Osiem błogosławieństw

drukuj

Książki (wybór)

1. Osiem sposobów na szczęście : Jan Paweł II o Ośmiu błogosławieństwach / [wybór tekstów Anna Szczepańska ; red. Ewa Glińska]. – Częstochowa : Edycja Świętego Pawła, 2005. – (Seria „Papieska”)

2. 8 stopni do szczęścia : błogosławieństwa ewangeliczne / Raniero Cantalamessa ; przeł. Tadeusz Bargiel. – Kraków : Wydawnictwo Serafin, 2009.

3. Błogosławieni : ubodzy w duchu, smutni, cisi, sprawiedliwi, miłosierni, czystego serca, pokój czyniący, prześladowani za wiarę, wierzący Bogu, słuchający Słowa, wszyscy Święci, Maryja / Dorota Narewska, Jacek Sochoń ; pod kier. Andrzeja Tuleja. – Warszawa : Centrum Katechetyczne Archidiecezji Warszawskiej, 2002.

4. Błogosławieństwa : w poszukiwaniu radości Królestwa Bożego / Paul Hinnebusch ; przekł. Emilia Peśla. – Kraków : „eSPe”, 2004.

5. Droga do szczęścia : osiem błogosławieństw / Brat Efraim ; przeł. Magdalena Krzeptowska. – Poznań : „W drodze”, 2002.

6. Ogień na ziemi : rozmowy wokół Ośmiu błogosławieństw / Marie-Dominique Philippe ; przekł. Agnieszka Kuryś. – Kraków : Wydawnictwo Serafin, 2008.

7. Osiem błogosławieństw / Aleksander Woźny ; [przygot. do dr. Urszula Bielawna, Teresa Kuklińska, Danuta Pstrokońska]. – Poznań : „Kontekst”, 2004.

8. Osiem błogosławieństw : istota życia chrześcijańskiego / Tomasz Hergesel. – Wrocław : Papieski Fakultet Teologiczny, 1999.

9. Osiem błogosławieństw : (konferencje ascetyczne) / Adolf Bakanowski ; wstępem opatrzył Maciej Gawlik. – Kraków : Alleluja Wydawnictwo Zmartwychwstańców, 2002.

10. Osiem błogosławieństw : orędzie o szczęściu / Wiesław Al. Niewęgłowski. – Lublin ; Warszawa : „Gaudium”, 2004.

11. Szczęście błogosławieństw : osiem dróg do udanego życia / Anselm Grün ; [tł. Ryszard Zajączkowski]. – Kielce : Wydawnictwo Jedność, cop. 2009.

 
Artykuły

Artykuły z miesięcznika „W drodze” omawiające Osiem błogosławieństw
Artykuły z czasopisma „Idziemy” o. Jacka Salija o pokój czyniących, o miłosiernych, o ubogich duchem, o cichych
Artykuły z czasopisma „Idziemy” ks. Jana Sochonia o błogosławionych czystego serca, prześladowanych, tych, którzy się smucą

WWW

Osiem błogosławieństw wg. Benedyktynów z Tyńca
Analiza Jacka Święckiego
Osiem błogosławieństw – duchowa droga ucznia Jezusa / Bogusław Nowak svd

Media

Osiem błogosławieństw
– Radio Plus
Osiem błogosławieństw – Arka Noego
Projekt „8 Błogosławieństw – Siła serca kontra siła pięści”
Program Raj poświęcony ośmiu błogosławieństwom

 

 

Cytaty z nauczania

Ogólnie o błogosławieństwach

Drodzy młodzi,

1. Wysłuchana przez nas strona Błogosławieństw jest wielką kartą chrześcijaństwa. Spójrzmy oczyma serca scenie owego dnia: na górze otacza Jezusa tłum ludzi, mężczyźni i kobiety, młodzi i starzy, zdrowi i chorzy, przybyli z Galilei, ale także z Jerozolimy, Judei, miast Dekapolu, z Tyru i Sydonu. Wszyscy oczekują jednego słowa, jednego gestu, który mógłby przynieść im pociechę i nadzieję. (…)

2. Drodzy przyjaciele, na waszą młodzieńczą wolę bycia szczęśliwymi stary Papież, obciążony latami, lecz jeszcze młody sercem, odpowiada słowem, które nie należy do niego. Słowo to zabrzmiało dwa tysiące lat temu. Dzisiaj usłyszeliśmy je ponownie: „Błogosławieni…” Słowem kluczowym nauczania Jezusa jest głoszenie radości: „Błogosławieni…”. Człowiek został stworzony dla szczęścia. Wasze pragnienie szczęścia jest więc uzasadnione. Chrystus ma odpowiedź na wasze oczekiwanie. Żąda On od was, byście Mu zaufali. Prawdziwa radość jest zdobyczą, której nie osiąga się bez długiej i trudnej walki. Chrystus ma tajemnicę zwycięstwa. (…)

3. Gdzie więc toczy się walka? Odpowiedź daje nam sam Chrystus: „On, istniejąc w postaci Bożej – napisał św. Paweł – nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi…, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci” (Flp 2, 6-8). Była to walka aż do śmierci, a Chrystus wygrał ją nie dla siebie, ale dla nas. Z tej śmierci wypłynęło życie. Grób na Kalwarii stał się kolebką nowej ludzkości kroczącej ku prawdziwemu szczęściu. „Kazanie na Górze” wytycza mapę tej drogi. Osiem Błogosławieństw to drogowskazy, które wskazują nam kierunek wędrówki. Jest to droga pod górę, lecz Jezus pokonał ją jako pierwszy. I jest gotów przemierzyć ją ponownie z nami. Pewnego dnia oświadczył: „Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemnościach” (J 8, 12). A kiedy indziej dodał: „To wam powiedziałem, aby radość Moja w was była i aby radość wasza była pełna” (J 15, 11). Tylko krocząc razem z Chrystusem można osiągnąć radość, prawdziwą radość! Właśnie z tego powodu jeszcze dzisiaj kieruje On do was wezwanie do radości: „Błogosławieni…” (…)

4. Zgromadzeni wokół Pańskiego Krzyża, patrzymy na Niego: Jezus nie ograniczył się do głoszenia Błogosławieństw, On nimi żył! Patrząc na nowo na Jego życie, czytając ponownie Ewangelie, dziwimy się: tym najuboższym z ubogich, najszlachetniejszym spośród cichych, człowiekiem o najczystszym i najbardziej miłosiernym sercu jest właśnie Jezus. Błogosławieństwa są niczym innym jak tylko opisem twarzy, Jego twarzy! Równocześnie Błogosławieństwa przedstawiają to, czym winien być chrześcijanin. Są one portretem ucznia Jezusowego, obrazem tych, którzy przyjęli Królestwo Boże i chcą, aby ich życie było zgodne z wymogami Ewangelii. Do tych ludzi przemawia Jezus, nazywając ich „błogosławionymi”. Radość obiecana przez Błogosławieństwa jest prawdziwą radością samego Jezusa: radością poszukiwaną i odnalezioną w posłuszeństwie Ojcu i w darze z samego siebie dla innych.

