Jadwiga Królowa

Z Centrum Myśli Jana Pawła II - WIKIJP2
Skocz do: nawigacja, szukaj

Jadwiga Królowa (właść. Jadwiga Andegaweńska, węg. Hedvig királynő) - (ur. w 1373 lub 1374 roku w Budzie lub Wyszehradzie na Węgrzech, zm. w 1399 roku w Krakowie) - królowa Polski i Litwy (od 1384), święta Kościoła katolickiego, beatyfikowana (1979) i kanonizowana (1997) przez Jana Pawła II.

Podstawowe informacje biograficzne

Była córką króla Ludwika Wegierskiego i Elżbiety Bośniaczki. W wieku kilku lat została zaręczona z księciem Wilhelmem Habsburgiem. W 1384 roku obrana królową Polski i koronowana w Krakowie przez biskupa Bodzantę. Jednym z warunków unii personalnej pomiędzy Polską i Litwą podpisaną w 1385 roku w Krewie było jej małżeństwo z litewskim księciem Władysławem Jagiełłą i przyjęcie przez niego chrztu. W lutym 1386 roku, w kilka dni po przyjęciu tego sakramentu, Jadwiga i Jagiełło pobrali się w katedrze na Wawelu.

Wokół dworu Jadwigi i Władysława zgromadziło się wielu wybitnych naukowców, dyplomatów i artystów. Królowa zleciła pierwsze w Polsce tłumaczenie biblijnek Księgi Psalmów (tzw. Psałterz Floriański). Ufundowała kilkadziesiąt kościołów i klasztorów oraz jedne z pierwszych w Polsce szpitali, m. in. w Bieczu, Sandomierzu i Starym Sączu. W 1397 roku, za zgodą Stolicy Apostolskiej utworzyła wydział teologii na Akademii Krakowskiej.

Cechowała się głębokim życiem religijnym, spędzając wiele czasu na modlitwie, m.in. adorując Najświętszy Sakrament w kaplicy katedry wawelskiej. Dbała również o codzienne, dostojne sprawowanie liturgii i godzin kanonicznych w głównych kościołach Krakowa. Jednocześnie młoda królowa potrafiła łączyć pogłębioną duchowość ze zmysłem praktycznym i działalnością charytatywną[1].

Zmarła w kilka dni po porodzie swojej corki Elżbiety Bonifacji[2].

Jan Paweł II o królowej Jadwidze

Królowa już wkrótce po śmierci otoczona została kultem w Polsce i na Litwie, który trwał i rozwijał się aż do czasów współczesnych. 31 maja 1979 roku, na dwa dni przed I pielgrzymką do Polski, Jan Paweł II beatyfikował Jadwigę poprzez zatwierdzenie jej publicznego kultu w archidiecezji krakowskiej. Uroczystej kanonizacji dokonał zaś 8 czerwca 1997 roku podczas VI pielgrzymki do Ojczyzny. Papież wielokrotnie wspominał o postaci świętej, zarówno w kontekście jej działalności państwowej, jak i życia duchowego podczas wielu pielgrzymek do Polski:

W Krzyżu „poznaliśmy miłość” (1 J 3, 16), tę miłość aż „do końca”. Tę miłość, którą cały Kościół w Polsce rozważa w dniach Kongresu Eucharystycznego. Tę miłość, którą Jadwiga, błogosławiona nasza królowa, poznała tu: przy tym krzyżu.

„Bądź pozdrowiony krzyżu wawelski, krzyżu Jadwigi!” Jesteśmy złączeni z tą naszą wielką monarchinią właśnie przez ten wawelski krzyż, pod którym obecnie zostały złożone relikwie Błogosławionej. Mają one tutaj sprawować jakby ciągłą, milczącą liturgię podniesienia krzyża. Podniesienie relikwii królowej Jadwigi — podniesienie przez krzyż.

