paweł II – musimy uznać, że w minionych stuleciach niejednokrotnie łamano przykazanie miłości, jako że Kościół jest wspólnotą złożoną również z grzeszników. Jednostki i społeczności chlubiące się mianem chrześcijan dopuszczały się tych uchybień wobec siebie nawzajem – zarówno w wymiarze między-osobowym, jak i społecznym i międzynarodowym. Jest to bolesna rzeczywistość obecna w historii ludzi i narodów, a także w historii Kościoła. Świadomi swego powołania do miłości na wzór Chrystusa, chrześcijanie wyznają te winy z pokory i skruchy, nie przestając równocześnie wierzyć w miłość, która według św. Pawła „wszystko przetrzyma i nigdy nie ustaje” (1 Kor 13,7-8) [59].

Miłość a świętość

Życie chrześcijańskie wskazuje, że świętość jest [...] szczególnym podobieństwem do Chrystusa. Jest podobieństwem przez miłość. […] Podobieństwem, […] które sięga tajemnicy Jego jedności z Ojcem w Duchu Świętym [60]. Ostatecznie świętość […] polega na miłości [61]. Analizując głębiej, musi się stwierdzić, że miłując – trzeba siebie dać – [...],że trzeba „życie swoje oddać” . Bo miłość to dawanie życia za przyjaciół swoich [62]. Jan Paweł II akcentuje, że musimy być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć, jak to objawił święty Stanisław, błogosławiony Maksymilian Maria Kolbe [63]. Przecież męczeństwo, przez które uczeń upodabnia się do Mistrza przyjmującego z własnej woli śmierć dla zbawienia świata i naśladuje Go w przelaniu krwi, uważa Kościół za dar szczególny i najwyższą próbę miłości [64]. W całych dziejach Kościoła błogosławieni męczennicy wołają do naszych serc: uwierzcie, że Bóg jest miłością! Uwierzcie na dobre i na złe! Obudźcie w sobie nadzieję! Niech ta nadzieja wyda w was owoce wierności Bogu we wszelkiej próbie [65]. Jak przedstawia Katechizm Kościoła Katolickiego, przeciw miłości Bożej można grzeszyć w różny sposób. Obojętność zaniedbuje lub odrzuca miłość Bożą; nie uznaje jej inicjatywy i neguje jej moc. Niewdzięczność pomija lub odrzuca uznanie miłości Bożej, jak również odwzajemnienie się miłością na miłość. Oziębłość jest zwlekaniem lub niedbałością w odpowiedzi na miłość Bożą; może zakładać odmowę poddania się poruszeniu miłości. Znużenie lub lenistwo duchowe posuwa się do odrzucenia radości pochodzącej od Boga i do odrazy wobec dobra Bożego. Nienawiść do Boga rodzi się z pychy. Sprzeciwia się ona miłości Boga, zaprzecza Jego dobroci i usiłuje Mu złorzeczyć jako Temu, który potępia grzech i wymierza kary [66].