5. Młodzi ludzie z Kanady, Ameryki i każdej części świata! Patrząc na Jezusa, dowiecie się, co to znaczy być ubogim w duchu, cichym i miłosiernym; co to znaczy szukać sprawiedliwości, być czystego serca i pokój czyniącym. Z oczyma utkwionymi w Niego będziecie mogli odkryć drogę przebaczenia i pojednania w świecie często pogrążonym w przemocy i terrorze. W ubiegłym roku z dramatyczną jasnością zobaczyliśmy tragiczne oblicze ludzkiego zła. Zobaczyliśmy, co dzieje się, kiedy rządzą nienawiść, grzech i śmierć. Lecz dzisiaj głos Jezusa rozbrzmiewa na naszym zgromadzeniu. Jest to głos życia, nadziei, przebaczenia. Głos sprawiedliwości i pokoju. Wsłuchujmy się w ten głos!

6. Drodzy Przyjaciele, Kościół spogląda dzisiaj na was z ufnością i spodziewa się, iż będziecie ludem Błogosławieństw. Błogosławieni jesteście, jeżeli, jak Jezus, jesteście ubodzy duchem, dobrzy i miłosierni; jeżeli rzeczywiście szukacie tego, co słuszne i prawe; jeżeli jesteście czystego serca, pokój czyniącymi, miłującymi ubogich i ich sługami. Wtedy to wy jesteście błogosławieni! Jedynie Jezus jest prawdziwym Nauczycielem, jedynie Jezus wypowiada niezmienne orędzie, które odpowiada na najgłębsze tęsknoty ludzkiego serca, ponieważ jedynie On wie, „co jest w każdym człowieku” (por. J 2, 25). Dzisiaj wzywa was, byście byli solą i światłością świata, byście wybrali dobroć, żyli w sprawiedliwości, byście stawali się narzędziami miłości i pokoju. Jego wezwanie zawsze wymagało wyboru między dobrem a złem, między światłem a ciemnością, między życiem a śmiercią. To samo zaproszenie kieruje On dzisiaj do was, którzy zebraliście się tutaj, nad brzegami jeziora Ontario.

(…)

8. Panie Jezu Chryste, ogłoś jeszcze raz swe Błogosławieństwa w obecności tych młodych ludzi, zebranych w Toronto na Światowym Dniu Młodzieży. Spójrz na nich z miłością i posłuchaj ich młodych serc gotowych do zaryzykowania swoją przyszłością dla Ciebie. Wezwałeś ich, aby byli „solą dla ziemi i światłem świata”. Ucz ich nadal prawdy i piękna wizji, którą głosiłeś na Górze. Spraw, by byli mężczyznami i kobietami Błogosławieństw! Niech światło Twojej mądrości zajaśnieje nad nimi, aby słowem i czynem mogli szerzyć w świecie światło i sól Ewangelii. Spraw, by całe ich życie było jasnym odbiciem Ciebie który jesteś prawdziwą Światłością, przybyłą na ten świat, aby każdy, kto w nią wierzy, nie umarł, ale miał życie wieczne (J 3, 16)! (Przemówienie Jana Pawła II na spotkaniu z młodzieżą w Toronto 25 lipca 2002 rok (Światowe Dni Młodzieży)

——

„Jeśli chcesz być doskonały” (Mt 19, 21)

16. Odpowiedź dotycząca przykazań nie zadowala młodzieńca, który dalej pyta Jezusa: „Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?” (Mt 19, 20). Niełatwo jest powiedzieć z czystym sumieniem: „przestrzegałem tego wszystkiego”, skoro z trudem tylko ogarnąć można rzeczywisty zasięg wymagań zawartych w Prawie Bożym. Ale nawet jeśli bogaty młodzieniec może tak powiedzieć, jeśli od dzieciństwa konsekwentnie i z poświęceniem dążył do osiągnięcia ideału doskonałości, to jednak ma świadomość, że daleko jest jeszcze od celu: stając przed Jezusem odczuwa, że nadal czegoś mu brakuje. Właśnie do świadomości tego braku odwołuje się Jezus w swej ostatniej odpowiedzi: wyczuwając tęsknotę za pełnią, która wykracza poza legalistyczną interpretację przykazań, Nauczyciel dobry zaprasza młodzieńca, by wszedł na drogę doskonałości: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!” (Mt 19, 21)

Podobnie jaki poprzedni fragment odpowiedzi Jezusa, tak i ten należy odczytywać i interpretować w kontekście całego orędzia moralnego Ewangelii, a zwłaszcza w kontekście Kazania na Górze, w świetle błogosławieństw (por. Mt 5, 3-12), z których pierwsze to właśnie błogosławieństwo ubogich – „ubogich w duchu”, jak uściśla św. Mateusz (por. Mt 5, 3), to znaczy pokornych. W tym sensie można powiedzieć, że także błogosławieństwa wchodzą w przestrzeń otwartą przez odpowiedź, jakiej Jezus udzielił na pytanie młodzieńca: „co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?”. Istotnie, każde błogosławieństwo, we właściwej sobie perspektywie, obiecuje właśnie owo „dobro”, które otwiera człowieka na życie wieczne, więcej – jest samym życiem wiecznym.