Tu, na tym miejscu, Jadwiga poznała, jaką władzę ma Ukrzyżowany „na niebie i na ziemi”. Poznała wiarą. Poznała sercem. Objawiła jej się tutaj Miłość, która jest większa niż jakakolwiek ludzka miłość. Na krzyżu Chrystus „oddał za nas życie swoje” (1 J 3, 16).

Czy ty także, młoda królowo Polski, Andegawenko, nie powinnaś „oddać życia za braci”?
Homilia w czasie Mszy św. w katedrze wawelskiej, Kraków, 10 czerwca 1987 roku[3].


Święta fundatorka uniwersytetu — Jadwiga, w mądrości właściwej świętym, wiedziała, iż uniwersytet, jako wspólnota ludzi poszukujących prawdy, jest niezbędny dla życia narodu i dla życia Kościoła. Dlatego wytrwale dążyła do tego, aby odrodzić Akademię Krakowską fundacji Kazimierzowskiej i ubogacić ją o Wydział Teologiczny. Akt niezmiernie doniosły, gdyż wedle ówczesnych kryteriów dopiero fundacja wydziału teologicznego dawała uczelni pełne prawo obywatelstwa i rodzaj nobilitacji w ówczesnym świecie akademickim. Jadwiga zabiegała więc o to wytrwale u papieża Bonifacego IX, który w roku 1397, a więc dokładnie sześć wieków temu, przychylił się do jej próśb, erygując Wydział Teologiczny na uniwersytecie krakowskim uroczystą bullą Eximiae devotionis affectus. Wtedy dopiero uniwersytet krakowski w pełni zaistniał na mapie uniwersytetów europejskich, a państwo jagiellońskie znalazło się na poziomie analogicznym do krajów zachodnich.
Przemówienie z okazji 600-lecia Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 8 czerwca 1997 roku[4]


My dzisiaj, wsłuchując się w słowa apostołów, pragniemy ci powiedzieć — tobie, nasza święta królowo — że pojęłaś jak mało kto tę Chrystusową i apostolską naukę. Nieraz klękałaś u stóp wawelskiego krucyfiksu, ażeby uczyć się takiej ofiarnej miłości od Chrystusa samego. I nauczyłaś się jej. Potrafiłaś swoim życiem dowieść, że miłość jest największa. Czyż w prastarej polskiej pieśni nie śpiewamy tak:

«Krzyżu święty nade wszystko, Drzewo przenajszlachetniejsze! W żadnym lesie takie nie jest, jedno, na którym sam Bóg jest. (...) Niesłychanać to jest dobroć za kogo na krzyżu umrzeć; Któż to może dzisiaj zdziałać, za kogo swoją duszę dać? Sam to Pan Jezus wykonał, bo nas wiernie umiłował». (Crux fidelis, XVI wiek.)


I właśnie wtedy, od Chrystusa wawelskiego, przy tym czarnym krucyfiksie, do którego pielgrzymują krakowianie co roku w Wielki Piątek, nauczyłaś się, Jadwigo Królowo, dawać życie za braci. Twoja głęboka mądrość i szeroka aktywność płynęły z kontemplacji — z osobistej więzi z Ukrzyżowanym. Contemplatio et vita activa tu zyskiwały słuszną równowagę. Dlatego nigdy nie utraciłaś tej «najlepszej cząstki» (por. Łk 10, 42) — obecności Chrystusa. Dziś chcemy razem z tobą, Jadwigo, uklęknąć u stóp wawelskiego krzyża, aby usłyszeć echo tej lekcji miłości, której ty słuchałaś. Od ciebie chcemy się uczyć, jak ją wypełniać w naszych czasach.


«Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by chciał między wami być, stać się wielkim, niech będzie waszym sługą» (por. Mt 20, 25-26). Głęboko wniknęły w świadomość młodej władczyni z rodu Andegawenów te słowa Chrystusa. Najgłębszym rysem jej krótkiego życia, a zarazem miarą jej wielkości jest duch służby. Swoją pozycję społeczną, swoje talenty, całe swoje życie prywatne całkowicie oddała na służbę Chrystusa, a gdy przypadło jej w udziale zadanie królowania, oddała swe życie również na służbę powierzonego jej ludu.

