Wrażliwy na innych... - 25.01.10 |
Wrażliwy na innych czy już może zobojętniały? Otwarty czy też zamknięty w swoim prywatnym M1?
Czy we współczesnym świecie coraz trudniej o wrażliwość? Dlaczego zamykamy się na drugiego? Czego się obawiamy? Co takiego osłabia nam wzrok i "zatwardza" serce?
Czy dostrzegamy drugiego człowieka, jego potrzeby i pragnienia? Co pozwala nam być z innymi i dla innych? Co nas znieczula, tłumaczy, osłabia wzrok? Dlaczego zamykamy się na drugiego? Czego się obawiamy?
Inny człowiek - za ścianą, w autobusie, mijany na ulicy, stojący za mną w kolejce... fascynuje, zagraża, czeka na zainteresowanie i wydobycie go z tłumu...czeka bo jakże często pozostaje dla nas obojętny. To kolejny anonimowy inny, który przewija sie wokół nas. Inny od nas , a jakże podobny. Nie zatrzymuję sie na nim, bo wolę nie widzieć...brak poruszenia, pozostawienie sobie, niech się dzieje, nie mieszam się, nie zmieniam, bo a nóż odkryję coś w sobie, coś innego niż mi się wydawało. Dlaczego tak trudno o wrażliwość na innych, a może inaczej, dlaczego tak trudno o wrażliwość na samego siebie? Wiedza o tym czego chcę od życia, zdolność dostrzegania swoich potrzeb i odwaga do tego by je realizować! To wszystko czeka na to by je wydobyć, dostrzec, zrealizować!
„Jest profil Cyrenejczyka, który najlepiej znam,/ Najwszechstronniej./ Zaczyna się zawsze przy drugim Człowieku,/ od bark opada,/ by urwać się właśnie tam,/ gdzie ów Człowiek
K. Wojtyła „Profile Cyrenejczyka”