Błogosławieństwa nie mówią bezpośrednio o konkretnych normach postępowania, raczej o życiowych postawach i o wewnętrznym usposobieniu, a więc nie pokrywają się ściśle z przykazaniami. Z drugiej strony, nie istnieje rozdział czy też rozbieżność między błogosławieństwami a przykazaniami: jedne i drugie odwołują się do dobra, do życia wiecznego. Kazanie na Górze rozpoczyna się ogłoszeniem błogosławieństw, ale zawiera także wzmiankę o przykazaniach (por. Mt 5, 20-48). Zarazem Kazanie ukazuje, że przykazania są otwarte i ukierunkowane na perspektywę doskonałości, właściwą dla błogosławieństw. Te ostatnie to przede wszystkim obietnice, z których pośrednio wypływają także wskazania normatywne dotyczące życia moralnego. W swojej pierwotnej głębi są one swoistym autoportretem Chrystusa i właśnie dlatego stanowią zaproszenie do naśladowania Go i do komunii życia z Nim. (Encyklika Veritatis Splendor, Rzym, 1993-08-06)

——

91. Misjonarz jest człowiekiem Błogosławieństw. Jezus, zanim wyśle Dwunastu na głoszenie Ewangelii, poucza ich, wskazując im misyjne drogi: ubóstwo, łagodność, gotowość przyjęcia cierpień i prześladowań, pragnienie sprawiedliwości i pokoju, miłość, czyli właśnie Błogosławieństwa realizowane w życiu apostolskim (por. Mt 5, 1-12). Żyjąc Błogosławieństwami misjonarz doświadcza i ukazuje w sposób konkretny, że Królestwo Boże już nadeszło i zostało przez niego przyjęte. Znamiennym rysem autentycznego życia misjonarza jest radość wewnętrzna płynąca z wiary. W świecie udręczonym i przytłoczonym tylu problemami, skłaniającym się ku pesymizmowi, głosiciel Dobrej Nowiny winien być człowiekiem, który w Chrystusie odnalazł prawdziwą nadzieję. (Encyklika Redemptoris missio, Rzym, 1990-12-07)

——

Drodzy Młodzi: jeśli pragniecie prawdziwego szczęścia, starajcie się utożsamiać z Chrystusem. „On jest pierwszym człowiekiem ośmiu błogosławieństw: nie tylko Tym, który ich nauczał, ale przede wszystkim Tym, który je najdoskonalej wypełnił całym swoim życiem” (Homilia wygłoszona w parafii rzymskiej świętego Marka, 29 stycznia 1984).
To prawda, że błogosławieństwa nie są przykazaniami. Z pewnością natomiast „mieszczą się” one wszystkie w przykazaniu miłości, które jest „pierwsze i największe”. Błogosławieństwa tworzą niejako portret Chrystusa, są „streszczeniem” Jego życia i „dlatego są również «programem życia» dla Jego uczniów, wyznawców, naśladowców. Całe życie ziemskie wiernego Chrystusowi chrześcijanina jest w tym programie ujęte w perspektywie królestwa Bożego” (por. tamże). Was, młodzi, stać na to, ażeby program ten przyjąć z entuzjazmem. Ale by móc go zrealizować, musicie szukać oparcia w modlitwie, w pokornym, ufnym i szczerym korzystaniu z sakramentu pojednania oraz w gorliwym uczestniczeniu w Eucharystii. (Spotkanie z młodzieżą. Peru, Lima, 2 luty 1985 r.)

——

Uwierzyć wszystkiemu, co mówi Jezus. «Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu!» (1 Kor 1, 26).

1. Dzisiaj te słowa św. Pawła są skierowane do nas wszystkich, którzy przybyliśmy tutaj, na Górę Błogosławieństw. Siedzimy na tym wzgórzu jak pierwsi uczniowie i słuchamy Jezusa. W ciszy słyszymy jego głos, łagodny i naglący — łagodny jak ta kraina i naglący jak wezwanie do wyboru między życiem a śmiercią. Ileż pokoleń przed nami słuchało z głębokim wzruszeniem Kazania na górze! Ileż pokoleń młodych ludzi gromadziło się w minionych stuleciach wokół Jezusa, aby usłyszeć słowa życia wiecznego, tak jak wy gromadzicie się dzisiaj! Jak wiele młodych serc poruszyła moc Jego osobowości i zniewalająca prawda Jego nauki! To wspaniale, że jesteście tutaj! (…)

2. Zaledwie miesiąc temu dane mi było udać się tam, gdzie Bóg rozmawiał z Mojżeszem i dał mu Prawo, «napisane palcem Bożym» (Wj 31, 18) na kamiennych tablicach. Te dwie góry — Synaj i Góra Błogosławieństw — tworzą mapę naszego chrześcijańskiego życia i ukazują całokształt naszych zobowiązań wobec Boga i bliźniego. Prawo i Błogosławieństwa razem wytyczają szlak naśladowania Chrystusa oraz królewską drogę do duchowej dojrzałości i wolności. Dziesięć Przykazań z Synaju zdaje się mieć wymowę negatywną: «Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną; (…) nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa» (por. Wj 20, 3. 13-16). W rzeczywistości jednak mają one sens w najwyższym stopniu pozytywny. Nie ograniczają się bowiem do nazywania zła po imieniu, ale prowadzą do prawa miłości, które jest pierwszym i największym przykazaniem: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. (…) Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego» (Mt 22, 37. 39). Sam Jezus stwierdza, że nie przyszedł znieść Prawa, ale je wypełnić (por. Mt 5, 17). Jego orędzie jest nowe, nie niszczy jednak tego, co już istniało, lecz pozwala temu dziedzictwu ujawnić cały swój potencjał. Jezus naucza, że droga miłości prowadzi do całkowitego wypełnienia Prawa (por. Ga 5, 14). I tej niezwykle doniosłej prawdy nauczał tutaj, na tym galilejskim wzgórzu.