Duch służby ożywiał jej społeczne zaangażowanie. Z rozmachem zagłębiała się w życie polityczne swej epoki. A przy tym ona, córka króla Węgier, potrafiła łączyć wierność chrześcijańskim zasadom z konsekwencją w bronieniu polskiej racji stanu. Podejmując wielkie dzieła na forum państwowym i międzynarodowym, niczego nie pragnęła dla siebie. Wszelkim materialnym i duchowym dobrem hojnie ubogacała swą drugą ojczyznę. Biegła w kunszcie dyplomatycznym, położyła podwaliny pod wielkość XV-wiecznej Polski. Ożywiała religijną i kulturalną współpracę między narodami, a jej wrażliwość na krzywdy społeczne wielekroć była sławiona przez poddanych.

Z jasnością, która po dzień dzisiejszy oświeca całą Polskę, wiedziała, że tak siła państwa, jak siła Kościoła mają swoje źródło w starannej edukacji narodu; że droga do dobrobytu państwa, jego suwerenności i uznania w świecie wiedzie przez prężne uniwersytety. Dobrze też wiedziała Jadwiga, iż wiara poszukuje zrozumienia, wiara potrzebuje kultury i kulturę tworzy, żyje w przestrzeni kultury. I niczego nie szczędziła, aby ubogacić Polskę w całe duchowe dziedzictwo zarówno czasów starożytnych, jak i wieków średnich. Nawet swoje królewskie berło oddała uniwersytetowi, sama zaś posługiwała się pozłacanym berłem drewnianym. Fakt ten, mając konkretne znaczenie, jest także wielkim symbolem. Za życia nie królewskie insygnia, ale siła ducha, głębia umysłu, wrażliwość serca dawały jej autorytet i posłuch. Po śmierci jej ofiara zaowocowała bogactwem mądrości i rozkwitem kultury zakorzenionej w Ewangelii. Za to szczególne dzieło Jadwigi dziękujemy dziś, gdy z dumą wracamy do owych sześciuset lat dzielących nas od założenia Wydziału Teologicznego i odnowy uniwersytetu w Krakowie — lat, rzec można, nieprzerwanej świetności nauki polskiej.

A gdybyśmy zdołali nawiedzić średniowieczne szpitale w Bieczu, w Sandomierzu, Sączu, na Stradomiu, dostrzeglibyśmy dzieła miłosierdzia, których wiele podjęła polska władczyni. W nich chyba najwymowniej realizowała wezwanie Chrystusa do miłowania czynem i prawdą.
Homilia podczas uroczystości kanonizacyjnych Jadwigi, Kraków, 8 czerwca 1997 roku[5]


Przypisy

  1. zob. E. Rudzki, Polskie królowe. Żony Piastów i Jagiellonów, wyd. II, Warszawa 1990, s. 63; J. Wyrozumski, Królowa Jadwiga między epoką piastowską a jagiellońską, Kraków 1997, s. 73; J. Nikodem, Jadwiga król Polski, Wrocław 2009, s. 79-80
  2. Biografia świętej
  3. Zintegrowana Baza Tekstów Papieskich http://www.nauczaniejp2.pl/dokumenty/wyswietl/id/743/pos/2/haslo/Jadwiga
  4. tamże http://www.nauczaniejp2.pl/dokumenty/wyswietl/id/451/pos/5/haslo/Jadwiga
  5. tamże http://www.nauczaniejp2.pl/dokumenty/wyswietl/id/447/pos/10/haslo/Jadwiga

Źródła

Bibliografia

  • ks. Jacek Urban, Stanisław i Piotr Markowscy, Święta Jadwiga. Królowa, Dom Wydawniczy Rafael 2012. ISBN 8375693065
  • ks. Bolesław Przybyszewski, Święta Jadwiga Królowa, Wydawnictwo Św. Stanisława BM, Kraków 1997. ISBN 8385903550

Linki zewnętrzne