Przypisy

  1. Katechizm Kościoła Katolickiego 1822
  2. Katechizm Kościoła Katolickiego 219
  3. Katechizm Kościoła Katolickiego 214
  4. Przemówienie do młodzieży, Rzym, 22.11.1978
  5. Przemówienie do rektorów wyższych uczelni, Toruń, 7.06.1999
  6. Katechizm Kościoła Katolickiego 1826
  7. Katechizm Kościoła Katolickiego 1827
  8. Katechizm Kościoła Katolickiego 2093
  9. Dekret o Formacji Kapłańskiej Optatam totius, 16
  10. Homilia, Rzym, 4.11.1979; por. Dives in Misercordia 6
  11. Przemówienie do Ruchu Focolarich, Rzym, 3.05.1981
  12. Veritatis Splendor 18
  13. „Mężczyzną i Niewiastą stworzył ich” s. 39
  14. Veritatis Splendor 20
  15. Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym, Gaudium et spes 24
  16. tamże
  17. Veritatis Splendor 13
  18. Homilia, Gdańsk−Sopot, 5.06.1999
  19. Redemptor hominis 10
  20. Katechizm Kościoła Katolickiego 1829
  21. Homilia, Legnica, 2.06.1997
  22. „Znak, któremu...” s. 46
  23. Dominus et Vivificantem 23
  24. por. Iz 45,15
  25. por. Mdr 1,7
  26. Dominus et Vivificantem 54
  27. Veritatis Splendor 22
  28. Veritatis Splendor 24
  29. Veritatis Splendor 20
  30. por. J 3,14-15
  31. Veritatis Splendor 14
  32. Veritatis Splendor 20
  33. Veritatis Splendor 19
  34. Katechizm Kościoła Katolickiego 1823
  35. Veritatis Splendor 15
  36. Homilia, Jasna Góra, 13.06.1987
  37. Homilia podczas mszy kanonizacyjnej bł. Królowej Jadwigi, Kraków-Błonia, 8.06.1997
  38. Przemówienie, Wrocław, 1.06.1997
  39. Redemptor hominis 21
  40. Przemówienie, Warszawa – kościół Świętego Krzyża, 13.06.1987
  41. Homilia, Kraków-Błonia, 22.06.1983
  42. Przemówienie „Bez sprawiedliwości nie ma miłości”, Rzym, 8.11.1978
  43. Homilia, Katowice, 20.06.1983
  44. tamże
  45. Dives in Misercordia 14
  46. Dives in Misercordia 12
  47. Przemówienie do robotników Solvayu, 19.03.1982
  48. Dives in Misercordia 7
  49. Dives in Misercordia 3
  50. Dives in Misercordia 14
  51. Katechizm Kościoła Katolickiego 2635
  52. Dives in Misercordia 14
  53. tamże
  54. Dives in Misercordia 3
  55. Dives in Misercordia 6
  56. Dives in Misercordia 7
  57. Katechezy Ojca Świętego Jana Pawła II. Kościół. Kraków-Ząbki 35,1
  58. Reconciliatio et paenitentia 4
  59. Katechezy Ojca Świętego Jana Pawła II. Kościół. Kraków-Ząbki 35,8
  60. Homilia podczas mszy beatyfikacyjnej R. Kalinowskiego i A. Chmielowskiego, Kraków, 22.06.1983
  61. tamże
  62. tamże
  63. Homilia, Kraków, 9-10.06.1979
  64. Homilia podczas mszy beatyfikacyjnej męczenników chińskich, Rzym, 15.05.1983
  65. Homilia, Warszawa, 13.06.1999
  66. Katechizm Kościoła Katolickiego 2094

Bibliografia

Jan Paweł II

  • Dominus et Vivificantem 54;
  • Dives in Misercordia 3-14;
  • Redemptor hominis 10; 21;
  • Veritatis Splendor 13-22.
  • Przemówienia: „Bez sprawiedliwości nie ma miłości”, Rzym, 8.11.1978; do młodzieży, Rzym, 22.11.1978; do Ruchu Focolarich, Rzym, 3.05.1981; do robotników Solvayu, 19.03.1982; Warszawa – kościół Świętego Krzyża, 13.06.1987; Paragwaj, 18.05.1988; Wrocław, 1.06.1997; do rektorów wyższych uczelni, Toruń, 7.06.1999.
  • Homilie: Kraków, 9-10.06.1979; Rzym, 4.11.1979; podczas mszy beatyfikacyjnej męczenników chińskich, Rzym, 15.05.1983; Katowice, 20.06.1983; Kraków-Błonia, 22.06.1983; Jasna Góra, 13.06.1987; Legnica, 2.06.1997; podczas mszy kanonizacyjnej bł. Królowej Jadwigi, Kraków-Błonia, 8.06.1997; Gdańsk−Sopot, 5.06.1999; Warszawa, 13.06.1999.

Dzieła Jana Pawła II

  • K. Wojtyła. Miłość i Odpowiedzialność. Człowiek i moralność 1. Red. T. Styczeń i in. Lublin 1982.
  • K. Wojtyła. Znak, któremu sprzeciwiać się będą. Poznań−Warszawa 1976.

Inne dokumenty Kościoła

  • Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym, Gaudium et spes 24;
  • Katechizm Kościoła Katolickiego 218-221; 1822-1829; 2093-2094.