3. «Błogosławieni jesteście — mówi Jezus — wy wszyscy ubodzy w duchu, cisi i miłosierni, którzy się smucicie, którzy pragniecie sprawiedliwości, którzy jesteście czystego serca, wprowadzacie pokój i cierpicie prześladowania! Błogosławieni jesteście!» Te słowa Jezusa mogą się jednak wydawać dziwne. Dziwne jest, że Jezus wychwala tych, których świat zwykł uważać za słabych. Jezus mówi do nich: «Błogosławieni jesteście wy, którzy zdajecie się przegrywać, bo w rzeczywistości zwyciężacie: Królestwo niebieskie należy do was!» Te słowa, wypowiedziane przez Tego, który jest «cichy i pokornego serca» (por. Mt 11, 29), są wyzwaniem, domagają się głębokiej i trwałej metanoi ducha, wielkiej przemiany serca. Wy, ludzie młodzi, na pewno rozumiecie, dlaczego ta przemiana serca jest konieczna! Jesteście bowiem świadomi, że w waszym wnętrzu i wszędzie wokół was rozbrzmiewa inny głos, zaprzeczający tamtemu. Ten głos mówi: «Błogosławieni są pyszni i gwałtowni, dążący do sukcesu za wszelką cenę, pozbawieni skrupułów, bezlitośni, nieuczciwi, którzy wszczynają wojny miast ustanawiać pokój i prześladują tych, którzy stają im na drodze». Ten głos wydaje się mieć rację w świecie, w którym gwałtowni często zwyciężają, a nieuczciwi zdają się odnosić sukces. «Tak — mówi głos zła — to oni wygrywają. To oni są szczęśliwi!»

4. Jezus przynosi zupełnie inne orędzie. Niedaleko stąd Jezus powołał swoich pierwszych uczniów, jak dzisiaj powołuje was. Jego powołanie zawsze zmuszało do dokonania wyboru między dwoma głosami, które nawet w tej chwili, na tym wzgórzu walczą o rząd waszych serc — wyboru między dobrem i złem, między życiem a śmiercią. Za którym głosem postanowią pójść młodzi dwudziestego pierwszego wieku? Zaufać Jezusowi znaczy uwierzyć wszystkiemu, co On mówi, choćby wydawało się to bardzo dziwne, i odrzucić namowy zła, choćby wydawały się rozsądne i pociągające. Jezus zresztą nie tylko głosi Błogosławieństwa. Jezus żyje nimi i sam jest Błogosławieństwami. Patrząc na Niego, zrozumiecie, co znaczy być ubogim duchem, cichym i miłosiernym, co znaczy płakać, pragnąć sprawiedliwości, być czystego serca, wprowadzać pokój, cierpieć prześladowanie. Dlatego Jezus ma prawo powiedzieć: «Pójdź za Mną!» Nie mówi jedynie: «Czyń, co ci każę», ale: «Pójdź za Mną!» Słyszycie Jego głos na tym wzgórzu i wierzycie w to, co mówi. Ale tak jak pierwsi uczniowie nad Jeziorem Galilejskim musicie porzucić swoje łodzie i sieci, a to nigdy nie jest łatwe, zwłaszcza wówczas gdy stoicie w obliczu niepewnej przyszłości i doznajecie pokusy utraty zaufania do swojego chrześcijańskiego dziedzictwa. Może się wam wydawać, że być dobrym chrześcijaninem we współczesnym świecie to zadanie ponad wasze siły. Ale Jezus nie stoi z dala i nie pozostawia was samych wobec tego wyzwania. Jest zawsze z wami, aby przemieniać waszą słabość w moc. Ufajcie Mu, kiedy mówi: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali» (2 Kor 12, 9)!

5. Uczniowie spędzili wiele czasu z Chrystusem. Poznali Go i głęboko pokochali. Odkryli znaczenie słów, które kiedyś Piotr skierował do Jezusa: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego» (J 6, 68). Odkryli, że słowa życia wiecznego to słowa z Synaju i słowa Błogosławieństw. I to orędzie ponieśli na cały świat. W chwili wniebowstąpienia Jezus pozostawił uczniom misję i taką obietnicę: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody (…) A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt 28, 18-20). Od dwóch tysięcy lat uczniowie Chrystusa wypełniają tę misję. Teraz, na progu trzeciego tysiąclecia, przychodzi kolej na was. To wy macie teraz iść w świat, aby głosić orędzie Dziesięciorga Przykazań i Błogosławieństw. Kiedy Bóg przemawia, mówi o rzeczach najważniejszych dla każdego człowieka, dla ludzi żyjących w dwudziestym pierwszym wieku tak samo jak w pierwszym stuleciu. Dziesięć przykazań i Błogosławieństwa mówią o prawdzie i dobroci, o łasce i wolności: o wszystkim, co jest niezbędne, aby wejść do Chrystusowego Królestwa! Teraz przychodzi kolej na was, aby być odważnymi apostołami tego Królestwa! Młodzi mieszkańcy Ziemi Świętej, młodzieży świata: odpowiedzcie Panu, odpowiedzcie Panu z otwartym i ochoczym sercem! Ochoczym i otwartym jak serce największej Córy Galilei, Maryi, Matki Jezusa. W jaki sposób Ona odpowiedziała? Rzekła: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa» (Łk 1, 38). Panie Jezu Chryste, w tym miejscu, które tak dobrze znałeś i ukochałeś, usłysz głos tych ofiarnych serc! Nadal ucz tych młodych ludzi prawdy Przykazań i Błogosławieństw! Uczyń ich radosnymi świadkami Twojej prawdy i niezłomnymi apostołami Twojego Królestwa! Bądź z nimi zawsze, zwłaszcza wtedy, gdy naśladowanie Ciebie i życie Ewangelią staje się zadaniem trudnym i wymagającym. Ty będziesz ich mocą, Ty będziesz ich zwycięstwem! (…)
Na zakończenie Mszy św. Jan Paweł II pozdrowił zebranych w wielu językach. Po polsku powiedział: Droga młodzieży z Polski! Wasza obecność tutaj sprawia mi dużą radość. Jest to jakiś znak nadziei dla naszej Ojczyzny. Tak wielu was usiadło dziś u stóp Jezusa, który jest nadzieją rodziny ludzkiej. Z Jego ust usłyszeliście, co to znaczy być prawdziwie błogosławionym; co znaczy zachowywać przykazania i żyć w duchu Błogosławieństw. Nie lękajcie się powiedzieć «tak» Jezusowi i iść za Nim jako Jego uczniowie. Wówczas w waszych sercach zagości radość i staniecie się błogosławieństwem dla Polski i dla świata. Tego wam życzę z całego serca. (Msza św. dla młodych na Górze Błogosławieństw, 24 marca 2000 r. — Korazim)

========================================================================

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

„Ten jest ubogi duchem, kto gotów ze swego bogactwa szczodrze świadczyć potrzebującym. Widać wówczas, że nie jest przywiązany do tych bogactw. Widać, że dobrze rozumie ich zasadniczą celowość. Dobra materialne są bowiem po to, ażeby służyć drugim, zwłaszcza będącym w potrzebie.” (Homilia podczas Mszy św., Ełk, 8.06.1999 r.)

——

„Prawda pierwszego błogosławieństwa wyznacza drogę, którą musi podążać każdy człowiek. Tym, którzy Żyją w niedostatku materialnym, mówi ono, że ich godność musi być zachowana; że ich nienaruszalne prawa ludzkie muszą być szanowane i chronione. Mówi ono także, że oni sami wiele mogą osiągnąć, jeżeli połączą swoje talenty i umiejętności, a szczególnie swoje zdecydowanie w dążeniu do tego, aby być kowalami własnego losu i postępu” (Manila, 18.02.1981 r.)

——

„Ubogimi na duchu są ci, których oczy wpatrują się w Boga, a serca otwarte są na Jego boskie działanie. Przyjmują oni dar życia, jako dar z Wysokości i cenią go, ponieważ pochodzi on od Boga.” (Przemówienie do mieszkańców Toronto, dzielnicy slumsów, Manila, Filipiny, 18 lutego 1981 r.)

——

„Błogosławieni ubodzy w duchu” (Mt 5, 3). Jest to pierwsze z ośmiu błogosławieństw wypowiedzianych przez Jezusa w Kazaniu na Górze. „Ubodzy duchem — to ci, którzy najbardziej są otwarci ku Bogu i «wielkim sprawom Bożym». Ubodzy – gdyż gotowi zawsze przyjmować ów dar  wysokości, jaki od Niego samego pochodzi. Ubodzy duchem: żyjący w świadomości obdarowania przez Boga wszystkim. Doceniający każde dobro. Stale wdzięczni, bez przerwy powtarzający: «wszystko jest Łaską» i «dzięki składajmy Panu Bogu naszemu». Serca otwarte ku Bogu są przez to samo otwarte ku ludziom. Gotowi pomagać i świadczyć drugim. Gotowi podzielić się wszystkim, gotowi przyjąć w dom opuszczoną wdowę czy sierotę. Zawsze znajdujący jeszcze jedno miejsce wśród swojej ciasnoty. I zawsze znajdujący jeszcze kęs strawy, kromkę chleba przy swoim ubogim stole. Ubodzy — a hojni. Ubodzy — a wielkoduszni” (Przemówienie w faveli Vidigal, „L’Osservatore Romano” wyd. pol. 8/1980).

——

Ubodzy w duchu to także ci, którzy, choć brakuje im dóbr doczesnych, potrafią — zachowując ludzką godność — żyć wartościami duchowego ubóstwa bogatego w Boga; to ci, którzy posiadając dobra materialne, żyją wewnętrznie od nich oderwani i dzielą je z tymi, którzy żyją w niedostatku. Do ubogich w duchu należy królestwo niebieskie. Taka jest zapłata obiecana im przez Jezusa. Więcej obiecać nie można. To błogosławieństwo, zawierające w sobie niejako wszystkie pozostałe, należy odnieść do tych, którzy są naprawdę ubodzy, biorąc pod uwagę wszystkie istniejące w naszym świecie rodzaje i formy ubóstwa i mając przed oczyma tylu bogatych, którzy jednocześnie są tak bardzo biedni (por. Orędzie na Boże Narodzenie, 1984). Spoglądając w ten sposób na wszystkich, którzy cierpią niedostatek materialny czy duchowy, Kościół sformułował swą opcję preferencyjną — nie wyłączną ani wyłączającą — na rzecz ubogich. W tej opcji, dokonanej przez Episkopat Ameryki Łacińskiej już w Medellin i w Puebla, którą ogłosiłem ponownie w ostatnim Orędziu na Boże Narodzenie, wy, młodzi Peruwiańczycy, winniście — i wiem, że tak jest — bardzo silnie zjednoczyć się z Kościołem i jego pasterzami.” (Spotkanie z młodzieżą. Peru, Lima, 2 luty 1985 r.)

——

„Jakże przejmujący jest (…) wybór bogatego młodzieńca: bogactwo, a nie Chrystus! [por. Łk 18,22] Wybór, poprzez który zamyka się on w swoim egoizmie, zamiast otworzyć duszę i posiadany majątek przed innymi. Wiele osób przeżywa dziś ten sam dramat. Są to ludzie, którzy zamiast czuć się „zmobilizowani owym wielkim zadaniem poszukiwania większej sprawiedliwości; budowania coraz sprawiedliwszego, a przez to coraz bardziej ludzkiego społeczeństwa”, zadufani w swoje bogactwo zamykają się w duchowej ślepocie i skazują się na wykluczenie z królestwa Bożego. Podporządkowanie bogactwa sprawie królestwa Bożego leży u podstaw Chrystusowego orędzie błogosławieństw. Jest także podstawą dokonanej przez Kościół opcji preferencyjnej na rzecz ubogich. Co wam mówi ta opcja? (…) Czy wy także chcecie zasmuceni odejść od Jezusa, by zamknąć się w jałowym egoizmie, płynącym z bogactwa czy nieczułego serca? Czy raczej pragniecie umiłować człowieka, brata, okazując mu – nawet za cenę wyrzeczeń – swoją solidarność i pomoc, dzieląc się z nimi owocami swej pracy, aby mógł być bardziej człowiekiem, aby stać się bardziej wolny, otwarty na Boga, bardziej światły i bohaterski?” (Spotkanie z młodzieżą, Ekwador, Quito, 30 stycznia 1985 r.)