Publikacje innych autorów

  • S. Witek. Miłość chrześcijańska w życiu człowieka. Warszawa 1983; S. Moysa. „Teraz zaś trwają te trzy”. Warszawa 1986;
  • Miłosierdzie w postawie ludzkiej. Red. W. Słomka. Homo meditans. T. 5. Lublin 1989;
  • Miłość większa niż grzech. Red. A. J. Nowak, W. Słomka. Homo meditans. T. 12. Lublin 1996.

Wybrane wypowiedzi Jana Pawła II o miłości

Tak, jak nie można żyć tylko na próbę, jak nie można umrzeć na próbę, nie można kochać prawdziwie tylko na próbę.

— Strasburg, 8 października 1988 roku


Miejcie odwagę żyć dla miłości. Miejcie odwagę! Niech wszelki lęk znajdzie ukojenie u Tego, do którego wołamy „Abba Ojcze!”.

— Przemówienie Jana Pawła II nadesłane na Apel III Tysiąclecia na Polach Lednickich, 4.06.1999


Nie można oddzielić udziału przy stole Pana od obowiązku miłości bliźniego. Ilekroć uczestniczymy w Eucharystii, również i my wypowiadamy nasze «Amen» w obliczu Ciała i Krwi Pańskiej. W ten sposób zobowiązujemy się czynić to, co uczynił Chrystus, «umywać nogi» braciom, stając się konkretnym i przejrzystym obrazem Tego, który «ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi» (Flp 2, 7).

— Watykan, 28.03.2002


Miłość. Na niej buduje się Kościół i na niej on wzrasta i rozwija się: «Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował, tak jak Mnie umiłowałeś» (J 17, 23). Istotą apostolatu wszystkich członków Kościoła jest szerzenie prawdy o miłości Boga.

— Warszawa, 11.06.1999


Miłość nigdy nie ustaje. Każda rodzina może zbudować taką miłość. Ale można ją osiągnąć w małżeństwie tylko i wyłącznie wtedy, jeżeli małżonkowie stają się — znów słowa Soboru — «bezinteresownym darem z siebie samego» (Gaudium et spes, 24), bezwarunkowo i na zawsze, nie stawiając żadnych ograniczeń. Ta miłość małżeńska, rodzicielska, rodzinna jest ciągle uszlachetniana, jest doskonalona przez wspólne troski i radości, przez wspieranie się wzajemne w chwilach trudnych. Zapomina o sobie samym dla dobra umiłowanego człowieka. Prawdziwa miłość nigdy nie wygasa. Staje się źródłem siły i wierności małżeńskiej. Rodzina chrześcijańska, wierna swemu sakramentalnemu przymierzu, staje się autentycznym znakiem bezinteresownej i powszechnej miłości Boga do ludzi. Ta miłość Boga stanowi duchowe centrum rodziny i jej fundament. Poprzez taką miłość rodzina powstaje, rozwija się, dojrzewa i staje się źródłem pokoju i szczęścia dla rodziców i dla dzieci. Jest prawdziwym środowiskiem życia i miłości.

— Kalisz, 4.06.1997


Słowa: „Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”, są bowiem zarazem wyznaniem miłości, którą pragniemy odpowiedzieć na miłość, jaką jesteśmy odwiecznie miłowani. Słowa te są zarazem wewnętrznym programem miłości. Określają one miłość nie wedle skali samego uczucia — ale wedle wewnętrznej postawy, jaką ona stanowi. Miłość — to znaczy: być przy Osobie, którą się miłuje (jestem przy Tobie), to znaczy zarazem: być przy miłości, jaką jestem miłowany. Miłować — to znaczy dalej: pamiętać. Chodzić niejako z obrazem umiłowanej Osoby w oczach i w sercu. To znaczy zarazem: rozważać tę miłość, jaką jestem miłowany, i coraz bardziej zgłębiać jej boską i ludzką wielkość. Miłować — to wreszcie znaczy: czuwać.

— Częstochowa, 18.06.1983


Linki zewnętrzne

Hasła w Zintegrowanej Bazie Tekstów Papieskich

Zobacz także