——

Bardzo potrzeba ludzi ubogich duchem, czyli otwartych na przyjęcie prawdy i łaski, otwartych na wielkie sprawy Boże; ludzi o wielkim sercu, którzy nie zachwycili się blaskami bogactw tego świata i nie pozwalają, aby one zawładnęły ich sercami. Oni są prawdziwie mocni, bo są napełnieni bogactwem łaski Bożej. Żyją w świadomości, że są obdarowywani przez Boga nieustannie i do końca. Ludzie ubodzy w duchu, sami nie posiadając srebra ani złota, ale dzięki Chrystusowi mają moc większą niż ta, którą mogą dać wszystkie bogactwa świata. (Homilia podczas Mszy św., Ełk, 8 czerwca 1999 r.)

——

Tylko ubodzy duchem sa w stanie przyjąć Królestwo Boże całym sercem. (Homilia podczas Mszy św., Ełk, 8 czerwca 1999 r.)

========================================================================

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

„Cierpienie i smutek mają moc przemienienia naszej natury. Uwalniają nas z okopów powszechnej praktyczności, skłaniają równocześnie do współczucia innym i przez to przybliżają nas do Chrystusa.” (Homilia podczas Mszy św., Los Angeles Coliseum, USA, 15 września 1987r.)

——

„Błogosławieni, którzy się smucą! Jest to błogosławieństwo nie tylko tych, którzy cierpią z powodu licznych dolegliwości wpisanych w śmiertelną naturę człowieka, ale także tych, którzy odważnie przyjmują cierpienie, gdy wymaga tego szczere wyznawanie zasad ewangelicznej moralności.” (Rzym, 1.11.2000 r.)

——

Błogosławieni, którzy umieją dostrzec rękę Bożą w doświadczeniach i nie zapominają Jego słów pociechy: „Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę”. (Przemówienie do chorych, bazylika św. Stefana, Budapeszt, Węgry, 20 sierpnia 1991 r.)

——

„Nawet wtedy, kiedy możecie być „zasmuceni”, kiedy wasze życie przeniknięte będzie zmęczeniem, cierpieniem i złudzeniami, nie przestawajcie mieć nadziei w Bogu. On ma siłę, aby odwrócić te sytuacje, które z ludzkiego punktu widzenia są beznadziejne. On zdolny jest do stworzenia czegoś nowego tam, gdzie my nie mamy nawet odwagi tego oczekiwać.” (Werona, 17.04.1988 r.)

——

„Jezus głosi: „Błogosławieni, którzy się smucą”, to znaczy ci, którzy znoszą cierpienia fizyczne i moralne, albowiem oni będą pocieszeni (Mt 5,4). Cierpienie jest niejako przeznaczeniem człowieka: rodzi się w bólu, żyje wśród smutków i dociera do kresu, do wieczności poprzez śmierć — owo wielkie oczyszczenie, przez które wszyscy musimy przejść. Właśnie dlatego poznanie chrześcijańskiego sensu cierpienia ludzkiego jest tak ważne. Poruszyłem ten temat w Liście apostolskim Salvifici doloris, który blisko rok temu skierowałem do całego Ludu Bożego. Starałem się w nim ukazać świat ludzkiego cierpienia w jakże licznych jego aspektach i z jego straszliwymi konsekwencjami; starałem się także odpowiedzieć, w świetle Ewangelii, na pytanie o sens cierpienia. Zatrzymując się „przy wszystkich krzyżach współczesnego człowieka” (31), stwierdziłem, że „w cierpieniu kryje się szczególna moc przybliżająca człowieka wewnętrznie do Chrystusa” (26). Jest to pocieszenie dla tych, którzy się smucą. Młodzi postępując z całą swą wielkodusznością, nigdy nie powinni bać się cierpienia widzianego w świetle ośmiu błogosławieństw. Winni zawsze być blisko tych, którzy cierpią, i nauczyć się odkrywać w utrapieniach własnych i braci zbawczą wartość bólu, ewangeliczną siłę każdego cierpienia.” (Spotkanie z młodzieżą. Peru, Lima, 2 luty 1985 r.)

========================================================================
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

„Cichość, o której mówią błogosławieństwa, zdolna jest przemienić rodziny, miejsca pracy i szkoły, miasta i wsie, politykę i kulturę. Cichość ma moc przemienić świat.” (Homilia podczas Mszy św., Valleta, Malta, 9 maja 2001r.)

——

„Błogosławieństwa uczą nas cichości, tej wewnętrznej ciszy, która pozwala nam na kontrolowanie samych siebie i sytuacji, które przeżywamy.” (Homilia podczas Mszy św., Uhuru Park w Nairobi, Kenia 19 września1995 r.)

——

„Ludzie cisi cierpią z powodu kłótni, zazdrości, rywalizacji, które pojawiają się w rodzinach, pośród ludzi sobie bliskich. Nie akceptują biernie przejawów niesprawiedliwości. Są dokładnie przeciwieństwem ludzi obojętnych. Nie odpowiadają przemocą na przemoc, nienawiścią na nienawiść.” (Przemówienie do młodzieży, Strasburg, Francja, 8.10.1988 r.)

——

„Błogosławieni cisi” (Mt 5, 5) — mówi Nauczyciel dobry. Ten, który głosząc królestwo Boże, powiedział do swoich uczniów: „uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem” (Mt 11, 29). Człowiek cichy, to ten, który żyje w Bogu. Nie chodzi o tchórzostwo, ale o autentyczną wartość duchową tego, kto potrafi stanąć wobec pełnego wrogości świata nie z uczuciem gniewu, nie z rządzą prze¬mocy, ale z dobrocią i łagodnością; zwalczać zło dobrem, szukać tego, co łączy, nie tego, co dzieli, cech pozytywnych, a nie negatywnych, ażeby w ten sposób „posiąść ziemię” i zbudować na niej „cywilizację miłości”. Oto wasze porywające zadanie.” (Spotkanie z młodzieżą. Peru, Lima, 2 luty 1985 r.)

——

Wy, cisi, wybraliście żmudną i ciężką drogę prawa, zamiast przemocy i krzywdy. (Modlitwa niedzielna z Papieżem, Rzym, 1 listopada 1986 r.)

——

Cichość ma moc przemienić świat. (Homilia podczas Mszy św., Valleta, Malta, 9 maja 2001 r.)

========================================================================
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

„Łaknąć i pragnąć sprawiedliwości”  – to znaczy czynić wszystko, aby prawo do życia było przestrzegane, aby żaden człowiek nie stawał się ofiarą agresji na jego życie czy zdrowie: aby nie był niewinnie zabijany, torturowany, dręczony, zagrożony. Łaknienie i pragnienie sprawiedliwości oznacza dążenie do przezwyciężania wszystkiego, co jest niesprawiedliwością i krzywdą, co jest pogwałceniem praw człowieka.” (Homilia podczas Mszy św., Radom, 4 czerwca 1991r.)

——

„Sprawiedliwość, która przetrwa, to ta, która praktykuje się w pokorze, troszcząc się o los braci, wszędzie szerząc przebaczenie i miłosierdzie.” (Gwatemala, 30.07.2002 r.)

——

„Dążcie do tego, aby przede wszystkim być sprawiedliwymi w oczach Boga, aby postrzegać każdego człowieka traktowanego ze sprawiedliwością, zgodnie z godnością dziecka Bożego, jaką został obdarowany.” (Francja, 8.10.1988 r.)

——

„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości” (Mt 5,6). W tych słowach Jezus wzywa nas do świętości, sprawiedliwości i doskonałości, które rodzą się ze słuchania Słowa Bożego i kształtowania zgodnie z nim stylu życia osobistego oraz zachowań społecznych na co dzień. Taką sprawiedliwość Kościół pragnie skutecznie szerzyć wśród ludzi poprzez swoją naukę społeczną, którą wy, młodzi, powinniście pilnie studiować i z zaangażowaniem wprowadzać w życie. Prawdziwy chrześcijanin winien czuć się odpowiedzialny za realizowanie obowiązków społecznych, które płyną z jego wiary. Obraz świata i życia ukazany w Ewangelii i wyjaśniany przez katolicką naukę społeczną pobudza do konstruktywnych działań bardziej niż jakakolwiek nawet najbardziej fascynująca ideologia. A więc odwagi! Kościół prowadzi was, młodych, szlakiem wiodącym do „nowego nieba i ziemi nowej, w których będzie mieszkała sprawiedliwość” (2 P 3, 13). Słuchajcie jego głosu. W pełni przyjmujcie jego nauczanie.” (Spotkanie z młodzieżą. Peru, Lima, 2 luty 1985 r.)

========================================================================
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

„Szczęśliwi są ci, którzy potrafią przezwyciężyć zatwardziałość serca i obojętność, aby w konkretny sposób wyrazić pierwszeństwo współczującej miłości, na wzór Dobrego Samarytanina i – w istocie rzeczy – Ojca „bogatego w miłosierdzie”. (Homilia podczas Mszy św., Plac św. Piotra, Rzym, 1 listopada 2000 r.)

——

„Błogosławieni miłosierni” (Mt 5, 7). Miłosierdzie leży w samym centrum Objawienia i Przymierza. To miłosierdzie, którego uczył i które czynił Jezus „bogaty w miłosierdzie” (Dives in misericordia), jest najbardziej autentycznym aspektem miłości, jest pełnią sprawiedliwości. Z drugiej strony miłosierna miłość nie jest zwykłym współczuciem okazywanym temu, kto cierpi, ale prawdziwą i serdeczną solidarnością ze wszystkimi, którzy się smucą. Młody człowiek o szlachetnej, wspaniałomyślnej i dobrej duszy winien odznaczać się wrażliwością na cudze cierpienie, nieszczęście, na wszelkie zło, które dotyka człowieka. Miłosierdzie nie jest postawą bierną, lecz zdecydowanym, zrodzonym z wiary działaniem na rzecz bliźniego. Jakże wielkie rzesze ludzi młodych oddają się dziś z radością służbie dla braci — widzimy ich wszędzie, nawet w najtrudniejszych sytuacjach życiowych! Młodość jest służbą. A świadectwo służby i braterstwa, jakie dają dzisiaj młodzi ludzie, jest jednym z najbardziej pocieszających i najwspanialszych zjawisk w naszym świecie.” (Spotkanie z młodzieżą. Peru, Lima, 2 luty 1985 r.)

——

Jezus Chrystus ukazał, że człowiek nie tylko doświadcza i „dostępuje” miłosierdzia Boga samego, ale także jest powołany do tego, ażeby sam „czynił” miłosierdzie drugim. (Encyklika Dives in misericordia, Rzym, 30 listopada 1980 r.)

——

Szczęśliwi są ci, którzy potrafią przezwyciężyć zatwardziałość serca i obojętność, aby w konkretny sposób wyrazić pierwszeństwo współczującej miłości, na wzór Dobrego Samarytanina i – w istocie rzeczy – Ojca „bogatego w miłosierdzie” (Homilia podczas Mszy św., Plac św. Piotra, Rzym, 1 listopada 2000 r.)

========================================================================
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

„Mieć serce czyste, to być nowym człowiekiem, przywróconym przez odkupieńczą miłość Chrystusa do życia w komunii z Bogiem, a także z całym stworzeniem – tej komunii, która jest jego pierwotnym przeznaczeniem. Ludzie czystego serca potrafią dostrzegać w całym stworzeniu to, to jest Boże, co jest od Boga. Bez zrozumienie i przyjęcia Prawdy gaśnie wiara. Człowiek traci widzenie sensu spraw i wydarzeń, a jego serce szuka nasycenia tam, gdzie go znaleźć nie może. Czystość serca przysposabia nas do widzenia Boga twarzą w twarz w wymiarach wiecznej szczęśliwości. Dzieje się tak dlatego, że już w życiu doczesnym ludzie czystego serca potrafią dostrzegać w całym stworzeniu to, to jest Boże, co jest od Boga.” (Homilia podczas Mszy św., Sandomierz, 12 czerwca 1999 r.)

——

„Czystość serca jest każdemu człowiekowi zadana. Musi on stale podejmować trud opierania się siłom zła, tym działającym z zewnątrz i tym od wewnątrz – siłom, które chcą go od Boga oderwać.” (Sandomierz, 12.06.1999 r.)

——

„Tylko czyste serce może w pełni kochać Boga! Tylko czyste serce może w pełni dokonać wielkiego dzieła miłości. Tylko czyste serce może w pełni służyć drugim!” (Sandomierz, 12.06.1999 r.)

——

„Błogosławieni czystego serca”. Jezus zapewnia wszystkich, którzy praktykują to błogosławieństwo, że będą oglądać Boga (Mt 5, 8). Ludzie o czystej i kryształowej duszy już w tym życiu „widzą w Bogu” sprawy, które domagają się szczególnej czystości: np. miłość, małżeństwo. Kościół mówił o tym zawsze, a szczególnie w naszych czasach, dobitnie i jasno, oświecając swoją nauką świat, przede wszystkim zaś środowisko młodzieży. Jest sprawą niesłychanie doniosłą wychowywanie chłopców i dziewcząt do „pięknej miłości” po to, by uchronić ich przed wszelkimi próbami zniszczenia skarbu ich młodości: od narkotyków, przemocy, od grzechu w ogóle; a także kierowanie na drogę wiodącą do Boga: drogę chrześcijańskiego małżeństwa, która dla większości mężczyzn i kobiet jest prawdziwą drogą samorealizacji i uświęcenia; oraz — jeśli takie jest wezwanie Chrystusa — na drogę radykalnego oddania się w powołaniu kapłańskim lub zakonnym. Kościół potrzebuje dziś wielu apostołów, którzy będą prowadzić dzieło ewangelizacji w świecie bliskiego już, nowego tysiąclecia, i chciałby znaleźć ich wśród was, młodzi mężczyźni i kobiety Peru.” (Spotkanie z młodzieżą. Peru, Lima, 2 luty 1985 r.)

========================================================================
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Prawdziwe szczęście osiąga ten, kto w zjednoczeniu z Bogiem staje się człowiekiem pokoju, czyni pokój i niesie pokój innym. Bez wewnętrznej odnowy i bez pokonania zła i grzechu w sercu, a zgłasza bez miłości człowiek nie zdobędzie wewnętrznego pokoju. Pokój może przetrwać tylko wówczas, gdy jest zakorzeniony w wyższych wartościach, oparty na normach moralnych i otwarty na Boga. Dzielmy się tym Bożym pokojem z innymi. (Homilia podczas nabożeństwa czerwcowego, Toruń, 7 czerwca 1999r.)

——

Jezus jest pokojem, jest naszym pojednaniem. To on zburzył wrogość, jaka powstała po grzechu człowieka i pojednał z Ojcem wszystkich ludzi przez śmierć na krzyżu. Podczas gdy ludzie rozumieli pokój przede wszystkim na płaszczyźnie doczesnej i zewnętrznej, Chrystus mówi, że pokój wypływa z porządku nadprzyrodzonego, że jest wynikiem zjednoczenia z Bogiem w miłości.( Toruń, 7 czerwca 1999 r.)

——

„Ci, którzy wprowadzają pokój — wspaniała kategoria ludzi, których Jezus ogłasza błogosławionymi. To upodobanie Pana dla tych, którzy starają się o pokój w rodzinie, w społeczeństwie, w sferze zawodowej i w sferze politycznej, zarówno na płaszczyźnie kraju, jak też między narodami, jest zdumiewająco aktualne. Wasza tęsknota za bardziej sprawiedliwym i solidarnym społeczeństwem jest słuszna — winniście zawsze tego pragnąć; nie przyłączajcie się jednak do tych, którzy twierdzą, że niesprawiedliwość społeczną można usunąć tylko drogą nienawiści klasowej, stosowania przemocy czy innych niechrześcijańskich środków. Jedynym środkiem mogącym zapewnić prowadzącą do budowy nowego, lepszego świata przemianę struktur jest nawrócenie serca. „Ten, kto ufa w przemoc i sądzi, że dzięki temu zapanuje większa sprawiedliwość, pada ofiarą śmiertelnej iluzji. Przemoc zrodzi przemoc i zdegraduje człowieka. Urąga ona godności ludzkiej w osobie poszkodowanych i poniża tę samą godność tych, którzy się nią posługują” (Instrukcja o niektórych aspektach „teologu wyzwolenia” XI, 7). „Jedynie uciekając się do zdolności etycznych osoby i do konieczności ciągłego nawrócenia wewnętrznego osiągnie się przemiany społeczne, które rzeczywiście będą służyły człowiekowi” (Puebla, IV, 3, 3, 3).” (Spotkanie z młodzieżą. Peru, Lima, 2 luty 1985 r.)

========================================================================
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

„Człowiek wierzący „cierpi dla sprawiedliwości”, gdy w zamian za swoją wierność Bogu doświadcza upokorzeń, obrzucany jest obelgami, wyśmiewany w swoim środowisku, doznaje niezrozumienia nawet od najbliższych. Gdy naraża się na sprzeciw, niepopularność i inne przykre konsekwencje. (…) Męczeństwo jest zawsze wielką i radykalną próbą dla człowieka. Najwyższą próbą człowieczeństwa, próbą godności człowieka w obliczu samego Boga. (Homilia podczas Mszy św., Bydgoszcz, 7 czerwca1999 r.)

——

„Jako chrześcijanie jesteśmy wezwani do dawania świadectwa Chrystusowi.” (Bydgoszcz, 7.06.1999 r.)

——

„Chrystus nie obiecuje łatwego życia tym, którzy Go naśladują. Zapowiada raczej, że idąc za Ewangelią, będą musieli stać się znakiem sprzeciwu.” (Bydgoszcz, 7.06.1999 r.)

——

„Do pierwszego błogosławieństwa pragnę dołączyć ostatnie, mówiące o tych, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości i o tych, którzy są prześladowani za swoje świadectwo wiary: są to osoby prawdziwie ubogie w duchu i dlatego Pan Jezus mówi, że także „do nich należy królestwo niebieskie” (por. Mt 5,10). Wzywam was do szczególnej solidarności z tymi ubogimi, których tak bardzo sobie cenią dar wolności, potrafią doskonale zrozumieć, co znaczy cierpieć z powodu braku wolności, przede wszystkim religijnej. Nie zapominajmy nigdy o naszych braciach, których Chrystus wymienia w ósmym błogosławieństwie. Ich Jezus szczególnie miłuje i dlatego Jego przyjaciele winni ich także darzyć szczególną miłością, szczególną miłością winien darzyć ich Kościół.” (Spotkanie z młodzieżą. Peru, Lima, 2 luty 1985 r.).